Jak potoczyły się losy juniorskich medalistów z 2018 roku?

Jak potoczyły się losy juniorskich medalistów z 2018 roku?

fot.:

W sobotę przy Oporowskiej odbyły się dwa ważne spotkania z udziałem wrocławskich zespołów. O 12:00 miał miejsce pierwszy mecz finałowy Centralnej Ligi Juniorów U-17 z Legią Warszawa, a pięć godzin później pierwszy półfinał U-15 ze Stalą Rzeszów. Z tej okazji przypominamy historię drużyny juniorów młodszych z sezonu 2017/18, którzy zagrali wówczas w półfinale mistrzostw Polski. 



 

Mija dwanaście lat odkąd powstała Akademia Piłkarska Śląska Wrocław. W tym czasie Śląsk zdobył siedem medali w rozgrywkach ogólnopolskich. Pierwszym sukcesem był brązowy medal w rozwiązywanych rozgrywkach Młodej Ekstraklasy w sezonie 2012/13. Kolejna grupa to zawodnicy z roczników 1999–2001, czyli brązowi medaliści mistrzostw Polski U-19 i U-17  z 2018 i wicemistrzowie Polski U-18 dwanaście miesięcy później. Wreszcie w tym samym 2019 roku brązowe medale mistrzostw Polski U-15 zdobyli zawodnicy Śląska z rocznika 2004. O tych medalach pisaliśmy TUTAJ. Trzy lata później roczniki 2002 i 2003 wywalczyli brązowe medale MP juniorów starszych. Wreszcie w ubiegłym sezonie Śląsk zdobył mistrzostwo Polski w kategorii U-15.  W obecnych rozgrywkach zespoły U-17 i U-15 awansowały do strefy medalowej i powalczą o najwyższe cele. Starszy zespół ma już zagwarantowane srebro i powalczy w finale z Legią.

W pierwszej części opisaliśmy brązowych medalistów Młodej Ekstraklasy z sezonu 2012/13. W kolejnej poruszyliśmy historię juniorów starszych z sezonu 2017/18. Natomiast dziś przyszedł czas na juniorów młodszych (również z sezonu 17/18), który awansowali wówczas do półfinału mistrzostw Polski. 

Historia tej drużyny nadaje się na scenariusz filmowy. Sezon wcześniej w dość kontrowersyjnych okolicznościach Śląsk został zdegradowany z CLJ U-17. Jesienią do zespołu dołączyła spora grupa zawodników z m.in. Polonii Środa Śląska. Wrocławianie zdemolowali ligę wojewódzką z kompletem wygranych i bilansem bramkowym 138:3. Wiosną jako beniaminek Śląsk wygrał grupę C i awansował do półfinału mistrzostw Polski, gdzie uległ Jagiellonii. W kolejnym sezonie część z nich wywalczyła wicemistrzostwo Polski U-18. Jak potoczyły się losy medalistów?

Tylko trzech   zawodników z tej ekipy wystąpiło w Ekstraklasie, Wszyscy  z nich zagrali w Śląsku.

PIOTR SAMIEC-TALAR 

Jako pierwszy zadebiutował w seniorskiej piłce. Piotr Samiec Talar. Do Śląska trafił po spadku z CLJ. Sam miał za sobą udany sezon w Polonii Środa Śląska. Co prawda była to tylko klasa okręgowa juniorów młodszych, ale 53 bramki w sezonie robiły wrażenie. Jesienią seryjnie strzelał gole w lidze wojewódzkiej wiosną z 14 bramkami został królem strzelców CLJ U-17. Trafił także w półfinale.

