Kibice Śląska uderzają w dyrektora sportowego. Wymowny transparent i okrzyki
24.10.2024 (14:00) | Marcin Sapuńfot.: Paweł Kot
Kibice Śląska stracili cierpliwość do Davida Baldy. Podczas drugiej połowy meczu ze Stalą Mielec (2:1), z sektorów zajmowanych przez najzagorzalszych fanów, można było usłyszeć niewybredne komentarze skierowane do dyrektora sportowego WKS-u. Na trybunie B zawisł też wymowny transparent.
Aż trzy miesiąc czekali piłkarze i kibice Śląska Wrocław na pierwsze w tym sezonie ligowe zwycięstwo. W środę w końcu nadszedł wyczekiwany dzień i Trójkolorowi pokonali na własnym boisku Stal Mielec 2:1. Dzięki temu drużyna opuściła ostatnie miejsce w tabeli i do bezpiecznej lokaty traci już tylko jeden punkt (lepszy stosunek bramek od Lechii Gdańsk).
W trakcie drugiej połowy kibice Śląska wywiesili na trybunie B specjalny transparent wymierzony w Davida Baldę - Po transferach Baldy prześladuje nas pech. Czas pogonić Nikosia Dyzmę z Czech - napisano.
To nie wszystko, gdyż pod adresem dyrektora sportowego WKS-u można było usłyszeć różne okrzyki, również te wulgarne:
- Balda? Co? Twitter
- Balda? Co? Transfery
- Balda? Co? Olsen
- Balda? Co? Klimala
- Balda? Co? W*********j
- "Miały k***a być wzmocnienia, czas się skończył. Do widzenia"

Zachowanie kibiców ma związek ze słabą formą wrocławian w obecnych rozgrywkach (i to tuż po zdobytym w maju wicemistrzostwie Polski) oraz dużą częścią niewypałów transferowych, szczególnie na pozycji napastnika (Klimala, Zohore, czy Eyamba).
O całą sytuację związaną z okrzykami na pomeczowej konferencji prasowej został zapytany Jacek Magiera. Szkoleniowiec wrocławian z nadzieją powiedział, że liczy na lepsze transfery z każdym kolejnym okienkiem i po raz kolejny podkreślił o współpracy z dyrektorem sportowym i prezesem klubu.
- Na gorąco nie chciałbym odpowiadać na to pytanie. Jesteśmy razem z dyrektorem i prezesem. Razem wygrywamy i będziemy robić wszystko, żeby jak najszybciej opuścić strefę spadkową. To jest nasz cel. Tymi zawodnikami, których mamy. Ta drużyna dociera się z każdym kolejnym treningiem i meczem. Na teraz stawiamy na tych zawodników, którzy zagrali dziś w podstawowym składzie, natomiast liczymy na kolejnych. Liczymy, że piłkarze, którzy przyszli w tym oknie zaczną wchodzić na coraz wyższy poziom. (...) David Balda jest młodym dyrektorem i młodym człowiekiem. Liczę na jego rozwój i że z każdym oknem te transfery będą lepsze. Może potrzeba jeszcze lepszej komunikacji na linii skauci-dyrektor-ja-prezes - wielu rzeczy nie będziemy wywlekać na zewnątrz, ale rozmawiamy i wiemy, jak chcemy pracować
- stwierdził 47-letni trener.
Przed Śląskiem teraz sobotni mecz z Rakowem Częstochowa. Początek spotkania z ekipą Marka Papszuna zaplanowano na godzinę 17:30.