Llinares wrócił do gry po kontuzji. ''Oczekiwałem od niego więcej''
fot.: Paweł Kot
W starciu z ŁKS-em Łódź po trzech meczach przerwy do kadry meczowej wrócił Marc Llinares. Hiszpan pojawił się na boisku po przerwie, jednak jego występ nie należał do najlepszych. Jak powrót defensora ocenił Ante Simundza?
Przed meczem ze Zniczem Pruszków trener Simundza poinformował, że Llinares nie znajdzie się w kadrze meczowej. Do tego momentu Hiszpan nie opuścił ani jednego spotkania od momentu dołączenia do WKS-u w styczniu 2025 roku.
Nie zagrał także przeciwko Stali Mielec. Szkoleniowiec Śląska uspokajał jednak, że uraz nie jest poważny i klub najzwyczajniej nie chce ryzykować pogłębienia kontuzji.
- Jest to kontuzja mięśniowa, nie jest groźna, ale zbyt szybkie wprowadzenie go do gry może spowodować coś cięższego
- mówił trener Wojskowych.
Defensor opuścił również wyjazdowy mecz z Górnikiem Łęczna. Przed spotkaniem z ŁKS-em wrócił jednak do treningów. Simundza zapowiadał wtedy, że Hiszpan znajdzie się w kadrze meczowej. Tak też się stało.
Podobnie jak w poprzednich kolejkach, miejsce Llinaresa w wyjściowym składzie zajął Michał Rosiak. Po dobrych występach w ostatnich meczach tym razem były zawodnik Arsenalu zaprezentował się przeciętnie, szczególnie w ofensywie.
To właśnie za Rosiaka napoczątku drugiej połowy wszedł Llinares. Czy wyglądał lepiej od kolegi z drużyny? Niekoniecznie. Było widać, że przerwa wybiła go z rytmu meczowego, mimo że wcześniej rozgrywał bardzo dobry sezon.
Jego statystyki również nie robiły większego wrażenia:
28 kontaktów z piłką
16/23 podania (70%)
6 razy stracił piłkę
1 odbiór
2/5 wygranych pojedynków
Simundza po meczu przyznał, że oczekiwał od Hiszpana większego wpływu na grę, szczególnie w ofensywie, która do tej pory była jednym z jego największych atutów.
- Miał długą przerwę i nie jest łatwo zagrać na najwyższym poziomie. Mimo to oczekiwałem od niego więcej, zwłaszcza w ofensywie
- ocenił Słoweniec.
Spotkanie z ŁKS-em pokazało, że po kilku tygodniach przerwy Hiszpan potrzebuje jeszcze czasu, by wrócić do optymalnej dyspozycji i rytmu meczowego. Kolejne mecze będą dobrą okazją, by ponownie pokazać jakość, do której przyzwyczaił w sezonie 2025/26.