W kolejnym sezonie spisywał się równie dobrze. W juniorach starszych w 16 meczach zdobył 14 goli. Długo przewodził w tabeli strzelców, ostatecznie zajął trzecie miejsce. Drużynowo wywalczył wicemistrzostwo Polski. Zagrał w sześciu meczach rezerw i strzelił siedem goli, przyczyniając się do awansu do III ligi. 26.09.2018 roku w wieku niespełna 17 lat zadebiutował w pierwszej drużynie Śląska, zmieniając Macieja Pałaszewskiego w 89. minucie meczu Pucharu Polski z Olimpią w Elblągu. Równo miesiąc później zadebiutował w Ekstraklasie w meczu z Miedzią w Legnicy (zmienił w 87. minucie Marcina Robaka).

Był trzecim najmłodszym debiutantem na najwyższym poziomie rozgrywkowym w historii Śląska. Nadzieje na rozwój talentu nie do końca wypaliły, Piotr grał poprawnie w rezerwach, ale w I zespole nie zachwycał. Nie pomogły wypożyczenia do Widzewa i GKS-u Katowice. W ubiegłym sezonie zaliczył trochę więcej minut, ale naprawdę dobre mecze można policzyć na palcach jednej ręki. Obecny  sezon jest  weryfikacją przydatności do drużyny. Po raz pierwszy nie korzysta z przywileju bycia młodzieżowcem. Początek sezonu nie przypominał następne. Odmiana przyszła po meczu z Legią, gdy Piotr strzelił gola i zanotował dwie asysty. Od tego momentu stał się  kluczowym  zawodnikiem drużyny. Gra dobrze, notuje liczby, strzelał gole dające punkty. Był jednym z głównych ojców sukcesu, jakim było wicemistrzostwo Polski. Coraz częściej  pojawiają się głosy promujące Piotra do reprezentacji Polski.

MARCIN SZPAKOWSKI 

Marcin Szpakowski trafił do Śląska w tym samym czasie co Samiec-Talar. Od razu imponował umiejętnościami. Ze Śląskiem wywalczył awans do CLJ U-17, półfinał mistrzostw Polski juniorów młodszych, wicemistrzostwo Polski juniorów starszych oraz dwa awanse z rezerwami. Niestety nie zaistniał w pierwszym zespole. Trener Lavicka niechętnie dawał szanse młodym. W Ekstraklasie zagrał tylko trzy razy. Nie chciał czekać na prawdziwą szansę i przeszedł do I ligowej Korony gdzie grał dość regularnie. Z Koroną awansował do ekstraklasy, ale w barażowym meczu z Chrobrym w ciągu dwóch minut popełnił dwa błędy, które mogły przekreślić szanse na awans. W ubiegłym sezonie  zagrał 21 razy w lidze. Latem 2023  podpisał kontrakt z I ligowym GKS Tychy. Gra regularnie, ale rzadko w podstawowym składzie.

ALEKSANDER PALUSZEK

Aleksander Paluszek od początku był mocnym punktem zespołów młodzieżowych Śląska. W omawianych sezonach był nie tylko skutecznym obrońcą, ale także czołowym strzelcem  drużyny. Wiosną 2018 w CLJ U-17 strzelił sześć goli. W kolejnym w juniorach starszych jako obrońca 10 razy pokonywał bramkarzy rywala. Po sezonie do Akademii Śląska trafił ojciec Alka Krzysztof, a on sam odszedł do Górnika Zabrze. W końcówce sezonu 2019/20 zadebiutował w Ekstraklasie, w kolejnym sezonie zaliczył 13 ligowych meczów (12 w wyjściowej jedenastce). Sezon 2021/22 spędził na wypożyczeniach w słowackim FK Pohronie Žiar nad Hronom i Skrze Częstochowa. Ostatni sezon to powrót do Górnika i 17 meczów, trzy gole i asysta. Latem ponownie pojawił się w Śląsku. Co ciekawe zbiegło się to z odejściem z klubu Paluszka seniora. W bieżącym sezonie nie gra wiele, ale gdy pojawia się na boisku, spisuje się dobrze. Jesienią w wyjazdowym meczu z Widzewem przełamał sześcioletnią klątwę i w końcu wychowanek Śląska strzelił gola w Ekstraklasie. On także dołożył cegiełkę do wicemistrzostwa Polski. Niestety sezon zakończył kontuzją.

