Jakim składem na Wisłę?
fot.: Rafał Sawicki
Poprzedni wyjazdowy mecz w Płocku okazał się dla wrocławian nie tylko kluczowy w kontekście utrzymania w ekstraklasie, ale był także ostatnim ligowym zwycięstwem Śląska w roli gościa. Po remisie z Jagiellonią podopieczni trenera Ivana Djurdjevicia mogli być zadowoleni ze stylu, w jakim grali, lecz by umocnić swoją pozycję w środku stawki, muszą regularnie zdobywać punkty. W jakim składzie powinni postarać się o to w meczu z starciu z Wisłą?
Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie lub prezentowanie, jaki skład wytypuje trener Ivan Djurdjević.
BRAMKARZ: Rafał Leszczyński.
Michał Szromnik w dalszym ciągu wraca do siebie po chorobie, przez co wybór bramkarza jest raczej oczywisty. Kto wie, na kogo zdecydowałby się jednak trener Djurdjević, gdyby miał do dyspozycji kapitana WKS-u. W ostatnim spotkaniu z Jagiellonią Leszczyński mógł zrobić więcej. O ile przy pierwszej bramce większych szans raczej nie miał, o tyle drugie trafienie dla białostoczan można zapisać po części właśnie na jego konto. Martwi nas, że nie było to pierwsze nieudane wyjście z bramki tego golkipera, a wręcz przeciwnie, zaczyna przytrafiać mu się to regularnie.
ŚRODKOWI OBROŃCY: Diogo Verdasca, Konrad Poprawa, Daniel Gretarsson.
Eksperyment z Patrykiem Janasikiem na środku obrony był dosyć specyficzny. Trudno jest powiedzieć, że Janasik zawiódł, bo zagrał raczej solidne zawody, ale nie jest to jednak pozycja dla niego odpowiednia. Na przedmeczowej konferencji, zapytany o pierwsze wybory na środek defensywy, Ivan Djurdjević wskazał właśnie ten tercet. W zasadzie trudno się z Serbem nie zgodzić, niestety głównie dlatego, że za wiele innych opcji na tej pozycji Śląsk nie ma.
WAHADŁOWI: Petr Schwarz, Victor Garcia.
Victor Garcia rywali do walki o pierwszy skład raczej nie ma, ale ciekawie wygląda kwestia prawego wahadła w Śląsku. Ostatnimi czasy trener Djurdjević zaczął wystawiać tam Petra Schwarza, który spisuje się na tej pozycji całkiem solidnie. Czy jest to optymalne rozwiązanie? Trudno powiedzieć, można odnieść wrażenie, że jest to próba znalezienia kompromisu przy zestawianiu środka pola, gdzie Serb ewidentnie polubił duet Olsen - Leiva. Niemniej, Schwarz jest na tyle cennym i doświadczonym zawodnikiem, że gdzieś w wyjściowej jedenastce umieścić go trzeba, dlatego wzorem trenera WKS-u, stawiamy go właśnie na prawym wahadle.
ŚRODKOWI POMOCNICY: Patrick Olsen, Nahuel Leiva.
Duńczyk z Jagiellonią rozegrał jedno ze swoich najlepszych spotkań w barwach Śląska. Dyrygował grą, pracował w obronie, był prawdziwym liderem, którego wrocławianie potrzebują. Nahuel Leiva, który grywa u jego boku, notuje znacznie bardziej dyskretne występy, ale można odnieść wrażenie, że powoli łapie formę. Póki co w grze Hiszpana podobać się mogą niezwykle dokładne przerzuty, ale wszyscy zdają sobie sprawę, że to jednak trochę za mało. Patrząc na CV, a także dotychczasowe osiągnięcia Leivy, wiemy, że stać go na znacznie więcej. Jest to zawodnik, który może stanowić o sile Śląska, ale najpierw trzeba zainwestować w niego odpowiednią ilość czasu.
SKRZYDŁOWI: John Yeboah, Piotr Samiec-Talar.
Niemiec od początku sezonu prezentuje się przyzwoicie, w dodatku jest jednym z niewielu zawodników w kadrze WKS-u, który indywidualną akcją potrafi zrobić różnicę. Jeśli chodzi o Samca-Talara, to podobnie jak wielu kibiców, nie wierzyliśmy, że ten chłopak będzie potrafił zagrać w ekstraklasie tak dobre spotkanie, jak to z Jagiellonią. Jeśli młodzieżowiec w jednym meczu notuje gola i asystę, to grzechem byłoby nie dać mu szansy w następnej kolejce.
NAPASTNIK: Erik Exposito.
Kwestia snajpera w Śląsku pozostaje bez zmian. Poważnej rywalizacji na pozycji napastnika brak, a Exposito wciąż szuka zagubionej formy z pierwszej części minionego sezonu. Można odnieść wrażenie, że Hiszpan powoli wchodzi na właściwe tory - charakterystycznych dla niego przebłysków widujemy coraz więcej, dlatego i tym razem stawiamy na Erika.