Jakim składem na Wisłę? Wybieramy skład WKS-u
fot.: Paweł Kot
Tylko wygrana z Wisłą Płock przedłuży szanse Śląska Wrocław na utrzymanie w ekstraklasie. W jakim składzie WKS moim zdaniem powinien rozpocząć to spotkanie?
Tradycyjnie, najpierw zacznijmy od faktów, które są nam znane:
- Diogo Verdasca jest zawieszony na dwa mecze po tym, jak zobaczył 12. żółtą kartkę – nie zagra więc nie tylko z Wisłą, ale też tydzień później z Miedzią Legnica.
- Patrick Olsen w piątek 12 maja odbył pierwszy trening z drużyną po kilkutygodniowej przerwie spowodowanej ospą.
- Konrad Poprawa i Mateusz Stawny są wciąż kontuzjowani.
- Nie do końca jasna jest sytuacja zdrowotna Patryka Janasika, o którym Jacek Magiera na konferencji prasowej powiedział: „Wczoraj sprzedawał bilety w kasie. Ile sprzedał, nie wiem. Tak na dziś wygląda jego sytuacja”.
- Erik Exposito ciągle musi chronić złamane palce, ale, według trenera, jest w coraz lepszej dyspozycji: „Jestem zadowolony z formy Erika Exposito, z jego postawy, energii, mowy ciała i tego jak przepracował ostatni mikrocykl. Jest gotowy do gry”.
- Po pauzie za kartki wracają Martin Konczkowski i Nahuel Leiva.
Wiem, że Jacek Magiera w bramce postawi ponownie na Michała Szromnika (zapowiedział to na konferencji prasowej), ale w moim wyjściowym składzie stawiam na Rafała Leszczyńskiego. Decyzja o rotacji między słupkami jest dla mnie niezrozumiała, Leszczyński zaliczył wpadkę w Grodzisku Wielkopolskim przeciwko Warcie Poznań, ale poza tym był obok Johna Yeboaha najlepszym zawodnikiem Śląska w tym roku. Szromnik już w pierwszych minutach pojedynku w Białymstoku mógł przyczynić się do utraty dwóch bramek.
Jeśli nadal niedyspozycyjny jest Janasik, w obronie możliwe są dwa warianty:
Wybieram ten drugi, bo nie jestem w stanie dłużej patrzeć na piłkarski kryminał w wykonaniu Victora Garcii. Jeszcze długo pamiętać będziemy jego głupi faul, po którym Jaga doprowadziła do porównania, oraz beznadziejne dośrodkowania, po których piłka za każdym razem trafiała w pierwszego zawodnika białostoczan. Stawiam na Mariusza Pawelca, który miał czas, by oswoić się już z (nie)nową dla niego sytuacją i powinien być gotowy do gry.
W środku pomocy stawiam na Petra Schwarza, Nahuela Leivę i Adriana Łyszczarza. Tak naprawdę w ostatnich meczach żaden z nich nie zagrał na tyle dobrze, by mieć pewne miejsce w składzie, ale Adrian Bukowski i Michał Rzuchowski nie dali sygnału, by wybrać jednak ich. W odwodzie jest też Karol Borys, ale ranga spotkania może być dla 16-latka zbyt obciążająca.
Prawe skrzydło tradycyjnie zajmuje u mnie John Yeboah, na lewym wybieram Dennisa Jastrzembskiego, którego chciałbym widzieć bliżej bocznej linii. Tam powinien mieć więcej miejsca, by wykorzystać swój jedyny chyba atut – szybkość.
W ataku liczę mocno na przebudzenie Erika Exposito, którym w tym roku strzelił tylko trzy gole.