Zawodnikiem, który bardzo długo grał w Śląsku jest Oliwier Wypart. Wychowanek Śląska, początkowo napastnik w młodym wieku przekwalifikowany na obrońcę. Ze Śląskiem zdobył brązowy medal mistrzostw Polski juniorów młodszych i srebrny w juniorach starszych. Po drugim sukcesie stracił prawie rok z powodu kontuzji. Przez ostatnie lata był mocnym punktem rezerw i znajdował się w szerokiej kadrze pierwszego zespołu seniorów. Grał w sparingach, jeździł na obozy, ale debiutu w oficjalnym meczu się nie doczekał (pięć razy był na ławce rezerwowych w Ekstraklasie). Na początku bieżącego sezonu przeszedł do II ligowej  Skry Częstochowa. Jest tam podstawowym zawodnikiem, strzela bramki, notuje asysty. Czy kiedyś wróci do swego macierzystego klubu?

Jan Leończyk w sezonie 2017/18 po dłuższej przerwie wrócił do składu, więcej grał jesienią w lidze wojewódzkiej, wiosną w CLJ zagrał raz. Po sezonie trafił do FC Wrocław Academy, następnie grał w Sokole Marcinkowice, Stali Brzeg i Polonii Nysa. W minionym sezonie trafił do Miedzi Legnica. Po dobrych występach w rezerwach został włączony do kadry pierwszego zespołu i zadebiutował w I lidze w meczu ze Zniczem Pruszków.

Cyprian Poniedziałek trafił do Śląska przed sezonem z Zielonej Góry. Dynamiczny, skuteczny skrzydłowy miał duży wpływ na medale w sezonie 2017/18 i rok później. Nie został jednak na długo we Wrocławiu. Ostatnie cztery lata to już gra w trzecioligowych ligowych klubach: Miedź II, Warta Gorzów Wielkopolski, Carina Gubin i Stilon Gorzów Wielkopolski, Vineta Wolin.

Oprócz Szpakowskiego i Poniedziałka, z Zielonej Góry do Śląska trafił obrońca Michał Łokietek. Grał tu dwa lata. Miał duży wpływ na zdobycie dwóch medali mistrzostw Polski. Kolejne 3 lata spędził w Lechii Zielona Góra a od dwóch sezonów gra w czwartoligowej Pogoni Świebodzin.

Dawid Bąk wszedł do drużyny jaklo zawodnik młodszy i już w debiucie w CLJ strzelił gola. Grał nieźle i przyczynił się do awansu do półfinału mistrzostw Polski. W kolejnym sezonie grał nadal w juniorach młodszych,  w srebrnej drużynie juniorów starszych zagrał 3 razy. W Śląsku pograł jeszcze sezon i przeszedł do Baryczy Sułów, z którą awansował do IV ligi i gra do dziś. Jest tam podstawowym zawodnikiem i czołowym strzelcem. Niedawno w finale Pucharu Polski  okręgu wrocławskiego przeciwko rezerwom Śląska był autorem jednej z bramek.

Dominik Basiński to jeden z większych talentów w Śląsku jaki pojawił się w AP Śląsk, reprezentant tyleż zdolnego co zmarnowanego rocznika 2002. Od początku wyróżniał się  dobrą grą i świetną skutecznością. W brązowej drużynie zagrał trzy razy. Kolejny sezon spędził na wypożyczeniu w Miedzi Legnica. Po powrocie grał niewiele Miał zadebiutować w rezerwach w Pucharze Polski ale nieoczekiwane zdarzenia pozasportowe uniemożliwiły debiut. Wiosną 2020 roku miał trafić do Sokoła Wielka Lipa. ale rozgrywki zostały zawieszone z powodu pandemii. Do ligowej piłki już nie wrócił.

