Magiera: Chcemy przedłużyć umowę z Exposito

Magiera: Chcemy przedłużyć umowę z Exposito

fot.:

W dniu 23 października 2023 Jacek Magiera był gościem magazynu “Gol” dla telewizji TVP Sport. W trakcie transmisji udzielił obszernych wypowiedzi na temat Śląska Wrocław oraz reprezentacji Polski. Poniżej przedstawiamy zapis najciekawszych komentarzy trenera o swojej drużynie.



 

O OKLASKACH W SALI KONFERENCYJNEJ:

Już raz mi się to zdarzyło po jednym z meczów Ligi Mistrzów, gdy byłem trenerem Legii Warszawa. Wydaje mi się, że te oklaski to wyraz docenienia przez dziennikarzy tego zespołu, bo zagraliśmy wielki mecz. Myślę, że kibice zapamiętają ten mecz na zawsze. Wielu zawodników również, bo to są szczególne chwile. Wygrać przy takiej publiczności, przy wypełnionym po brzegi stadionie, z bardzo dobrym zespołem, w znakomitym stylu, strzelając 4 gole - to wielka chwila dla tego klubu. Myślę, że dziennikarze to docenili.

O DOŚWIADCZENIU WALKI O UTRZYMANIE:

Co prawda mam już spore doświadczenie w prowadzeniu zespołów. Jako asystent przeżyłem 7 trenerów w Legii Warszawa. Mam ponad 300 meczów poprowadzonych na poziomie ekstraklasy. Byłem 2 razy w fazie grupowej Ligi Europy. Prowadziłem reprezentację Polski na mistrzostwach świata przeciw najlepszym drużynom europejskim. A mimo to uważam, że na żadnym kursie trenerskim nie nauczysz się tego, co wydarzyło się w Śląsku przez ten pierwszy miesiąc po moim powrocie.

O SWOJEJ ROLI W ŚLĄSKU:

Po zakończeniu sezonu odbyłem rozmowę z prezydentem miasta, z ludźmi z miasta i z prezesem Śląska Wrocław, na której powiedziałem, że podpiszę nowy kontrakt tylko pod warunkiem, że to ja będę decydował o wielu sprawach w klubie. Te warunki zostały spełnione i z tego powodu się cieszę. Co prawda mam na barkach większą odpowiedzialność, ale jestem niezależny w podejmowaniu decyzji. To dla mnie bardzo ważne. Chciałem tę drużynę zbudować po swojemu i tak zrobiłem. Po sezonie zrobiliśmy porządek w szatni, rozwiązując umowy z zawodnikami, którzy mieli ważne kontrakty. Pożegnaliśmy kilku piłkarzy, kilku przyszło. Sprowadziliśmy ich we współpracy z dyrektorem Baldą, którego też poznałem przed podpisaniem kontraktu, żeby ustalić zasady współpracy.

Dzisiaj moja rola to menadżer w stylu angielskim. Zarządzam sztabem, zawodnikami. Od rana do wieczora podejmuję decyzje. Za proces treningowy odpowiadają moi współpracownicy: Tomek Łuczywek - szef współpracowników, Paweł Kozub i Marcin Dymkowski - odpowiadają za przygotowanie zespołu w różnych fazach gry, dwóch trenerów bramkarzy, dwóch trenerów przygotowania fizycznego, analityk. Do tego dochodzi drużyna. Taki styl pracy jest dzisiaj bardzo ważny. Patrzę na to wszystko z boku. Wchodzę wtedy, kiedy trzeba. Budowanie standardów pracy jest kluczem. Jaki ja standard wyznaczę, czego wymagam, co chcę wprowadzić w klubie, aby drużynie niczego nie brakowało. Muszę powiedzieć, że Śląsk Wrocław jest w tej chwili europejskim klubem. Mówię to z pełną odpowiedzialnością, patrząc na to jak funkcjonujemy, na co możemy sobie pozwolić, jeżeli chodzi o dodatkowe rzeczy poza treningiem.

O CELACH ŚLĄSKA WROCŁAW:

Zaraz po utrzymaniu w Ekstraklasie, na jednym z pierwszych treningów przed sezonem przedstawiłem drużynie 3 cele:

  1. Wygrać 3 mecze z rzędu - przez 5 lat nie potrafiliśmy tego zrobić (przyp. red. przez 4 lata, ostatnia taka seria miała miejsce na przełomie października i listopada 2019 roku). To udało się uzyskać z nawiązką i wygraliśmy 7 meczów z rzędu.
  2. Średnia widzów na stadionie ma wynosić 20 tysięcy - mając w pamięci mecze, na które przychodziło kilka tysięcy kibiców, niektórzy patrzyli na mnie jak na szaleńca, a aktualnie nasza średnia jest nawet wyższa niż 20 tysięcy.
  3. Zakończyć sezon w pierwszej dziesiątce - ten cel ciągle realizujemy. Aktualnie jesteśmy na pierwszym miejscu w tabeli. Mamy znakomitą serię, bo w ostatnich 9 kolejkach wygraliśmy 8 razy, jeden mecz zremisowaliśmy, w ostatnich 9 spotkaniach straciliśmy tylko 4 gole, z czego 3 z rzutów karnych i strzeliliśmy w sumie 22 gole.

Na pewno w końcu przyjdzie dołek. Przyjdą trudne momenty, ale my się chcemy cieszyć tą chwilą. Ciągle sobie powtarzamy, że liczy się tu i teraz. Piłkarze mają być pazerni na zwycięstwa, bo druga taka seria może się nie przytrafić. Ja jestem w piłce zawodowej 23 lata i nie pamiętam, żebym wygrał 7 meczów z rzędu. To są momenty wyjątkowe. Cieszę się, że ta drużyna tego doświadcza, bo to jest prawdziwy zespół.

