Kibice spotkali się z przedstawicielami Śląska i miasta. Czego się dowiedzieliśmy?
fot.: Paweł Kot
W czwartkowy wieczór na Tarczyński Arenie odbyło się spotkanie kibiców z przedstawicielami Śląska Wrocław oraz miasta, którzy odpowiedzieli na pytania dotyczące sytuacji klubu oraz jego przyszłości. W poniższym tekście znajdziecie najważniejsze wątki, które zostały poruszone podczas rozmów, m.in. prywatyzacja, kwestie sportowe, czy pomysły na polepszenie finansów spółki.
Kolejna próba prywatyzacji (nieudana), zmiany we władzach Śląska, dodatkowe 30 milionów złotych dla klubu od miasta - to główne tematy, którymi żyli kibice w ostatnich miesiącach. Sytuacja sportowa oraz finansowa WKS-u nie należą do optymistycznych, a głoszone dotychczas hasła nie są dla fanów satysfakcjonujące. Dlatego też Stowarzyszenie Kibiców Wielki Śląsk postanowiło zorganizować otwarte spotkanie, na którym zjawili się przedstawiciele gminy oraz klubu:
Renata Granowska (wiceprezydent Wrocławia)
Michał Młyńczak(wiceprezydent Wrocławia i członek Rady Nadzorczej Śląska)
Adrian Zawisza (dyrektor Biura Nadzoru Właścicielskiego)
Łukasz Wójcik (dyrektor Młodzieżowego Centrum Sportu oraz członek Rady Nadzorczej Śląska)
Remigiusz Jezierski(prezes zarządu Śląska)
Rafał Grodzicki (dyrektor sportowy Śląska)
Dyskusję na zaproszenie kibiców poprowadził Krzysztof Banasik, redaktor naczelny Śląsknetu.
Głównym założeniem spotkania było uzyskanie informacji, jaki plan naprawczy mają władze klubu oraz miasta. Podczas ponad dwugodzinnych rozmów pojawiło się wiele pytań, głosów i wątków, a te najważniejsze zebraliśmy w poniższym artykule.
Całą dyskusję rozpoczął prezes Stowarzyszenia Kibiców Wielki Śląsk, Przemysław Piwowarski, który przedstawił postulaty w kierunku gości, którzy mieli się do nich odnieść. Były to wydzielenie sekcji kobiet ze spółki, restrukturyzacja w Akademii, czerpanie zysków przez klub m.in. z cateringu stadionowego podczas meczów oraz wyznaczenie przez gminę Wrocław osoby do regularnego kontaktu z kibicami, który miałby co pewien czas aktualizować informacje na temat prowadzonych działań, mających na celu poprawę kondycji Śląska Wrocław.
Fuzja piłkarek ze Ślęzą
Jak poinformowali już na początku przedstawiciele miasta, najprawdopodobniej od 1 lipca kobieca drużyna Śląska Wrocław połączy się ze Ślęzą Wrocław, która występuje na zapleczu Ekstraligi. Obecnie trwają rozmowy nad sponsorem tytularnym oraz nazwą nowego klubu. Według nas nie będzie to jednak takie łatwe ze względów formalnych, ale również tego, że kobiece zespoły Śląska i Ślęzy nie pałają do siebie sympatią.
Zmiany w Akademii pod przewodnictwem nowego dyrektora
Akademia Śląska Wrocław musi przejść restrukturyzację - takie hasło wybrzmiało podczas czwartkowego spotkania. Obecnie zatrudnionych w niej są 44 osoby. Pomysłem na odciążenie budżetu Śląska (Akademia generuje koszty na poziomie 7-8 milionów złotych) jest pomysł przejścia Akademii od nowego sezonu pod fundację, która miałaby być finansowana m.in. z miejskich dotacji. Ze względu na to, że Fundacja Śląska Wrocław na razie nie jest wpisana na listę podmiotów PZPN, które mogą samodzielnie prowadzić akademie, niezbędna będzie specjalna umowa o zarządzaniu.
