Magiera: Exposito grał z poważnym urazem
fot.: Rafał Sawicki
Po wygranej Śląska z Zagłębiem (2:1) głos na konferencji prasowej zabrał trener wrocławian Jacek Magiera.
Jacek Magiera: To jest wielkość drużyny, że umiemy w momentach kryzysowych uratować wynik. Zagłębie miało dobre okazje, grali szybko, a my się broniliśmy. W przerwie mieliśmy sporą burzę mózgów. Dokonaliśmy dwóch zmian, które miały być bodźcem dla drużyny. Cieszymy się ze zwycięstwa, ale tak wygląda cała nasza runda. Pragmatyczna gra, dużo kontrataków, ale w piłce najważniejsze są wyniki.
Skąd wziął się pomysł na niespodziewane zmiany w przerwie?
Ostateczną decyzję podejmuję ja, natomiast biorę pod uwagę opinię sztabu. Mamy na ławce trenera odpowiedzialnego za obserwację gry w defensywie, inny trener monitoruje ofensywę, a jeszcze inny śledzi fazy gry. Razem analizujemy sytuację, a ja z chłodną głową staram się poukładać to wszystko. Cieszę się, że nasze zmiany wypaliły, bo pomogły one nam wygrać.
Zauważalne było, że po pierwszej bramce nie spuściliście nogi z gazu i od razu ruszyliście po drugą.
Tak chcieliśmy. Przy okazji nadmienię, że Erik Exposito grał dzisiaj z poważnym urazem, ale chciał pomóc zespołowi, dlatego zagrał. Kończymy rok, mamy chwilę odpoczynku i 10 stycznia jedziemy dalej.
A jak wygląda sytuacja zdrowotna Buraka Ince?
Nie wiem co mu jest. Po meczu normalnie szedł, więc to raczej nic poważnego. Burak zagrał dzisiaj dobry mecz, zwłaszcza drugą połowę.
Na jakiej pozycji docelowo widzi go trener?
Właśnie na ofensywnym pomocniku. Grał wcześniej na skrzydle przez to, że mieliśmy żelazny środek, który został rozbity przed dzisiejszym meczem. Szukaliśmy na to rozwiązań. Najpierw chcieliśmy zagrać Łukasikiem, Schwarzem i Rzuchowskim, ostatecznie zdecydowaliśmy się na Matsenkę i Ince. Powodem tego była ich dobra dyspozycja w ostatnich dniach.
Dlaczego Śląsk gra gorzej w pierwszych połowach?
Założenia dobieramy pod zawodników, których mamy. W poprzednim meczu z Zagłębiem rzuciliśmy się na nich i przegraliśmy 1:2. Potem graliśmy cofnięci i okazało się to skuteczne. Zobaczymy co będzie na wiosnę. Być może po przerwie będziemy grali inaczej. Najważniejsze na ten moment jest 41 punktów, które zdobyliśmy zasłużenie.
Michał Rzuchowski pozytywnie zaskoczył dzisiaj. Czy awansuje w hierarchii zespołu?
Do 10 stycznia nie mam zamiaru myśleć o tym. Musimy odpocząć. Od mojego powrotu do Śląska wydarzyło się tyle rzeczy, że przydadzą mi się dwa tygodnie resetu. Rzuchowski jest znakomity w prowadzeniu gry. Daje jakość, nie marudzi i wykonuje swoją pracę. Tacy zawodnicy są skarbami trenerów. Trzonem w środku pola są jednak Pokorny, Schwarz i Olsen, którzy wyrobili sobie markę przez te 19 kolejek.
Na jakich pozycjach Śląsk potrzebuje wzmocnień, by spełniło się marzenie o mistrzostwie?
Nie mówmy o tym dziś. Powiem tylko, że będziemy chcieli zatrzymać wszystkich obecnych zawodników. Sprowadzimy maksymalnie trzech piłkarzy.
Czy będzie trzeba namawiać piłkarzy na zostanie w Śląsku? Nie od dziś wiadomo, że wzbudzają zainteresowanie wśród zagranicznych klubów.
Bez mojej zgody nic się nie wydarzy.
