FUTSAL: Bez punktów na własne życzenie

FUTSAL: Bez punktów na własne życzenie

fot.:

Drużyna WKS-u Śląsk Wrocław przegrała w Sierakowicach z tamtejszym We-Met 4:5. Wrocławianie wciąż pozostają bez ligowego zwycięstwa, jednak tym razem byli bardzo bliscy wywalczenia trzech punktów.



 

Śląsk rozegrał bardzo dobrą pierwszą połowę, po której prowadził dwoma golami, jednak po przerwie roztrwonił przewagę. Z meczu na mecz zespół ma na koncie coraz więcej okresów dobrej gry, jednak problemem pozostaje utrzymanie dobrej dyspozycji przez cały mecz.

Pierwsza połowa należała do wrocławian, którzy grali bardzo efektownie i co ważne – skutecznie. Już w 2. minucie po podaniu De Agostiniego do siatki trafił Dasaiev. Jednak równo minutę później był już remis. Po rzucie rożnym wyrównał Ostrak. W 9. minucie po rzucie wolnym De Agostini pokonał Morykyshkę, który dwa lata temu rywalizował z Noelem Charrierem o miejsce w bramce Śląska. Wrocławianie nie zamierzali się zatrzymać. Strzelec drugiego gola popisał się w 13. minucie świetnym podaniem, po którym Ribeiro podwyższył na 3:1. Wynik utrzymał się do przerwy. Dobra gra, skuteczność i dwubramkowa przewaga pozwalała mieć nadzieję, że Śląsk w końcu odniesie zwycięstwo.

Niestety, po zmianie stron gospodarze zaczęli odrabiać straty. Kontaktową bramkę zdobył z rzutu karnego De Oliveira. Śląsk walczył i także stwarzał okazje. Gola po rozegraniu rzutu wolnego zdobył dla We-Metu Kozhemiaka, a chwilę później Trójkolorowi znów sprokurowali rzut karny, którego skutecznym wykonawcą znów był De Oliveira. Śląsk wycofał bramkarza i atakował w przewadze. Tym razem przyniosło to zamierzony efekt. Po podaniu Moena gola uderzeniem z ostrego kąta strzelił Ros. Do końca meczu pozostały niespełna trzy minuty. Śląsk walczył o zwycięstwo, dlatego wciąż atakował bez bramkarza. Tym razem taktyka okazała się błędna. Po nieudanym strzale De Agostiniego piłkę przejął Madziąg i strzałem z własnego pola karnego umieścił piłkę w opuszczonej bramce Śląska.


Skład Śląska: Izbiański (Bukowski) – Witek, De Agostini, Robeiro, Dasaiev, Moen, Voronin, Yeliszew, Ros, Krawiec, Kołodziejek

Śląsk przegrał kolejny mecz w sezonie. W każdym z nich wrocławianie podejmowali walkę, mieli dobre momenty i doznawali nieznacznych porażek. Niestety mimo zauważalnego progresu wciąż brakuje stabilizacji oraz równej formy przez cały mecz. Niestety w futsalu, choć jest to dyscyplina widowiskowa, nie przyznaje się punktów za walory artystyczne. Punkty są potrzebne od zaraz. Najbliższa okazja nadarzy się już w środę, kiedy to Śląsk podejmie mocny zespół Melepszy Leszno. Mecz odbędzie się o godzinie 19:00 w hali AWF.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.