- Może być tak, że Śląsk zleci fundacji prowadzenie Akademii. Oczywiście wszystko zostanie pod szyldem klubowym, tu nic nie zniknie. Proces ten zostanie zachowany tak, by otrzymać licencję
- mówiła wiceprezydent Wrocławia, Renata Granowska.
Z kolei prezes Śląska zdradził podczas dyskusji, że nowym dyrektorem Akademii Śląska Wrocław będzie Przemysław Kaźmierczak, były zawodnik Wojskowych.
Prezes Śląska Wrocław Remigiusz Jezierski podczas spotkania z kibicami WKS-u: Nowym dyrektorem Akademii Piłkarskiej Śląska zostanie Przemysław Kaźmierczak 🇮🇹 pic.twitter.com/cE5xxkCjjd
— Śląsknet (@Slasknet) 12 lutego 2026
Kwestie sportowe w Śląsku Wrocław
- Piłkarze mają świadomość, że jesienią się nie popisali - powiedział Remigiusz Jezierski. Trójkolorowi zajmują obecnie 8. miejsce w I lidze i wynik sportowy na pewno jest poniżej oczekiwań. W celu jego poprawy Śląsk ściągnął dotychczas trzech zawodników - Michała Mokrzyckiego i Lamine Ba na zasadzie transferu definitywnego oraz wypożyczył Timoteja Jambora. Klub chciałby ściągnąć jeszcze co najmniej jednego gracza, by wzmocnić szyki obronne.
- Jestem zwolennikiem tego, że nasi ludzie stąd też są dobrzy i poradzimy sobie. Wierzmy w naszych, dawajmy im wsparcie, nie skaczmy z meczu na mecz, bo jako były zawodnik wiem, że po skreślenie kogoś po jednym spotkaniu, to najgorsze, co może być. (...) Jeśli piłkarze otrzymają zaufanie od kibiców, możemy oczekiwać większego efektu na plus
- zaapelował prezes zarządu.
Śląsk chciałby też mocniej stawiać na młodych. Dyrektor sportowy Rafał Grodzicki wymienił tu Krzysztofa Kurowskiego, czy Adama Ciućkę. Zwrócono też uwagę na dwójkę juniorów, którzy z pierwszym zespołem pojechali na zgrupowanie w Jeleniej Górze, tzn. Doriana Markowskiego i Przemysława Mazana. - Kurowski pokazał ostatnio, że można połączyć grę młodzieżowcem ze zdobywaniem punktów i walką o awans - powiedział 42-latek.
Innym tematem była pozycja napastnika. Dyrektor sportowy opowiedział o profilach "dziewiątek" w Śląsku, wymieniając czwórkę zawodników:
Damian Warchoł - dobry piłkarz jeśli zespół gra wysoko i zamyka rywala na jego połowie.
Przemysław Banaszak - bardzo dobry w przestrzeniach
Timotej Jambor - łącznik oraz elektron, który może biegać obok Banaszaka, robiąc mu miejsce i różnice swoimi podaniami.
Luka Marjanac - mocno wybiegany zawodnik
Wrocławskie Centrum Sportu
Jak przekazał dyrektor Młodzieżowego Centrum Sportu, 29 grudnia 2025 roku ogłoszono przetarg na I etap budowy Wrocławskiego Centrum Sportu, a jego rozstrzygnięcie zaplanowano na 18 lutego - chętnych jest siedem podmiotów.
Ponadto MCS od września działa też już na legendarnym stadionie przy ulicy Oporowskiej. Ostatnio zostały wycięte drzewa m.in. za trybuną odkrytą, wyremontowana została siłownia oraz parking, a na rozbiórkę czeka trybuna, na której kiedyś znajdował się tzw. młyn.
