FUTSAL: Porażka po dobrej grze

FUTSAL: Porażka po dobrej grze

fot.:

WKS Śląsk Wrocław po bardzo dobrym, pełnym emocji meczu przegrał w Opolu z Dremanem 4:6 (1:3). Wrocławianie zaliczyli istny rollercoaster – wykazali się niesamowitym charakterem, wychodząc z beznadziejnej sytuacji, ale ostatecznie zeszli z parkietu pokonani.



 

Początek meczu należał do Śląskagoście częściej utrzymywali się przy piłce, czego efektem było wiele okazji bramkowych. Wreszcie w 10. minucie Ribeiro popisał się skuteczną dobitką własnego strzału z rzutu wolnego. WKS się tym nie zadowolił i nadal atakował. Okazje mieli Ribeiro, Yeliszew i Ros. Tymczasem w 16. minucie Domongos uderzeniem z dystansu doprowadził do wyrównania, a dwie minuty później po szybkiej kontrataku gola dla Dremana strzelił Ivanov. To jednak nie był koniec dramatu wrocławian. Chwilę potem bramkarz Śląska sfaulował wychodzącego na czystą pozycje Bugajskiego i ujrzał czerwoną kartkę. Między słupkami stanął utalentowany, ale zaledwie 16-letni Bukowski. Minutę później był bezradny po strzale Bugajskiego.

Początek drugiej połowy ponownie przebiegał pod kontrolą Wojskowych. Groźny strzał oddał Ribeiro, jednak szybki atak opolan zakończył się golem Felipe. Sytuacja wydawała się beznadziejna, jednak podopieczni Zico zaczęli atakować coraz skuteczniej. W 26. minucie po rozegraniu Voronina z Rosem piłka trafiła do Yeliszewa, który potężnym uderzeniem spod linii bocznej strzelił drugiego gola dla Trójkolorowych. W 29. minucie Bukowski wygrał pojedynek sam na sam z Domingosem, a po kontrataku De Agostini dograł do Ribeiro, który z najbliższej odległości zdobył kontaktową bramkę. Wreszcie w 33. minucie De Agostini dograł piłkę do Witka, a ten w dość ekwilibrystyczny sposób wepchnął piłkę do siatki. Po tym trafieniu mieliśmy remis.

Śląsk dążył do pierwszego zwycięstwa w tym sezonie, ale na trzy minuty przed końcem kolejna kontratak gospodarzy zakończyła się golem Felipe. Wrocławianie wycofali bramkarza i atakowali w przewadze. Co chwila stwarzali sytuacje bramkowe, ale świetnie spisywał bramkarz Dremana Borduja, broniący strzały Rosa, De Agostiniego czy Ribeiro. Niestety kolejny kontratak rywala zakończył się następnym golem Felipe. Do końca meczu trwało oblężenie bramki Dremana, jednak Śląsk musiał przełknąć gorycz porażki.

Można powiedzieć wielka szkoda. Wrocławianie pokazali charakter, doprowadzając do remisu, mimo że przegrywali trzema golami i stracili podstawowego bramkarza. O dobrej grze przyjezdnych świadczą statystyki meczu.


Dreman Futsal Opole – WKS Śląsk Futsal Wrocław 6:4 (3:1)

Gole: Felipe(trzy), Domingos, Ivanov, Bugajski (po jednym) – Ribeiro (dwa), Yeliszew, Witek (po jednym)

Skład Śląska: Izbiański (Bukowski) – Maimon, De Agostini, Witek, Ribeiro, Moen, Voronin, Yeliszew, Ros, Krawiec, Jańczak

Kolejny mecz Śląsk rozegra za dwa tygodnie i znów czeka go trudne starcie. Rywalem będzie obecny lider Futsal Przemyśl.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.