Magiera: Zespół, który chce walczyć, to dla mnie największe zwycięstwo
fot.: Mateusz Porzucek
Po zwycięstwie 1:0 nad Cracovią na konferencji pomeczowej z udziałem Jacka Magiery nie mogło zabraknąć kwestii heroicznej obrony prowadzenia i dwóch czerwonych kartek.
Jacek Magiera: Duże słowa uznania dla drużyny. Determinacja i duże poświęcenie sprawiły, że wygraliśmy. Pokazaliśmy je począwszy od wybicia Bejgera sprzed linii bramkowej do gry w dziewiątkę.
Jak to się robi, że Śląskowi udało się wygrać taki mecz?
Cały czas mówimy o pasji, determinacji, energii. Trzeba zadbać o fundamenty, bycie zespołem. Do tego dokładamy kolejne detale. Do każdego meczu przygotowujemy się inaczej. Mamy zespół głodny, który chce walczyć i to jest dla mnie największe zwycięstwo. Najważniejsza tabela jest w maju, ale cieszymy się tym, co jest i chcemy wygrywać dalej.
Utrzymanie jest już pewne?
Nie wiem. 38 punktów wystarczyło do utrzymania w tamtym sezonie. Po 15 kolejkach mamy 33 punkty. Daleko od hurraoptymizmu, ale bardzo cieszymy się tym momentem i tym, co dzieje się wokół Śląska: frekwencją, że jest moda na Śląsk i że wszyscy traktują nas poważnie.
Ma pan do siebie żal o pozostawienie na boisku nabuzowanego Matsenki?
Można było zmienić Jehora, ale podjęliśmy inną decyzję. Po drugiej czerwonej kartce zadanie na pewno było utrudnione. Teraz tego już nie cofniemy. Dostał czerwoną kartkę także Nahuel i będziemy musieli radzić sobie bez niego.
Co Nahuelowi wpadło do głowy?
Nie doszłoby do tej sytuacji gdyby został odgwizdany faul 10 sekund wcześniej. Potem był sprowokowany, nie wytrzymał i to była słuszna czerwona kartka. Nie toleruję takiego zachowania. Stało się. Na pewno ułamek sekundy potem już żałował tego zachowania.
Czy cudami sportowymi nie stawiacie za wysoko poprzeczki przed całym klubem np. w kontekście utrzymania zimą Erika Exposito?
Erik na pewno zostanie w Śląsku zimą. Chcemy, żeby został u nas na kolejne sezony i o tym będziemy rozmawiać. Będziemy chcieli wzmocnić zespół w okresie zimowym, a nie się osłabiać.
Taka wygrana to chyba wymarzony bodziec przed przerwą reprezentacyjną?
Każde zwycięstwo buduje, a już na pewno takie. Do końca roku cztery mecze, mamy dwa zwycięstwa przed przerwą na reprezentację. Teraz przed nami regeneracja. W piątek mamy zaplanowany sparing z Chrobrym Głogów przy Oporowskiej, a potem bezpośrednie przygotowanie do meczu ligowego, by w czterech meczach na przełomie listopada i grudnia zdobyć jak najwięcej punktów.'
Czy to był bardzo dobry występ Piotra Samca-Talara?
Świetny występ: wyprowadzał piłkę, dobrze bronił. To jeden z lepszych meczów Piotra w sezonie. Pochwały należą się wszystkim bez wyjątku, ale indywidualnie zasłużył na wyróżnienie.
Jaki był plan na pierwszą połowę na ten mecz – zespół był przygotowany pod Cracovię czy ich gra była dla was zaskoczeniem?
Nasz sztab zaproponował mi strategię i przygotowaliśmy się bezpośrednio pod spotkanie z Cracovią. Przykładem było zagranie Bejgera do Olsena pomiędzy linię pomocy a obrony Cracovii przy akcji bramkowej. Chcieliśmy też zmieniać szybko strony, wiele razy się udało. Wiedzieliśmy, że druga połowa będzie zupełnie inna. Zapracowaliśmy swoją postawą na to, że udało nam się wywieźć z Krakowa trzy punkty i to cieszy najbardziej.
Czy Pana zdaniem po takim meczu trzeba deklarować walkę o puchary?
Nie chodzi o deklaracje. Mamy 10 wygranych meczów w sezonie i chcemy więcej. Jeśli będziemy wygrywać, cele nakreślą się same.
