FUTSAL: Historyczny wyczyn – utrzymanie w Ekstraklasie w debiutanckim sezonie stało się faktem! (RELACJA)
fot.: Paweł Kot
W 28. kolejce Ekstraklasy Śląsk podejmował Legię Warszawa. Pojedynki dwóch drużyn o wojskowym rodowodzie mają długą tradycję na dużych, trawiastych boiskach i zawsze budziły duże emocje. Tak było także i na piłce halowej.
Mecz był pod wieloma względami inny niż zazwyczaj. Transmisje przeprowadziła telewizja TVP Sport na potrzeby, której na parkiecie została rozwinięta specjalna mata. Sędziowie mogli też korzystać z technologii VAR, co zrobili aż cztery razy. Wreszcie po raz drugi w tym sezonie na trybunach zawitali kibice z sektora Oporowska, którzy podobnie jak w jesiennym meczu z Widzewem Łódź stworzyli niepowtarzalną atmosferę przy pełnych trybunach. Mecz stał na bardzo dobrym poziomie, emocje zmieniały się jak w kalejdoskopie, a remis, jakim zakończyło się spotkanie, dał Śląskowi utrzymanie w Ekstraklasie. WKS pisze historię – po raz pierwszy w dziejach ligi beniaminek, który awansował poprzez baraże, nie zaznał goryczy spadku. Co więcej, zapewnił sobie spokojny byt na dwie kolejki przed końcem rozgrywek.
W składzie meczowym zabrakło pauzującego za żółte kartki Caio Leonardo. Strata silnego, dobrego w obronie zawodnika okazała się poważnym osłabieniem. Tuż przed startem meczu minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego niedawno śp. Jacka Magiery, trenera związanego mocno zarówno ze Śląskiem, jak i z Legią.
Mecz zaczął się niekorzystnie dla Śląska. Już w 61. sekundzie sfaulowany został Eric Sylla i sam poszkodowany pewnie wykorzystał rzut karny. Legia przeważała i kilka razy zagroziła bramce dobrze dysponowanego Kamila Izbiańskiego. Śląsk pierwszy celny strzał oddał w 6. minucie za sprawą Jonatana De Agostiniego. Trzy minuty później po akcji Liona Ribeiro i Kima Hertericha bramkarz wybił piłkę na rzut rożny. Po jego rozegraniu Christopher Moen wyłożył piłkę do stojącego przy dalszym słupku Hertericha, a Niemiec doprowadził do wyrównania. Dwie minuty później akcję lewym skrzydłem przeprowadził Jarosław Zmijiwski i po jego dośrodkowaniu Sylla ponownie dał Legii prowadzenie. Po około 100 sekundach znów był remis. Ribeiro świetnym podaniem uruchomił Rodrigo Dasaieva, a ten efektowną podcinką pokonał bramkarza gości. Kolejne dwie minuty przyniosły bramki dla Legii autorstwa Mykyty Możejki i Hugo Cardoso Alvesa. Wrocławianie dążyli do zmiany wyniku i taką szansę mieli tuż przed przerwą. Niestety najlepszy strzelec ligi Ribeiro nie wykorzystał przedłużonego rzutu karnego. Mimo niemal identycznych statystyk i bardzo ciekawej gry po pierwszych 20 minutach Śląsk przegrywał dwoma bramkami.
Druga połowa rozpoczęła się od piorunującego uderzenia gospodarzy. Już w 18. sekundzie gola strzelił Hamza Maimon, a kapitalną asystą popisał się Jose Joselito Fernandez. W 23. minucie De Agostini po przechwycie minął dwóch graczy Legii i doprowadził do wyrównania. Dwie minuty później Joselito odebrał piłkę rywalowi i po mocnym uderzeniu z dystansu dał Śląskowi pierwsze w tym meczu prowadzenie. Niestety kolejne minuty przyniosły gole dla Legii autorstwa Sylli i Sawy Łutaja. Śląsk dążył do wyrównania, przy akcjach ofensywnych wycofywał bramkarza. Jesienią w takich sytuacjach Wrocławianie zazwyczaj tracili gole, rzadko odnosili zamierzony efekt. Po zespołowej akcji De Agostini dograł do Joselito, a były gracz Barcelony i triumfator Ligi mistrzów doprowadził do wyrównania. Doszło do rzadko spotykanej sytuacji, przez parę minut obie drużyny chcąc wygrać mecz, podczas ataków, wycofywali bramkarza i grali w przewadze. Kolejne gole jednak nie padły. W ostatniej minucie dwoma znakomitymi interwencjami Izbiański zapobiegł utracie bramki.
Skład: Izbiański – Ribeiro, Dasaiev, De Agostini, Maimon – Moen, Joselito, Herterich, Witek, Krawiec oraz bez gry Bukowski, Zmorczyński, Baranowski, Jajko
Po meczu TVP Sport dokonał wyboru MVP spotkania. Został nim rozgrywający najlepszy mecz od przyjścia do Wrocławia Joselito. Wobec porażki Dremana Opole z Piastem Gliwice Śląsk zapewnił sobie utrzymanie w Ekstraklasie.