FUTSAL: Porażka na zakończenie sezonu (RELACJA)

FUTSAL: Porażka na zakończenie sezonu (RELACJA)

fot.:

WKS Śląsk Wrocław zakończył swój debiutancki sezon w Ekstraklasie. Wrocławianie już dwie kolejki przed końcem rozgrywek zapewnili sobie utrzymanie, dlatego ostatnie mecze służyły trenerowi do ogrywania zawodników, którzy w sezonie łapali mniej minut.



 

Ostatni mecz w sezonie WKS w roli gospodarza rozegrał w Trzebnicy. Przeciwnikiem był zespół AZS UŚ Katowice. Już w 5. minucie prowadzenie dla gości uzyskał Serhij Łapa. Śląsk szybko wyrównał. Caio Leonardo dos Santosa zagrał do Jose Joselito Fernandeza, a ten dograł do Rodrigo Dasaieva, który z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce. W pierwszej połowie Śląsk miał przewagę, często atakował, jednak strzały Liona Ribeiro, Dasaieva, Hamzy Maimona i Dawida Witka nie dały rezultatu bramkowego.

Udało się to trzy minuty po przerwie, kiedy to po podaniu Dasaieva gola strzelił Caio. Od tego momentu inicjatywa przeszła na stronę Katowiczan, którym zwycięstwo dawało awans do fazy play-off. Zdobyli oni cztery bramki (Marcin Jastrzembski, Artur Popławski, Patryk Widuch i Dominik Wilk). Śląsk odpowiedział golem Ribeiro, dla którego było to 28. trafienie w sezonie. Niestety nie wystarczyło to do wywalczenia tytułu najlepszego strzelca rundy zasadniczej. Snajper Wojskowych przez większą część sezonu przewodził w tabeli strzelców, jednak w ostatniej kolejce zdystansował go Artem Fareniuk z Eurobusa Przemyśl, który pięciokrotnie pokonał bramkarza Dremana Opole. Trzeba jednak dodać, że snajper WKS-u miał sporego pecha. W meczu z AZS-em piłka po jego efektownych uderzeniach dwa razy trafiław słupek i raz w poprzeczkę.

Tak więc po zdobyciu tytułu króla strzelców II (Miłosz Taranek) i I ligi (Christopher Moen) na koronę w Ekstraklasie będziemy musieli poczekać.


Skład: Izbiański (Bukowski) – De Agostini, Ribeiro, Jajko, Krawiec, Moen, Dasaiev, Joselito, Herterich, Maimon, Caio, Witek, Barański

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.