Razem z Basińskim o miano snajpera konkurował Kacper Głowieńkowski. Od najmłodszych lat strzelał sporo goli. W CLJ U-17 zagrał tylko w półfinale z Jagiellonią i strzelił jedną z bramek. W kolejnym sezonie w wiosennej edycji CLJ U-17 został wicekrólem strzelców. Zadebiutował też w zdobywającej mistrzostwo Polski drużynie U-18.  W trzech meczach zdobył cztery bramki. Kolejny sezon był jednym z najlepszych w karierze. Znakomicie rozpoczął rozgrywki w CLJ. Po pierwszych czterech kolejkach miał na koncie 12 trafień.

Strzelił po trzy gole Wiśle w Krakowie i Escoli Warszawa oraz aż pięć w wyjazdowym meczu z z Hutnikiem Kraków. Zadebiutował też w rezerwach w Wiązowie ze Świtezią (cztery bramki). Sezon został przerwany z powodu pandemii, a Kacper został królem strzelców (19 goli). Niestety trenerzy coraz więcej zastrzeżeń mieli do jego podejścia do piłki. W sezonie 2020/21 w juniorach był głównie wchodzącym, ale strzelił kilka ważnych goli. Wiosną tylko trenował, nie zagrał ani razu (był dwa razy na ławce rezerwowych w II ligowych rezerwach). Miał jednak udział w kolejnym medalu (tym razem brąz CLJ U-18). Po sezonie odszedł do Piasta Żmigród, z którym spadł z III ligi. Sezon 2022/23 spędził w Baryczy Sułów. W bieżących rozgrywkach jesienią grał w Wiwie Goszcz a obecnie jest zawodnikiem walczącego o awans do IV ligi MKP Wołów. W kwietniu w ciągu tygodnia dwa razy zaliczył hatt-tricka.

Karol Osiecki od początku był jednym z bardziej wyróżniających się graczy w roczniku 2001. W Śląsku grał  od najmłodszych lat. W sezonie medalowym seryjnie strzelał bramki w lidze wojewódzkiej, w CLJ dorzucił 4 trafienia. Miał duży wpływ na brązowy medal mistrzostw Polski.  Grał też w kolejnym sezonie w juniorach starszych, z którymi wywalczył wicemistrzostwo Polski. W pewnym momencie był w kręgu zainteresowań Legii Warszawa. Rozwój kariery przerwała kontuzja. Po odejściu ze Śląska nie wrócił już do dawnej dyspozycji. Grał kolejno w Piaście Żerniki, Piaście Żmigród, Polonii Trzebnica i Sokole Marcinkowice. Obecnie jest zawodnikiem MKP Wołów.

Marcel Bończa-Pióro jest wychowankiem Śląska. Jego karierę przyhamowała paskudna kontuzja na obozie. Do podstawowego składu wrócił w sezonie 2017/18, przyczyniając się do awansu do półfinału mistrzostw Polski. Po sezonie odszedł do FC Wrocław Academy, gdzie grał dwa lata. Obecnie nie występuje już zawodowo w futbolu. 

Maciej  Buksa grał w  Śląsku tylko w tym jednym sezonie. Przyszedł z Polonii Środa Śląska i tam też wrócił i grał przez  wiele lat. Obecnie jest graczem LKS Ciechów. Kacper Burkowski także był w Śląsku jeden sezon. Po sezonie przeszedł do GKS Bełchatów i tu też spędził tylko rok.

Na rok do Śląska trafił Adam Ciszewski. Wcześniej grał w Pogoni Oleśnica i KS Zbytowa. Te kluby zaliczył po odejściu ze Śląska.Podobnie Grzegorz Gadecki. Do Śląska trafił z MKS Kluczbork i tam po sezonie wrócił. Potem grał w Sokole Bierdziany, LZS Kuniów, a ostatnim klubem była Zawisza Łęka Opatowska.

