FUTSAL: Historyczny wyczyn – utrzymanie w Ekstraklasie w debiutanckim sezonie stało się faktem! (RELACJA)

FUTSAL: Historyczny wyczyn – utrzymanie w Ekstraklasie w debiutanckim sezonie stało się faktem! (RELACJA)

fot.:

W 28. kolejce Ekstraklasy Śląsk podejmował Legię Warszawa. Pojedynki dwóch drużyn o wojskowym rodowodzie mają długą tradycję na dużych, trawiastych boiskach i zawsze budziły duże emocje. Tak było także i na piłce halowej.



 

Mecz był pod wieloma względami inny niż zazwyczaj. Transmisje przeprowadziła telewizja TVP Sport na potrzeby, której na parkiecie została rozwinięta specjalna mata. Sędziowie mogli też korzystać z technologii VAR, co zrobili aż cztery razy. Wreszcie po raz drugi w tym sezonie na trybunach zawitali kibice z sektora Oporowska, którzy podobnie jak w jesiennym meczu z Widzewem Łódź stworzyli niepowtarzalną atmosferę przy pełnych trybunach. Mecz stał na bardzo dobrym poziomie, emocje zmieniały się jak w kalejdoskopie, a remis, jakim zakończyło się spotkanie, dał Śląskowi utrzymanie w Ekstraklasie. WKS pisze historię – po raz pierwszy w dziejach ligi beniaminek, który awansował poprzez baraże, nie zaznał goryczy spadku. Co więcej, zapewnił sobie spokojny byt na dwie kolejki przed końcem rozgrywek.

W składzie meczowym zabrakło pauzującego za żółte kartki Caio Leonardo. Strata silnego, dobrego w obronie zawodnika okazała się poważnym osłabieniem. Tuż przed startem meczu minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego niedawno śp. Jacka Magiery, trenera związanego mocno zarówno ze Śląskiem, jak i z Legią.

Mecz zaczął się niekorzystnie dla Śląska. Już w 61. sekundzie sfaulowany został Eric Sylla i sam poszkodowany pewnie wykorzystał rzut karny. Legia przeważała i kilka razy zagroziła bramce dobrze dysponowanego Kamila Izbiańskiego. Śląsk pierwszy celny strzał oddał w 6. minucie za sprawą Jonatana De Agostiniego. Trzy minuty później po akcji Liona Ribeiro i Kima Hertericha bramkarz wybił piłkę na rzut rożny. Po jego rozegraniu Christopher Moen wyłożył piłkę do stojącego przy dalszym słupku Hertericha, a Niemiec doprowadził do wyrównania. Dwie minuty później akcję lewym skrzydłem przeprowadził Jarosław Zmijiwski i po jego dośrodkowaniu Sylla ponownie dał Legii prowadzenie. Po około 100 sekundach znów był remis. Ribeiro świetnym podaniem uruchomił Rodrigo Dasaieva, a ten efektowną podcinką pokonał bramkarza gości. Kolejne dwie minuty przyniosły bramki dla Legii autorstwa Mykyty Możejki i Hugo Cardoso Alvesa. Wrocławianie dążyli do zmiany wyniku i taką szansę mieli tuż przed przerwą. Niestety najlepszy strzelec ligi Ribeiro nie wykorzystał przedłużonego rzutu karnego. Mimo niemal identycznych statystyk i bardzo ciekawej gry po pierwszych 20 minutach Śląsk przegrywał dwoma bramkami.

Druga połowa rozpoczęła się od piorunującego uderzenia gospodarzy. Już w 18. sekundzie gola strzelił Hamza Maimon, a kapitalną asystą popisał się Jose Joselito Fernandez. W 23. minucie De Agostini po przechwycie minął dwóch graczy Legii i doprowadził do wyrównania. Dwie minuty później Joselito odebrał piłkę rywalowi i po mocnym uderzeniu z dystansu dał Śląskowi pierwsze w tym meczu prowadzenie. Niestety kolejne minuty przyniosły gole dla Legii autorstwa Sylli i Sawy Łutaja. Śląsk dążył do wyrównania, przy akcjach ofensywnych wycofywał bramkarza. Jesienią w takich sytuacjach Wrocławianie zazwyczaj tracili gole, rzadko odnosili zamierzony efekt. Po zespołowej akcji De Agostini dograł do Joselito, a były gracz Barcelony i triumfator Ligi mistrzów doprowadził do wyrównania. Doszło do rzadko spotykanej sytuacji, przez parę minut obie drużyny chcąc wygrać mecz, podczas ataków, wycofywali bramkarza i grali w przewadze. Kolejne gole jednak nie padły. W ostatniej minucie dwoma znakomitymi interwencjami Izbiański zapobiegł utracie bramki.


Skład: Izbiański – Ribeiro, Dasaiev, De Agostini, Maimon – Moen, Joselito, Herterich, Witek, Krawiec oraz bez gry Bukowski, Zmorczyński, Baranowski, Jajko

Po meczu TVP Sport dokonał wyboru MVP spotkania. Został nim rozgrywający najlepszy mecz od przyjścia do Wrocławia Joselito. Wobec porażki Dremana Opole z Piastem Gliwice Śląsk zapewnił sobie utrzymanie w Ekstraklasie.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.