Lechia Zielona Góra - Śląsk Wrocław 0:6. WKS bezlitosny dla rywala w kolejnym sparingu (RELACJA)
fot.: Hubert Łukaszewski
Kolejny mecz kontrolny i kolejne wysokie zwycięstwo drużyny Śląska Wrocław. W środę podopieczni Ante Simundzy pokonali Lechię Zielona Góra aż 6:0. Dubletem w sparingu popisał się Luka Marjanac, a w swoim nieoficjalnym debiucie gola strzelił również nowy nabytek Wojskowych, Irodotos Christodoulou.
Drużyna Śląska Wrocław od poniedziałku przebywa w Trzebnicy na niemal dwutygodniowym zgrupowaniu. Po sparingach z Bielawianką Bielawa (11:0) oraz Chrobrym Głogów (4:1) przyszedł czas na kolejnego przeciwnika, tym razem beniaminka II ligi, Lechię Zielona Góra.
W barwach biało-zielono-żółtychh mogliśmy odnaleźć byłych zawodników Wojskowych - Przemysława Bargiela, Kubę Lizakowskiego oraz Michała Szmigla. Dodatkowo przypomnijmy, że szkoleniowcem ekipy z województwa lubuskiego jest Sebastian Mordal, były trener w Akademii Śląska, który dwa lata temu z zespołem U-17 zdobył mistrzostwo Polski. Z kolei drużyna WKS-u wybiegła na środowe spotkanie z m.in. Karolem Niemczyckim, Dominikiem Szalą, Przemysławem Banaszakiem, Piotrem Samcem-Talarem, czy debiutantami na obozie pierwszego zespołu - Łukaszem Zajączkowskim oraz Bartosz Sadłocha. W kadrze zabrakło za to Dembele z powodu lekkich problemów zdrowotnych.
Na taki skład postawił trener Wojskowych w starciu z Lechią Zielona Góra 🇮🇹
— Śląsknet (@Slasknet) 8 lipca 2026
Spotkanie sparingowe w formacie 2x60 minut rozpocznie się o 17:00 przy ulicy Sportowej w Trzebnicy ℹ️ pic.twitter.com/EREOsV8OAs
Mecz został rozegrany w formacie 2x60 minut, aby pozwolić zawodnikom wystąpić w większym wymiarze czasowym, a sztabowi sprawdzić szerszą grupę piłkarzy.
Goleador Banaszak
Pierwszą ofensywną akcję Wrocławian oglądaliśmy już w 3. minucie. Samiec-Talar urwał się prawą stroną i posłał piłkę w pole karne, ale dośrodkowanie nie znalazło żadnego adresata. Kilka minut później rzut rożny miała Lechia i po groźnym dośrodkowaniu interweniować musiała Szala, który wygrał pojedynek i wybił futbolówkę daleko od bramki. Z kolei w 14. minucie ładną akcją lewą stroną popisał się Mariusz Malec, który zagrał do Banaszaka, ale napastnik Trójkolorowych nie zdołał opanować piłki. Za to dziesięć minut później 29-latek już się nie pomylił i trafił do siatki, wyprowadzając Śląsk na prowadzenie, po wcześniejszym odebraniu piłki rywalowi. Dla Banaszaka było to już szóste trafienie podczas letniego okresu przygotowawczego.
Zielonogórzanie próbowali szybko wyrównać i w 29. minucie Dawid Dębski oddał groźny strzał, a piłka minęła słupek bramki Niemczyckiego, choć później sędzia odgwizdał spalonego. W drugiej części pierwszej połowy podopieczni trenera Mordala wyglądali już o wiele lepiej. Na przykład po rzucie wolnym do uderzenia doszedł Bargiel, ale kolejną bardzo dobrą interwencją w polu karnym popisał się Szala.
