Jakim składem na Lecha?
fot.: slaskwroclaw.pl
Po trzech czerwonych kartkach i porażce z Radomiakiem przed Śląskiem stanie prawdziwe wyzwanie - mecz w ramach Pucharu Polski z Lechem Poznań. Wrocławianie z Kolejorzem w bieżącym sezonie zdołali już wygrać, lecz tym razem obie drużyny spotkają się w zgoła innych nastrojach.
Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie lub prezentowanie, jaki skład wytypuje trener Ivan Djurdjević.
BRAMKARZ: Michał Szromnik.
Skoro jest Puchar Polski, to jest i rotacja między słupkami. Do bramki za Rafała Leszczyńskiego wraca Michał Szromnik. Kapitan WKS-u był kluczową postacią w poprzednim starciu z Lechem, wybraniając praktycznie w pojedynkę zwycięstwo swojej drużynie, dlatego mamy nadzieję, że i tym razem zagra na dobrym poziomie. Leszczyńskiego za mecz z Radomiakiem nie winimy, przy golach nie mógł nic zrobić, a pamiętamy też jego doskonałą interwencję z pierwszej połowy. Jeśli jednak chce się przejść Lecha, to potrzebne jest coś ekstra. Coś, co Szromnik w poprzednim meczu między tymi drużynami potrafił dać Śląskowi. W nadchodzącej potyczce z Kolejorzem spodziewamy się ciągłego naporu gospodarzy, a właśnie w spotkaniach, gdy liczba strzałów jest wielka, kapitan wrocławian spisuje się najlepiej.
DEFENSYWA: Patryk Janasik, Konrad Poprawa, Daniel Gretarsson, Victor Garcia.
Tym razem obronę Śląska potrakujemy jako całość, nie omawiając szczegółowo każdej pozycji z osobna. Mecz z Radomiakiem trzeba jak najszybciej wymazać z pamięci i nawiązać do skutecznych występów w tyłach. W tym przypadku punktem odniesienia znowu będzie poprzednie spotkanie z Lechem, kiedy wrocławianie zachowali czyste konto, wychodząc właśnie w takim zestawieniu. Pewną niewiadomą jest jednak występ Daniela Gretarssona - Islandczyk podczas meczu w Radomiu doznał kontuzji głowy po jednym ze starć, ale mamy nadzieję, że było to jedynie powierzchowne rozcięcie, a całe zdarzenie tylko wyglądało groźnie. W razie problemów Gretarssona do dyspozycji trenera pozostaje Łukasz Bejger - czerwona kartka w starciu z Radomiakiem nie wyklucza go z meczu w ramach Pucharu Polski.
ŚRODEK POMOCY: Michał Rzuchowski, Petr Schwarz.
Odtworzyliśmy defensywę z wygranego meczu z Lechem, nie odtwarzamy jednak środka pola. Mimo abstrakcyjnej sytuacji, jaką były trzy czerwone kartki w meczu z Radomiakiem, zawodnikiem, który powinien ponieść największą odpowiedzialność za wyjazdową wpadkę, jest Patrick Olsen. Wrzucenie na konia Łukasza Bejgera, "udział" przy pierwszej bramce Mauridesa - to nie był dzień Duńczyka. Oczywiście, nie skreślamy go całkowicie, ale nie można przejść obojętnie obok takiego spotkania. Szczególnie, że błędy Olsena wynikały z braku koncentracji, nie braku umiejętności. Tych zdecydowanie odmówić mu nie można. Swoją szansę powinien otrzymać w końcu Michał Rzuchowski, który powrócił do zdrowia po kontuzji, a u jego boku chcemy zobaczyć Petra Schwarza. Czy taki środek pola nas przekonuje? Niespecjalnie, jednak ograniczona kadra Śląska nie daje zbyt wielkiego pola manewru.
SKRZYDŁOWI: John Yeboah, Nahuel Leiva.
Zestawienie bocznych pomocników również wynika raczej z braku alternatywy. Kontuzjowany jest Dennis Jastrzembski, Piotr Samiec-Talar nie daje wystarczających sygnałów w drużynie rezerw. Łudzenie się, że Caye Quintana jest w stanie dobrze zagrać, będąc jednocześnie rzucanym po coraz to nowszych pozycjach, również nie ma większego sensu, szczególnie, że Hiszpan nie daje odpowiedniej jakości nawet na pozycji teoretycznie nominalnej. Yeboah potrafi jedną akcją zrobić coś ekstra, chociaż trudno oprzeć się wrażeniu, że im więcej o tym piszemy, tym rzadziej Niemiec daje coś konkretnego Śląskowi. Nahuel z kolei pracuje w defensywie, co przy jego brakach z przodu spowodowanych długą rozłąką z piłką może odciąży chociaż trochę Victora Garcię.
OFENSYWNY POMOCNIK: Javier Hyjek.
Problem z Pucharem Polski jest taki, że na boisku musi przebywać młodzieżowiec. W ostatnim meczu rezerw, mimo porażki bardzo przyzwoicie zaprezentował się Javier Hyjek. Ustawienie go nad Schwarzem i Rzuchowski da możliwość rotacji między pozycjami, a także powinno pomóc przy małej grze, w której akurat Hyjek całkiem sobie radzi. Skazę po wycofaniu piłki do Szromnika w Mielcu trudno będzie mu zmazać, ale nie można przekreślać młodego zawodnika po jednym błędzie.
NAPASTNIK: Erik Exposito.
Problemy z głębią składu dotykają również ofensywę WKS-u, gdzie znów w pierwszym składzie stawiamy na Erika Exposito. Hiszpan przeszedł obok meczu w Radomiu, ale kto miałby go zastąpić? Sebastian Bergier w drugiej lidze cierpi na brak pewności siebie i nie wykorzystuje niezłych sytuacji, a o Caye Quintanie pisaliśmy już wcześniej. Trzeba mieć nadzieję, że chimeryczność Exposito zadziała tym razem na korzyść Śląska i w Poznaniu ujrzymy jego najlepszą wersję.