Michał Hawryło jest wychowankiem MKS Oława, do Śląska trafił w sezonie 2017/18. Był jednym ze współautorów marszu z ligi wojewódzkiej juniorów młodszych do półfinału mistrzostw Polski. Po sezonie przeszedł do Foto Higieny Gać, a następnie 2 lata grał w Ślęzie Wrocław. Sezon 2022/23 spędził ponownie w Foto Higienie latem 2023 i przeszedł do  Stali Brzeg.

Jakub Jarzębowski jest wychowankiem Parasola, przed przyjściem do Śląska dwa lata grał w Lechii Gdańsk. W Śląsku grał równolegle w juniorach i w mniejszym wymiarze rezerwach.  Może się więc pochwalić brązowym medalem CLJ U-17, srebrnym U-18 i dwoma awansami rezerw. W pewnym momencie rozwój zahamowała poważna kontuzja. Wiosną 2021 odszedł do Stali Brzeg, a po pół roku przeszedł do Foto Higieny Gać. W ubiegłym sezonie nie grał w piłkę. Obecnie powrócił na boisko i jest graczem Piasta Żerniki.

Gracjan Korytkowski przyszedł do Śląska w wieku 10 lat z Piasta Żmigród. Wyróżniał się świetnymi warunkami fizycznymi. Spędził tu osiem lat, zdobywając dwa medale mistrzostw Polski juniorów (brąz U-17 i srebro U-18). W 2020 wrócił do Żmigrodu. Jesienią grał w Zenicie Międzybórz. Na początku roku dość nieoczekiwanie wrócił do WKS-u. Jest zawodnikiem rezerw i w końcówce sezonu wywalczył sobie miejsce w składzie.

Miłosz Kozioł to kolejny gracz, który w Śląsku był tylko w medalowym sezonie,  Trafił do Wrocławia z Bolesławca, potem grał w Górniku Zabrze, ale nie zdołał się tam przebić. Następnie występował w klubach IV ligi i klasy okręgowej – Warcie Bolesławiecka, Iskrze Kochlice, Leśniku Osiecznica, Łużycach Lubań i obecnie Piaście Iłowa.

Michał Mocarski trafił do Śląska z AP Talent Białystok. W brązowej drużynie juniorów młodszych grał w końcówce sezonu. W kolejnym sezonie  był w kadrze srebrnej drużyny juniorów ale jako rezerwowy bramkarz. Przez dwa lata grywał pojedyncze mecze w rezerwach w Pucharze Polski. W 2020 roku wrócił na Podlasie do WKS Wasików ale tu grał głównie w A-klasowych rezerwach. Kolejnym klubem był MKS Kluczbork, gdzie też był głównie rezerwowym. Od dwóch lat nie gra w piłkę.

Tomasz Skrzypek jest wychowankiem Śląska. W młodszych rocznikach był liderem i jednym z bardziej wyróżniających się graczy  II linii. W pewnym momencie trochę zniknął z pola widzenia. Odzyskał miejsce w składzie w sezonie medalowym, był tez mocnym punktem drużyny, która rok później zdobyła wicemistrzostwo Polski U-18. Po sezonie zakończył grę w piłkę na poziomie klubowym.

Dominik Stupieńko to kolejny uzdolnionej  grupy rocznika 2002. On sam był jednym z największych talentów. Był liderem drużyny. Ze Śląskiem wywalczył awans do półfinału mistrzostw Polski U 17 w 2018 i wicemistrzostwo juniorów starszych rok później. W rezerwach jednak nie zadebiutował. W 2021 roku przeszedł do czwartoligowego MKP Wołów. Tu odżył na tyle, że znalazł się w kręgu zainteresowania Wieczystej Kraków. Transfer nie doszedł do skutku, a Stupieńko zakończył karierę.

Patryk Szymański to również zawodnik z rocznika 2002. Zawsze był wyróżniającym się zawodnikiem, jednak jego rozwój hamowały liczne kontuzje. Praktycznie nie było sezonu bez urazu.  Mimo to miał udział w medalach  2018 i 2019. W 2020 roku przeszedł do Piasta Żmigród. W bieżącym sezonie jest  zawodnikiem III ligowej Cariny Gubin.