O TRUDNYM STARCIE SEZONU:

Nawet przez sekundę nie pomyślałem, że mogę stracić pracę. Tym bardziej jak prześledzimy sobie te pierwsze mecze. Szczególnie z Koroną i Zagłębiem graliśmy bardzo dobrze.

Z Koroną straciliśmy gola w końcówce meczu na 1:1, traktuję to jako utratę dwóch punktów, byliśmy wtedy źli na siebie.

Pierwsza połowa z Zagłębiem w naszym wykonaniu była kapitalna. Wygrywaliśmy 1:0 i nic nie wskazywało, że możemy zaliczyć jakąkolwiek stratę. Dwa proste błędy i porażka 1:2.

Z Mielcem rzeczywiście zagraliśmy słabo.

Po tym meczu odbyliśmy ze sztabem i drużyną rozmowę. Zdecydowaliśmy się zmienić podejście do meczów. Nie chcieliśmy być już zespołem, który będzie dominował z piłką przy nodze. Wiedzieliśmy, że musimy dobrać taktykę do możliwości, jakie posiadamy. Oczekiwania mogą być wysokie, ale później możliwości je weryfikują. Zmieniliśmy podejście. Zamiast wybiegać w przyszłość, skupiliśmy się na tym, co jest tu i teraz. Po tym zanotowaliśmy serię znakomitych meczów. 

O KONTRAKCIE DLA ERIKA EXPOSITO:

Chcielibyśmy przedłużyć umowę z Erikiem Exposito. Takie rozmowy będziemy toczyć z agentami piłkarza. Nie zamierzamy Erika sprzedawać w zimowym okienku. Zostanie przynajmniej do końca sezonu. Myślę, że wyjdzie to z korzyścią dla obu stron. Erik będzie mógł przebierać w ofertach latem. Ktoś mógłby powiedzieć, że sprzedając go w zimie moglibyśmy coś jeszcze zarobić, ale ja myślę, że więcej możemy stracić niż zarobić na takim ruchu. Z szacunku do kibiców i drużyny Erik zostanie.

O ODBUDOWIE FORMY PRZEZ ERIKA:

Zastałem drużynę w bardzo trudnym stanie w kwietniu. Na 3 kolejki przed końcem mieliśmy 5 punktów straty do utrzymania. Erik bardzo pomógł zespołowi. Był taki moment, że nie trenował z nami przez tydzień, bo miał indywidualne zajęcia. Powiedziałem mu, że ma wyjechać z Polski. Może zrobić te treningi, gdzie chce. Wytłumaczyłem, czego będę oczekiwał i w jakim stanie ma wrócić z treningów indywidualnych. I potem bardzo pomógł - miał 3 asysty z Wisłą Płock, 2 asysty z Miedzią Legnica, gol z Legią.

O NEGOCJACJACH W SPRAWIE SPRZEDAŻY ERIKA W MINIONYM OKIENKU TRANSFEROWYM:

Po sezonie były perypetie transferowe z Erikiem. W pewnym momencie postawiłem sprawę jasno - albo Erik odchodzi teraz albo już w tym okienku nie podejmujemy żadnych rozmów w tej sprawie. Ostatecznie Erik został. 

30 sierpnia była jeszcze próba podjęta przez Raków. Zadzwonił do mnie Michał Świerczewski. Poinformowałem go, że ja nie wyrażę zgody, aby Erik odszedł. Tego samego dnia mieliśmy telekonferencję, będąc już w Szczecinie przed meczem z Pogonią. Ta telekonferencja trwała 3 godziny. Rozmawialiśmy z przedstawicielami miasta, ówczesnym prezesem, obecnym prezesem, dyrektorem sportowym, dyrektorem zarządzającym i ustaliliśmy, że żadne pieniądze nie wchodzą w rachubę, aby sprzedać Erika.

Dzięki jego obecności mogliśmy zyskać znacznie więcej z przychodów z dnia meczowego, z przychodów uzyskanych za zajęte miejsce w tabeli, ale także zyskać szacunek kibiców. Na koniec może się okazać, że więcej zarobimy z Erikiem w składzie. Zespół nie był piłkarsko gotowy, aby pozbywać się takiego zawodnika.

Następnego dnia poinformowaliśmy Erika o tej decyzji. Powiedziałem mu, że ma być liderem na boisku i w szatni, że formuje się fajny zespół i on może tylko zyskać na tym ruchu.

O KAROLU BORYSIE:

Wymagania na poziomie U-17, U-18 są zupełnie inne niż w ekstraklasie. Ja się już nie bawię w dawanie szans tylko po to, żeby ktoś sobie pograł. Nie będę tego robił kosztem wyniku. Ja patrzę na tu i teraz. Jestem w stosunku do Karola szczery. Powiedziałem mu, że w niektórych meczach siedzi na ławce tylko dlatego, że jest młodzieżowcem. Oczekuję od niego zdecydowanie więcej. Jeśli zasłuży, to będzie grał.

O BEJGERZE W PERSPEKTYWIE GRY DLA REPREZENTACJI POLSKI:

Łukasz ma duże predyspozycje do tego, aby być czołowym polskim obrońcą i reprezentantem Polski. Na pewno musi jeszcze wzmocnić partie mięśniowe, które pozwolą mu grać na większej intensywności i podejmować więcej pojedynków, bo niestety Łukasz bierze udział w niewielu pojedynkach. Obrońca musi podejmować znacznie więcej pojedynków, żeby grać na poziomie reprezentacyjnym. Jednak Łukasz rozwija się prawidłowo. Jego głowa jest na odpowiednim poziomie. Jeżeli dalej utrzyma ten etos pracy i podejście do obowiązków, to ma szansę. To zależy od niego.

źródło: sport.tvp.pl

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.