Kibice wściekli na poczynania Śląska. Oberwało się nie tylko piłkarzom
17.12.2024 (07:00) | Marcin Sapuńfot.: Paweł Kot
Śląsk Wrocław dołuje w tabeli Ekstraklasy, a kibice z każdym kolejnym przegranym meczem tracą cierpliwość. W sobotnim spotkaniu z Radomiakiem oberwało się piłkarzom, działaczom, a nawet prezydentowi miasta. - Potrzebne są głębokie zmiany - pisze w relacji z ostatniego meczu Stowarzyszenie Kibiców Wielki Śląsk.
Pomimo prowadzenia po pierwszej połowie piłkarze Śląska nie zdołali dowieźć do końca korzystnego rezultatu i w zaległym meczu 3. kolejki Ekstraklasy ulegli przed własną publicznością Radomiakowi Radom 1:2. Wynik ten zezłościł wszystkich kibiców wrocławskiego klubu i nie ma się co dziwić. Trójkolorowi w obecnym sezonie wygrali tylko raz i przegrali ostatnie trzy spotkania i to z drużynami, które przed starciem z wrocławianami również znajdowali się w strefie spadkowej.
W związku z tak fatalną sytuacją i brakiem poprawy gry kibice zgromadzeni na Tarczyński Arenie przygotowali okolicznościowe transparenty, skierowane nie tylko do piłkarzy, ale również włodarzy WKS-u:
- "Amatorzy w ratuszu, zarządzie, zespole. Była Ryga i St. Gallen będzie Pruszków i Opole"
- "Brak kompetencji, ambicji, wyników. Żądamy rozliczenia nieudaczników"
- mogliśmy przeczytać na trybunie B.
Nie skończyło się jednak wyłącznie na hasłach w formie pisanej. W drugiej połowie oberwało się też prezydentowi Wrocławia Jackowi Sutrykowi, którego nazwisko pojawiło się kilka razy w trakcie meczu. Na sektorach zajmowanych przez najzagorzalszych kibiców można było też usłyszeć ironiczne śpiewy jak: "Spadek jest nasz", czy "Bójcie się chamy, do pierwszej ligi wracamy". Z kolei po końcowym gwizdku padły jeszcze mocniejsze słowa. Obok gwizdów skandowano "wypier*****" w kierunku zawodników. To nie pierwszy raz, gdy wrocławscy kibice przemówili za pomocą haseł lub transparentów. W meczu ze Stalą Mielec fani WKS-u uderzyli w ówczesnego dyrektora sportowego Davida Baldę.
► ZOBACZ TEŻ: SZYDERA NA TRYBUNACH I SMUTNE OBRAZKI WE WROCŁAWIU
Dzień po przegranej z Radomiakiem kilka słów od siebie dodało jeszcze Stowarzyszenie Kibiców Wielki Śląsk, odnosząc się do sytuacji Śląska i tego, co można było dostrzec i usłyszeć na stadionie.
- Ostatni mecz był też czasem podsumowań tej rundy. Swoje niezadowolenie fani Śląska wyrazili na dwóch transparentach oraz okrzykami w których oberwało się wszystkim, od piłkarzy po prezydenta, bo przecież „ryba psuje się od głowy.”
Jest coraz większe przekonanie, że ten sposób funkcjonowania klubu się wyczerpał. W debacie publicznej pojawia się coraz więcej pomysłów na nasz Śląsk. Niestety przez tę całą polityczną otoczkę i dołowanie Śląska w tabeli tych merytorycznych jest niewiele. Żeby pojawił się jakikolwiek wiarygodny inwestor to najpierw potrzebna jest głęboka restrukturyzacja klubu.
Po 17 latach nieprzerwalnej gry w Ekstraklasie spadek wydaje się bardzo prawdopodobny. W drużynie powinnni zostać sami wojownicy, którzy do końca będą walczyć za Śląsk. Z resztą już można się żegnać. Potrzebne są głębokie zmiany, aby po ewentualnym spadku jak najszybciej wrócić do elity.
- napisano na ich profilu na Facebooku.
Odpowiedzią klubu na niezadowolenie kibiców było wystosowanie w poniedziałek listu podpisanego przez kapitana Petera Pokornego, prezesa Patryka Załęczneo i dyrektora sportowego Rafała Grodzickiego. - W imieniu klubu chcemy Was przeprosić za to, jak dużo przyniosła Wam ona rozczarowań, a jak mało powodów do radości, na którą zasługujecie - napisano. Jednak jak można zobaczyć po reakcji kibiców, oświadczenie niezbyt spotkało się ze zrozumieniem. Fani oczekują działań i konkretów ze strony władz, między innymi w postaci nazwiska nowego szkoleniowca, który podoła się niełatwej misji ratowania Śląska przed spadkiem. Wszyscy czekają też na zimowe wzmocnienia, które są nieuniknione jeśli wrocławianie realnie myślą o utrzymaniu się w Ekstraklasie.
Pomimo beznadziejnej sytuacji w ligowej tabeli, na Tarczyński Arenie w sobotni wieczór zameldowało się 10 055 widzów, a średnia frekwencja jesienią wyniosła 17 021, co daje piąty wynik (za Lechem, Legią, Pogonią i Górnikiem). Śląsk do treningów wróci w styczniu, a pierwszy mecz w Ekstraklasie w 2025 roku zaplanowano na 3 lutego, gdzie przed własną publicznością Wojskowi zagrają z Piastem Gliwice.