FUTSAL: Bez punktów na własne życzenie

06.10.2025 (16:05) | Jacek Bratek

fot.: Paweł Kot

Drużyna WKS-u Śląsk Wrocław przegrała w Sierakowicach z tamtejszym We-Met 4:5. Wrocławianie wciąż pozostają bez ligowego zwycięstwa, jednak tym razem byli bardzo bliscy wywalczenia trzech punktów.



 

Śląsk rozegrał bardzo dobrą pierwszą połowę, po której prowadził dwoma golami, jednak po przerwie roztrwonił przewagę. Z meczu na mecz zespół ma na koncie coraz więcej okresów dobrej gry, jednak problemem pozostaje utrzymanie dobrej dyspozycji przez cały mecz.

Pierwsza połowa należała do wrocławian, którzy grali bardzo efektownie i co ważne – skutecznie. Już w 2. minucie po podaniu De Agostiniego do siatki trafił Dasaiev. Jednak równo minutę później był już remis. Po rzucie rożnym wyrównał Ostrak. W 9. minucie po rzucie wolnym De Agostini pokonał Morykyshkę, który dwa lata temu rywalizował z Noelem Charrierem o miejsce w bramce Śląska. Wrocławianie nie zamierzali się zatrzymać. Strzelec drugiego gola popisał się w 13. minucie świetnym podaniem, po którym Ribeiro podwyższył na 3:1. Wynik utrzymał się do przerwy. Dobra gra, skuteczność i dwubramkowa przewaga pozwalała mieć nadzieję, że Śląsk w końcu odniesie zwycięstwo.

Niestety, po zmianie stron gospodarze zaczęli odrabiać straty. Kontaktową bramkę zdobył z rzutu karnego De Oliveira. Śląsk walczył i także stwarzał okazje. Gola po rozegraniu rzutu wolnego zdobył dla We-Metu Kozhemiaka, a chwilę później Trójkolorowi znów sprokurowali rzut karny, którego skutecznym wykonawcą znów był De Oliveira. Śląsk wycofał bramkarza i atakował w przewadze. Tym razem przyniosło to zamierzony efekt. Po podaniu Moena gola uderzeniem z ostrego kąta strzelił Ros. Do końca meczu pozostały niespełna trzy minuty. Śląsk walczył o zwycięstwo, dlatego wciąż atakował bez bramkarza. Tym razem taktyka okazała się błędna. Po nieudanym strzale De Agostiniego piłkę przejął Madziąg i strzałem z własnego pola karnego umieścił piłkę w opuszczonej bramce Śląska.


Skład Śląska: Izbiański (Bukowski) – Witek, De Agostini, Robeiro, Dasaiev, Moen, Voronin, Yeliszew, Ros, Krawiec, Kołodziejek

Śląsk przegrał kolejny mecz w sezonie. W każdym z nich wrocławianie podejmowali walkę, mieli dobre momenty i doznawali nieznacznych porażek. Niestety mimo zauważalnego progresu wciąż brakuje stabilizacji oraz równej formy przez cały mecz. Niestety w futsalu, choć jest to dyscyplina widowiskowa, nie przyznaje się punktów za walory artystyczne. Punkty są potrzebne od zaraz. Najbliższa okazja nadarzy się już w środę, kiedy to Śląsk podejmie mocny zespół Melepszy Leszno. Mecz odbędzie się o godzinie 19:00 w hali AWF.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.