Jakim składem na Raków?
fot.: Mateusz Porzucek
W 7. kolejce Śląsk broni Twierdzę przed atakiem zespołu spod Jasnej Góry. Raków do stolicy Dolnego Śląska przyjedzie podrażniony czwartkową porażką, która zakończyła przygodę zespołu Marka Papszuna w Europie.
Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie lub prezentowanie, jaki skład wytypuje trener Ivan Djurdjević.
BRAMKARZ: Michał Szromnik. Bezsprzecznie najlepszy zawodnik zielono-biało-czerwonych na starcie rozgrywek. Od początku sezonu w CV ma już obroniony rzut karny i trzy czyste konta.
PRAWA OBRONA: Patryk Janasik. Wygląda na to, że wygrał rywalizację z Martinem Konczkowskim. Po przeciętnym starcie widać zwyżkę formy. Nie nie są to oczywiście spektakularne występy, wciąż brakuje efektów w postaci asyst. Janasik pewnie natomiast wygląda na bronionej połowie.
ŚRODEK OBRONY: Konrad Poprawa, Daniel Gretarsson. To siódme kolejne spotkanie tego duetu, w którym wyklarował się podział ról. To Islandczyk jest szefem. Poprawa terminuje u jego boku i trudno właściwie mocniej się przyczepić do tej pary. Moje apele do dyrektora Sztylki o sprowadzenie dodatkowych centymetrów przejdą bez echa. Nic nie wskazuje na to, że do Wrocławia w ostatnich godzinach okienka zawita nowy obrońca.
LEWA OBRONA: Victor Garcia. Brak transferów do klubu martwi szczególnie w kontekście obsady lewej obrony. Tam monopol na grę ma Garcia. O możliwościach ofensywnych Hiszpana doskonale wiemy. Niestety wiemy również o jego brakach w obronie. A w niedziele przyjedzie piekielnie mocny Raków.
ŚRODKOWI POMOCNICY: Petr Schwarz, Patrick Olsen. Nie wiem czy był we Wrocławiu kibic, który obawiał się Śląska bez Mączyńskiego. Szanowny kibicu, możesz już być spokojny. W Śląsku istnieje życie bez byłego kapitana, i co więcej, żyje się znacznie lepiej. Środek pola zbudowany z Olsena i Schwarza to przede wszystkim więcej opanowania i mobilności, która przyda się w niedzielne popołudnie. Nie jest oczywiście tak, że nie ma co poprawiać. Przeciwnie.
SKRZYDŁOWI: John Yeboah, Dennis Jastrzembski. Drugie kolejne spotkanie decyduję się na jedenastkę bez młodzieżowca. Zwłaszcza, że trener na konferencji mówi, że nie ma nacisków z klubu o konieczności wypełnienia limitu minut. Stawiam więc na duet Yeboah – Jastrzembski, w którym każdy z nich strzelił już bramkę.
OFENSYWNY POMOCNIK: Adrian Łyszczarz. Zagrał od pierwszej minuty w meczu z Cracovią i dobry występ podsumował bramką. Młody zawodnik długo czekał na szansę od trenera Djurdjevicia. Wydaje się natomiast, że w pełni ją wykorzystał. Szczególnie, że rywalizuje z Quintaną, który wygląda fatalnie.
NAPASTNIK: Erik Exposito. Brakuje bramek. Od napastnika tej klasy należy wymagać, że będzie strzelał gole. Problem z Exposito polega na tym, ze to napastnik, który najlepiej wygląda w momencie, w którym zespół prowadzi grę, kreuje okazje. Od startu rozgrywek jest z tym spory problem. Śląsk to szósta najsłabsza ofensywa ligi. Oczywiście przełamanie prędzej czy później przyjdzie. Czy będzie to już w niedziele, kiedy napastnik z Półwyspu Iberyjskiego będzie się mierzył z obrońcami Marka Papszuna?
