Gomola: Mecze o punkty będą prawdziwym sprawdzianem
fot.: Michał Stawarz
Śląsk Wrocław pokonał drużynę rezerw WKS-u 4:3 (1:2) w grze wewnętrznej. Po meczu udało nam się porozmawiać z asystentem Ante Simundzy, Dawidem Gomolą.
Braterski sparing dwóch drużyn Śląska, jak oceniasz ten mecz?
Myślę, że dla jednego i drugiego zespołu to jest kolejny mecz przygotowawczy. W okresie przygotowawczym, jak sama nazwa mówi, musimy robić wszystko, żeby się jak najlepiej przyszykować do ligi. Tak naprawdę mecze o punkty będą takimi prawdziwymi sprawdzianami tego, jak te oba zespoły będą funkcjonować i jak obie drużyny będą wyglądać. Na pewno mecz był zacięty i na wysokim poziomie zaangażowania z obu stron. To jeden z pierwszych takich meczów w historii tutaj, jeżeli chodzi o grę pierwszego i drugiego zespołu, więc na pewno to było coś nowego, ale charakteryzowało się wysokim poziomem determinacji i zaangażowania z obu stron.
No właśnie, bardzo rzadko są takie spotkania, pierwszej drużyny z drugą. Nawet Jacek Bratek, który widział już wiele tysięcy meczów, też mówi, że nie pamięta za bardzo takiej rywalizacji. Z czego to wynika, że takich starć nie ma?
Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, nie mam zielonego pojęcia. Będąc w drugim zespole, zawsze chcieliśmy grać z pierwszym zespołem. Wiadomo - zawsze chcesz równać do góry i mierzyć się z tymi, na których miejscu chciałbyś być, więc to jest logiczne. Natomiast nie znam powodów, dla których takie mecze się rzadko są rozgrywane.
Właśnie wydaje się, że piłkarze drugiej drużyny z dużo większym zaangażowaniem podeszli do tego spotkania. Myślę, że mieli chyba trochę większą motywację niż piłkarze pierwszej drużyny. Chcieli się pokazać, że im się może to miejsce należy?
Zdecydowanie tak. Po to jest zespół rezerw, żeby ci zawodnicy napierali, żeby każdy z nich miał ambicje do tego, żeby wskoczyć do pierwszego zespołu. Dzisiaj myślę, że pod kątem wolicjonalnym i mentalnym na pewno było to widoczne. Dziwne byłoby, gdyby było inaczej.
Nie wydaje Ci się, że jednak pierwsza drużyna powinna tutaj zdominować rezerwy? Wynik był raz w jedną, raz w drugą stronę i powinien jednak być trochę bardziej na korzyść pierwszego zespołu?
Tak jak powiedziałem na wstępie - mecze przygotowawcze są przede wszystkim od tego, żeby się do nich przygotować, też gramy różnymi jedenastkami, różne konfiguracje zawodników pojawiają się w danych momentach na boisku. Oczywiście chciałoby się, żeby ta dominacja była większa, natomiast jest kilka różnych czynników, z których wynika, że te mecze tak wyglądają, jak wyglądają. Tak jak powiedziałem, wynikowo nie możemy wyciągać daleko idących wniosków z meczów przygotowawczych, a jak wspomniałem na wstępie, mecze sparingowe są od tego, żeby się należycie przygotować się do ligi.
Rozmawiał Krzysztof Banasik.