Jakub Telatyński do Śląska trafił w młodym wieku. W młodszych grupach  imponował dynamiką i skutecznością. Sporo bramek strzelał jesienią w Lidze wojewódzkiej. WCLJ grał już słabiej. W kolejnym sezonie przeszedł do Piasta Żerniki, a następnie występował w Ślęzie Wrocław i Błyskawicy Gać, gdzie gra do dziś.

W kilku meczach w bramce Śląska rozegrał Tycjan Smolak. Do Śląska trafił z Bałtyku Gdynia. We wrocławskim  klubie grał jeden sezon, ale występował w trzech drużynach. Z juniorami starszymi  wywalczył awans do półfinału Pucharu Polski (grał niewiele), z młodszymi jesienią awans do CLJ U-17 a wiosną także awans do półfinału mistrzostw  Polski a z drugim zespołem juniorów młodszych awansował do ligi wojewódzkiej. Po sezonie odszedł do Elany Toruń, a następnie grał w Bałtyku Gdynia, Wikęd Luzino, Sztormie Kosakowo i Pogoni Lębork. Maksymalnie IV liga.

Należy też wspomnieć o zawodnikach, którzy jesienią grając w lidze wojewódzkiej awansowali do CLJ U-17 a wiosną już nie grali. Są to: Damian Geisler, Kacper Kruszewski, Kacper Skrzyński, Jakub Warzocha, Dawid Szczerba.

TRENER PIOTR JAWNY 

Jesienią w lidze wojewódzkiej Śląsk prowadził Piotr Jawny. Jego sylwetkę przedstawialiśmy w artykule o brązowych medalistach CLJ U-19 z 2018 roku. 

Wiosną Jawny objął zespół juniorów starszych, a drużynę U-17 poprowadził w CLJ Ryszard Pietraszewski. Wcześniej przez blisko sześć lat pracował z młodzieżą w Wojskowym Śląsku (akademia nie istniała) oraz z seniorami Odry Wrocław, Pogoni Oleśnica i GKS Mirków. Zimą 2018 roku w Śląsku doszło do łańcuszka zmian. Na stanowisku trenera I drużyny Jana Urbana zastąpił Tadeusz Pawłowski, dotychczasowy dyrektor sportowy. Na jego miejsce wskoczył Dariusz Sztylka (wtedy trener juniorów starszych). Jego z kolei zastąpił Piotr Jawny, który prowadził wówczas juniorów młodszych.

Na tym stanowisku zastąpił go właśnie Pietraszewski. Obejmował drużynę, która właśnie awansowała do CLJ U-17. Beniaminek spisał się rewelacyjnie i pewnie wygrał grupę C, awansując do półfinału mistrzostw Polski, gdzie ulegli Jagiellonii. W kolejnym sezonie wraz ze swoim zespołem przeszedł do kategorii junior starszy CLJ U-18. Ze wsparciem rocznika 2000 wywalczył wicemistrzostwo Polski. W kolejnym sezonie Trójkolorowi zakończyli ligę na siódmym miejscu, ale rozgrywki zostały wstrzymane po 17 kolejkach z powodu pandemii. Po sezonie Śląsk rozstał się ze sporą grupą trenerów, w tym także z
Pietraszewskim. Prowadził potem kolejno Orła Ząbkowice, Piasta Żmigród i Polonię Trzebnica. W bieżącym sezonie powrócił do Śląska z jasno określonym zadaniem do wykonania – powrót juniorów starszych do Centralnej Ligi Juniorów. Wywiązał się znakomicie. Śląsk jesienią zdecydowanie wygrał ligę wojewódzką a wiosną był bezapelacyjnie najlepszym zespołem makroligi.

