FUTSAL: Wielka bitwa bez rozstrzygnięcia

27.10.2025 (11:00) | Jacek Bratek

fot.: Paweł Kot

W 9. kolejce Ekstraklasy WKS Śląsk Wrocław zmierzył się z Widzewem Łódź. Pojedynki tych drużyn na murawie zawsze wzbudzają wielkie emocje, nie inaczej było w trakcie halowego pojedynku. Mnóstwo zwrotów akcji na parkiecie oraz fanatyczna atmosfera na trybunach spowodowały, że był najciekawszy mecz wrocławian w tym sezonie.



 

Do tej pory ze znanych piłkarskich marek Śląsk zmierzył się z Ruchem Chorzów, Piastem Gliwice, ale to rywalizacja z Widzewem wywołała największe dreszcze. Na trybunach pojawił się komplet publiczności, w tym duża zorganizowana grupa wrocławskich fanów, która prowadziła profesjonalny doping.

KLIKNIJ ZDJĘCIE, ABY ZOBACZYĆ CAŁĄ GALERIĘ

Sam mecz stał na wysokim poziomie. W pierwszych minutach więcej okazji mieli gospodarze – Ribeiro minimalnie chybił z rzutu wolnego, groźnie strzelali też Moen i Dasaiev. Tymczasem w 6. minucie Moreno strzałem z bliskiej odległości dał gościom prowadzenie. Nie minęła minuta i był remis. Dasaiev z rzutu rożnego zagrał do Rosa, a ten efektownym wolejem umieścił piłkę przy słupku. Obie drużyny prowadziły bardzo ofensywną grę i co chwila stwarzały sytuacje bramkowe. Niestety wrocławianie popełniali błędy przy wyprowadzeniu piłki i Moreno po golach w 14. i 19. minucie skompletował hat-tricka. Tuż przed przerwą po dośrodkowaniu Dasaieva strzał Moena obronił bramkarz, ale przy dobitce Ribeiro był bezradny.

Początek drugiej połowy dostarczył kolejnych emocji – dwie minuty po zmianie stron Rybicki ze stojącej piłki strzelił czwartego gola dla Widzewa. Dwie minuty później po zagraniu z rzutu rożnego Voronina kontaktową bramkę zdobył Yelishev. Niestety w 26. minucie po kontrataku Moreno z bliska wepchnął futbolówkę do siatki i w swoim debiucie w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce zaliczył czwarte trafienie.

Wkrótce bolesnego urazu doznał dobrze dysponowany bramkarz Śląska Kamil Izbiański i między słupkami stanął młody Cyprian Bukowski. Wrocławianie atakowali i na pięć minut przed końcem po uderzeniu Dasaieva przytomnie pod bramką zachował się Moen i Śląsk przegrywał już tylko jedną bramką. Niesieni głośnym dopingiem Wojskowi dalej atakowali i w 38. minucie świetnym uderzeniem z dystansu popisał się Ros, zdobywając swoją drugą bramkę w tym meczu. Remis utrzymał się do końca meczu. Bohaterem ostatniej akcji został 16-letni Bukowski, który na 13 sekund przed ostatnim gwizdkiem popisał się znakomitą obroną.

WKS Śląsk Futsal Wrocław – Widzew Futsal Łódź 5:5 (2:3)

Ros 7', 38', Ribeiro 19', Yelishev 24' Moen 35' – Moreno 6', 14', 19', 26', Rybicki 22'

Skład Śląska: Izbiański (Bukowski) – Moen, De Agostini, Dasaiev, Ribeiro, Voronin, Krawiec, Ros, Yelishev

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.