Jakim składem na Sandecję?

Jakim składem na Sandecję?

fot.:

Idąc za wspomnianą przez Patricka Olsena po jednym z przegranych meczów zasadą, po porażce z Miedzią Legnica powinna przyjść pora na zwycięstwo. Mecz z Sandecją dla Śląska nie będzie jednak łatwy - kilka absencji w pierwszej jedenastce może przysporzyć spory ból głowy szkoleniowcowi WKS-u. 



 

BRAMKARZ: Rafał Leszczyński.

Przed nadchodzącym starciem w Pucharze Polski trener Ivan Djurdjević nie wspomniał nic o tym, że Michał Szromnik jest niedostępny, ale dokładny stan zdrowia kapitana WKS-u nie jest nam znany. Wobec tego między słupkami stawiamy na Rafała Leszczyńskiego. 

ŚRODKOWI OBROŃCY: Diogo Verdasca, Konrad Poprawa, Daniel Gretarsson.

Za kartki pauzować będzie musiał Łukasz Bejger, więc tercet środkowych obrońców desygnowanych do gry najprawdopodobniej będzie wyglądał właśnie w taki sposób. Nawet gdybyśmy chcieli w defensywie trochę zamieszać, to niespecjalnie jest kim. W tak ważnym meczu, który może dać przepustkę do walki o jedyne będące w zasięgu trofeum w bieżącym sezonie, nie spodziewamy się jednak debiutu Mateusza Stawnego.

WAHADŁOWI: Martin Konczkowski, Victor Garcia.

Na mecz z Sandecją gotowy do gry nie będzie Patryk Janasik, a przynajmniej tak mówił przed spotkaniem trener Ivan Djurdjević. Wąska kadra i brak alternatywy na wahadłach zmusza nas więc do postawienia na Konczkowskiego i Garcię. Nie jest to jednak zły wybór - po przejściu na ustawienie z trzema środkowymi obrońcami trzeba uczciwie powiedzieć, że skrajnie ustawieni zawodnicy dają radę, ale brak rywalizacji na dłuższą metę nigdy nie jest dobry.

ŚRODKOWI POMOCNICY: Patrick Olsen, Petr Schwarz.

Wyjściowy duet pomocników będzie musiał zagrać od pierwszych minut i tym razem. Trener Djurdjević otwarcie mówił, że na mecz z Sandecją chce wystawić pierwszy garnitur, a ten trudno wyobrazić sobie bez Olsena i Schwarza. Jak wszyscy zawodnicy WKS-u, Duńczyk i Czech notują występy na różnym poziomie, ale to od ich dyspozycji często zależy to, jak zagra cała drużyna. 

SKRZYDŁOWI: John Yeboah, Nahuel Leiva.

Niemiec, nawet jeśli miewa spotkania bez większych przebłysków, a takie rozegrał w Legnicy, jest najlepszym ofensywnym piłkarzem Śląska w bieżącym sezonie. Wprowadza pozytywne zamieszanie na boisku i dysponuje świetnym dryblingiem, ale brakuje mu jeszcze regularności. Hiszpan z kolei wciąż szuka swojej optymalnej formy, lecz robi to już na tyle długo, że z każdym kolejnym meczem jesteśmy coraz bliżej podjęcia decyzji, iż to Dennis Jastrzembski powinien znaleźć się w pierwszym składzie, a nie Nahuel. 

NAPASTNIK: Piotr Samiec-Talar.

Caye Quintana kolejny raz się nie sprawdził. Ile jeszcze razy będziemy powtarzać ten sam scenariusz? Erik Exposito nie ma zmiennika na poziomie i Quintana na pewno nim nie będzie. Przed starciem z Sandecją trener Djurdjević wspomniał, że lepszy z Hiszpanów wciąż wraca do pełni sprawności i jego występ jest mało prawdopodobny. Na nadchodzące spotkanie Śląsk nie może wyjść bez napastnika, dlatego próbując wybrać między będącym bez formy Bergierem, a wiecznie zawodzącym Quintaną, do głowy przyszedł nam wariant z Samcem-Talarem. Ilekroć młodzieżowiec wybiegał na boisko w roli skrzydłowego, słychać było głosy, że powinien grać raczej jako snajper. Podejmujemy ryzyko i dajemy mu szansę.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.