Podsumowując duży sukces drużyny wyjątkowo nie został wykorzystany przez klub. Trzech zawodników w Ekstraklasie (Szpakowski w Śląsku epizodycznie) to zdecydowanie za mało. Zawodnicy rok temu skończyli wiek młodzieżowca, sześć lat temu byli trzecią drużyną w Polsce. Obecnie dwóch z nich gra w Ekstraklasie, dwóch w I oraz jeden w II lidze. W kadrach III ligi możemy znaleźć tylko trzech zawodników. Pozostali gracze grają w niższych ligach lub skończyli w występami. Smutne.

JAK POTOCZYŁY SIĘ LOSY MEDALISTÓW? 

Mistrzem Polski została Jagiellonia. Tu sporo zawodników zadebiutowało w Ekstraklasie lub I lidze. Sporo graczy zostało do dziś w Białymstoku przy pierwszym zespole lub rezerwach.

Karol Struski zagrał w Ekstraklasie w Jadze, obecnie występuje w Arisie Limassol i zaliczył debiut w seniorskiej reprezentacji Polski. W najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce zagrali jeszcze Bartosz Bida, Maciej Bortniczuk, Patryk Czerech, Dominik Frelek, Eryk Matus, Mikołaj Nawrocki, Maciej Twarowski, Mikołaj Wasilewski. Większość zaliczyła epizody ale przykład pokazuje, jak w innych klubach daje się szanse młodym. W I lidze zagrali Bida, Bortniczuk, Frelek, Paweł Gierach, Wiktor Kaczorowski. 


Jeszcze lepiej wygląda sytuacja w wicemistrzowskiej Pogoni Szczecin. Gwiazdą zespołu był Kacper Kozłowski. W Ekstraklasie debiutował w wieku niespełna 16 lat, szybko zadebiutował w reprezentacji Polski, pojechał nawet z kadrą na Euro 2020. Obecnie jest zawodnikiem holenderskiego Vitesse. 

W reprezentacji zadebiutował jeszcze jego rówieśnik Mateusz Łęgowski. Ponadto zaliczył 47 występów w Ekstraklasie, a obecnie gra w Sportiva Salernitana 1919 (Serie A). W Ekstraklasie zagrali również Kacper Cichoń, Bartłomiej Eizenhart, Jędrzej Grobelny, Jakub Iskra (w Śląsku), Kacper Smoliński, Kryspin Szcześniak, Hunbert Turski, Marcel Wędrychowski, a w I lidze Cichoń, Grobelny, Iskra, Turski, Filip Balcewicz, Jakub Lis, Daniel Pietraszkiewicz, Nikodem Sujecki. 

Nieco inaczej sytuacja wygląda w przypadku Korony Kielce, która współdzieliła najniższe miejsce na podium ze Śląskiem, a rok później część zespołu wywalczyła mistrzostwo Polski juniorów starszych, wyprzedzając WKS. Mimo tych sukcesów, żaden zawodnik nie zaistniał poważnie w dorosłej piłce ale sporo zaliczyło epizody w Ekstraklasie i I lidze.Zagrali w nich  Jakub Górski, Dawid Lisowski, Kacper Rogoziński, Oskar Sewerzyński, Mateusz Sowiński, Dawid Więckowski, Bartosz Prętnik. 

Jak widać w Śląsku przez lata panowała dziwna polityka nie dawania szans na debiut wychowankom. W innych klubach wielu z nich ją dostało, a to, czy wykorzystało, jest tematem na inny materiał.  We Wrocławiu znamienne są przykłady Oliwiera Wyparta, Czy Bartosza Borunia, którzy często siadali na ławce rezerwowych, a szansy na występ w lidze nie dostali nigdy.

Obecny sezon to pasmo sukcesów drużynowych. Miejmy nadzieje, że bieżące sukcesy zostaną odpowiednio spożytkowane przez klub oraz samych zawodników. Przykład Jakuba Jezierskiego, Piotra Samca-Talara oraz Jakuba Jezierskiego, także dwukrotnego medalisty mistrzostw Polski juniorów pokazują, że warto.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.