W 54. minucie Jorge Yriarte otrzymał piłkę przed polem karnym i zdecydował się na mocne uderzenie. Strzał zatrzymał się na nogach rywala, a po rykoszecie futbolówka trafiła jeszcze do Samca-Talara, który trafił do siatki, ale kapitan WKS-u był na pozycji spalonej, więc bramka ta nie mogła zostać uznana. Dlatego też do szatni oba zespoły zeszły przy wyniku 1:0 dla Wrocławian.
Koncertowa gra Śląska po zmianie stron
Na drugą połowę obie drużyny wyszły oczywiście w kompletnie nowych jedenastkach. W składzie Trójkolorowych nieoficjalny debiut zaliczył Irodotos Christodoulou, nowy stoper. Chwilę po wznowieniu gry od środka po kontakcie z Lizakowskim ucierpiał Marc Llinares, ale Hiszpan po pomocy sztabu medycznego na szczęście był w stanie kontynuować grę.
W 69. minucie zrobiło się już 2:0 dla Śląska. Michał Mokrzycki popędził skrzydłem i niemal z linii końcowej dograł do Luki Marjanaca, a ten prostym zwodem zgubił rywala i płaskim strzałem podwyższył prowadzenie. W 77. minucie Bośniak znów podłączył się do akcji, tym razem pognał z piłką lewą stroną boiska, podał do środka do Grzegorza Tomasiewicza, ten odegrał do Jehora Macenki i Ukrainiec z dystansu uderzył na bramkę Daniela Słobodziana, ale jego strzał był zbyt lekki, by zaskoczyć golkipera Lechii.
W 81. minucie Mokrzycki dośrodkował piłkę z rzutu rożnego w kierunku Christodoulou, a Cypryjczyk płaskim uderzeniem podwyższył prowadzenie Wojskowych. Nie był to jednak koniec emocji oraz ładnych bramek, bo pięć minut później dublet ustrzelił Marjanac. W środku pola powalczył Macenko, który odebrał futbolówkę, szybko zagrał do napastnika Śląska, a ten zauważając wysuniętego bramkarza, postanowił go przelobować i sztuka ta mu się udała, dzięki czemu zrobiło się już 4:0 dla ekipy Ante Simundzy.
Mało? Podobnie pomyśleli piłkarze WKS-u, bo w 90. minucie swojego gola dołożył jeszcze Adam Ciućka po dośrodkowaniu Mokrzyciego, a pomocnik chwilę później sam trafił do siatki po pięknym strzale bezpośrednio z rzutu wolnego z okolicy szesnastego metra. Zielonogórzanie w drugiej połowie ograniczali się zazwyczaj do pojedynczych wypadów, ale ich ataki nie były już tak groźne, jak w pierwszych 60 minutach.
Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 6:0 dla podopiecznych Ante Simundzy. W sobotę Wrocławianie rozegrają kolejny sparing, tym razem z Odrą Opole przy Oporowskiej.
Lechia Zielona Góra - Śląsk Wrocław 0:6 (0:1)
Banaszak 24', Marjanac 69', 86', Christodoulou 81', Ciućka 90', Mokrzycki 93'
Lechia Zielona Góra: Bursztyn (90' Słobodzian) - Szmigiel (61' Zientarski), Kurowski (61' Ostrowski), Rutkowski (61' Sejwa), Flis (61' Bałaj), Aleksandrowicz (61' Lizakowski) - Ziarkowski (61' Majchrzak), Nahrebecki (61' Krasniqi) - Bargiel (61' Kurek), Więcek (61' Szczotko), Dębski (61' Olek)
Śląsk Wrocław: Niemczycki (61' Szromnik) - Rosiak (46' Mazan (61' Żulewski)), Szala (61' Macenko), Dijakovic (61' Ba (105' Frankowicz)), Malec (61' Christodoulou), Sadłocha (61' Llinares) - Yriarte (61' Tomasiewicz), Markowski (61' Shabani), Samiec-Talar (61' Mokrzycki) - Banaszak (61' Marjanac), Zajączkowski (61' Ciućka)
Żółte kartki: Ziarkowski, Ostrowski - Llinares
Sędzia: Krzysztof Robert