Klub chciałby zmian w dniu meczowym
Inną poruszoną kwestią podczas spotkania był dzień meczowy na Tarczyński Arenie. Remigiusz Jezierski chciałby, aby impreza masowa nie zaczynała się już na esplanadzie, a dopiero za kołowrotkami, jak ma to miejsce np. w Gdańsku. Zwiększyłoby to możliwości poszerzenia oferty gastronomicznej, czy rozrywkowej dla kibiców, tak by przyciągnąć ich na stadion. Prezes WKS-u planuje rozmowy z policją, aby ta wyraziła zgodę na zmiany w organizacji imprez masowych.
Co do stadionu, w czerwcu kończy się umowa z obecnym dostawcą cateringu. Oznacza to, że zostanie ogłoszony nowy przetarg. Jak można było usłyszeć, klub chciałby uzyskiwać przychód z usług gastronomicznych w dniu meczowym i ma być to przedmiotem dyskusji przy konstruowaniu umowy w lipcu.
Co dalej ze sprzedażą Śląska?
Ze strony kibiców nie mogło zabraknąć pytań o proces prywatyzacyjny, który ostatnio po raz kolejny okazał się fiaskiem. Pomimo miesięcznych rozmów z Mariuszem Iwańskim, specjalna komisja ostatecznie rekomendowała odrzucenie jego oferty między innymi przez brak gwarancji finansowych. Fani mieli duży zarzut do władz miasta, że przedstawiciele gminy przez tak długi czas negocjowali z osobą, która ostatecznie okazała się, że nie ma wystarczających środków, ośmieszając tym samym cały proces prywatyzacji. Tym samym wielu obserwatorów straciło nadzieję, że Śląsk zyska prywatnego właściciela. Jednym z zarzutów do gości czwartkowego spotkania były doniesienia o tym, że miasto chciało przerzucić długi Śląska na nowego właściciela. Tym słowom zaprzeczył jednak dyrektor Biura Nadzoru Właścicielskiego.
- Sytuacja w procesie negocjacyjnym wyglądała tak, że nie było żadnych długów. Były za to bieżące zobowiązania, które zaczęły narastać. Jeśli pan Iwański kupowałby klub we wrześniu, nie było żadnego zadłużenia
- twierdzi Adrian Zawisza.
Z kolei wiceprezydent Michał Młyńczak przypomniał, że oferta pana Iwańskiego w analizie zdolności finansowej i inwestycyjnej otrzymała najwyższą ocenę (9,5/20) w skali ustalonej przez doradcę prywatyzacyjnego. Na jej podstawie rozpoczęto drugi etap procesu prywatyzacyjnego, podczas którego pojawiły się nieścisłości co do wcześniejszej złożonej oferty. Iwański miał zainwestować 50 milionów w ciągu pięciu lat.
Kiedy kibice mogą spodziewać się kolejnej próby sprzedaży WKS-u? Jak zakomunikował Michał Młyńczak, na razie trzeba uporządkować sprawy wewnątrz spółki(próba jak największej minimalizacji kosztów działalności), a o tym, jakie będą dalsze kroki, magistrat chciałby przedyskutować w jak najszerszym gronie.
- Spółka obecnie potrzebuje zwiększonych działań restrukturyzacji i dostosowania się do aktualnej sytuacji. Po tym czasie chcielibyśmy, aby decyzje o podjęciu się kolejnego procesu prywatyzacyjnego, podjąć w tak szerokim i transparentnym gronie, jak prowadziliśmy ostatni proces, uwzględniając wszystkie siły polityczne, przedstawiciela kibiców oraz stan spółki i zapotrzebowanie na inwestora. Dziś musimy skupić się na zmianach administracyjno-organizacyjnej Śląska Wrocław
- oznajmił wiceprezydent.
Na zakończenie kibice otrzymali zapewnienie, że miastu oraz klubowi zależy na transparentności i są w stanie zgodzić się na cykliczne spotkania, na których na bieżąco będą komunikowane zmiany i działanie, jakie zostały podjęte w celu ulepszenia spółki? Czy słowa nie zostały rzucone na wiatr? O tym wszyscy przekonamy się w najbliższych miesiącach.
