FUTSAL: Wielka bitwa bez rozstrzygnięcia

FUTSAL: Wielka bitwa bez rozstrzygnięcia

fot.:

W 9. kolejce Ekstraklasy WKS Śląsk Wrocław zmierzył się z Widzewem Łódź. Pojedynki tych drużyn na murawie zawsze wzbudzają wielkie emocje, nie inaczej było w trakcie halowego pojedynku. Mnóstwo zwrotów akcji na parkiecie oraz fanatyczna atmosfera na trybunach spowodowały, że był najciekawszy mecz wrocławian w tym sezonie.



 

Do tej pory ze znanych piłkarskich marek Śląsk zmierzył się z Ruchem Chorzów, Piastem Gliwice, ale to rywalizacja z Widzewem wywołała największe dreszcze. Na trybunach pojawił się komplet publiczności, w tym duża zorganizowana grupa wrocławskich fanów, która prowadziła profesjonalny doping.

KLIKNIJ ZDJĘCIE, ABY ZOBACZYĆ CAŁĄ GALERIĘ

Sam mecz stał na wysokim poziomie. W pierwszych minutach więcej okazji mieli gospodarze – Ribeiro minimalnie chybił z rzutu wolnego, groźnie strzelali też Moen i Dasaiev. Tymczasem w 6. minucie Moreno strzałem z bliskiej odległości dał gościom prowadzenie. Nie minęła minuta i był remis. Dasaiev z rzutu rożnego zagrał do Rosa, a ten efektownym wolejem umieścił piłkę przy słupku. Obie drużyny prowadziły bardzo ofensywną grę i co chwila stwarzały sytuacje bramkowe. Niestety wrocławianie popełniali błędy przy wyprowadzeniu piłki i Moreno po golach w 14. i 19. minucie skompletował hat-tricka. Tuż przed przerwą po dośrodkowaniu Dasaieva strzał Moena obronił bramkarz, ale przy dobitce Ribeiro był bezradny.

Początek drugiej połowy dostarczył kolejnych emocji – dwie minuty po zmianie stron Rybicki ze stojącej piłki strzelił czwartego gola dla Widzewa. Dwie minuty później po zagraniu z rzutu rożnego Voronina kontaktową bramkę zdobył Yelishev. Niestety w 26. minucie po kontrataku Moreno z bliska wepchnął futbolówkę do siatki i w swoim debiucie w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce zaliczył czwarte trafienie.

Wkrótce bolesnego urazu doznał dobrze dysponowany bramkarz Śląska Kamil Izbiański i między słupkami stanął młody Cyprian Bukowski. Wrocławianie atakowali i na pięć minut przed końcem po uderzeniu Dasaieva przytomnie pod bramką zachował się Moen i Śląsk przegrywał już tylko jedną bramką. Niesieni głośnym dopingiem Wojskowi dalej atakowali i w 38. minucie świetnym uderzeniem z dystansu popisał się Ros, zdobywając swoją drugą bramkę w tym meczu. Remis utrzymał się do końca meczu. Bohaterem ostatniej akcji został 16-letni Bukowski, który na 13 sekund przed ostatnim gwizdkiem popisał się znakomitą obroną.

WKS Śląsk Futsal Wrocław – Widzew Futsal Łódź 5:5 (2:3)

Ros 7', 38', Ribeiro 19', Yelishev 24' Moen 35' – Moreno 6', 14', 19', 26', Rybicki 22'

Skład Śląska: Izbiański (Bukowski) – Moen, De Agostini, Dasaiev, Ribeiro, Voronin, Krawiec, Ros, Yelishev

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.