Gaul: Nie chcę widzieć takich występów
fot.: Paweł Kot
Prezentujemy zapis wypowiedzi trenera Bartoscha Gaula z konferencji prasowej po meczu Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze (4:1).
Zagraliśmy słabą, tragiczną pierwszą połowę. Od pierwszego gwizdka popełnialiśmy błędy indywidualne, graliśmy bez odwagi. Widać było skuteczność i jakość, którą Śląsk miał w ofensywie. Nam tego dzisiaj brakowało. Obydwie bramki padły trochę z przypadku, bo źle się zachowaliśmy. Widać było dużo strachu i niepewności w grze. Brakuje nam stabilności. Chciałbym powiedzieć, że odzyskamy ją jak najszybciej, ale wtedy okłamałbym nie tylko siebie, ale też kibiców i wszystkich innych. Mamy dużo rotacji w składzie, kilku zawodników nie ma jeszcze stabilności w grze co tydzień.
W pierwszej połowie graliśmy tylko w poprzek, nie zagrywaliśmy piłek do przodu. W drugiej połowie wyglądało to trochę lepiej, ale też mogliśmy zagrywać więcej piłek do przodu. Różnica była dzisiaj widoczna. Mieliśmy swoje sytuacje, ale brakowało dobrego pierwszego kontaktu z piłką. Śląsk pokazał dzisiaj jak skutecznie można grać. Myślę, że 4:1 to trochę za wysoki wynik. Po dzisiejszym meczu muszę powiedzieć, że pierwszy raz jestem niezadowolony i zły. Nie chcę widzieć takich występów.
W pierwszej połowie nie było w zespole Górnika reakcji po stracie bramki. Graliście niemrawo, w niedopuszczalny sposób. Z czego to się wzięło?
Myślę, że wynika to z niepewności. Znowu dostaliśmy taką bramkę, gdzie piłka się odbiła od kilku naszych zawodników. Miało to mentalny wpływ na drużynę, brakowało nam odwagi. Nie chcieliśmy już mieć piłki, baliśmy się grać do przodu. Podolski schodził, żeby rozgrywać piłki, Krawczyk i Dadok za mało dzisiaj pokazywali. Widać, że aktualnie szukamy stabilności nie tylko jako drużyna, ale też indywidualnie. Jeśli nie ma pewności siebie, to po tak straconej bramce może się to wydarzyć.
Czy Lukas Podolski był w 100% gotowy do gry?
Szczerze mówiąc nie był gotowy na 90 minut. Nie mieliśmy jednak wyboru, bo jeśli chodzi o jakość w ofensywie, to on nam ją dzisiaj dawał. Lukas jest po kontuzji, chorował w ostatnich dwóch tygodniach i nie był jeszcze w pełni sił, ale nie mieliśmy zbyt wielu opcji.
To kolejny mecz z rzędu, gdzie Górnik stracił bramkę i nie potrafił się podnieść. Czy dostrzega pan w tym problem?
Myślę, że w ostatnich tygodniach mieliśmy też dużo meczów, gdzie potrafiliśmy jeszcze powalczyć. Mieliśmy dzisiaj zbyt wielu zawodników w słabej formie. Indywidualnie na wielu pozycjach nie było pewności i to odbiło się na całej drużynie.