Malec: Mogliśmy wcześniej zamknąć ten mecz

Malec: Mogliśmy wcześniej zamknąć ten mecz

fot.:

Co po meczu z Pogonią Siedlce wygranym przez Śląsk 1:0 powiedział obrońca Trójkolorowych Mariusz Malec?



 

Jaka jest twoja opinia o meczu? Musi cieszyć zwycięstwo, a szczególnie kolejne upragnione czyste konto – czwarte w tym sezonie?

Na pewno tak. Tego nam brakowało, ale trzy punkty są najważniejsze. Cieszymy się ze zwycięstwa, choć myślę, że mogliśmy ten mecz zamknąć wcześniej i trochę go uspokoić. W tej lidze jednobramkowa przewaga to często za mało, końcówki bywają nerwowe, bo przeciwnik może wrzucić piłkę w pole karne z każdej pozycji i robi się gorąco. Była więc nerwówka do samego końca, ale uważam, że mecz był pod naszą kontrolą i zasłużyliśmy na wygraną.

Z czego wynikała dziś nieskuteczność? Było sporo sytuacji, prób dryblingów i strzałów, ale często brakowało konkretów.

Rzeczywiście, dochodziliśmy do sytuacji, ale zawodziło wykończenie. Kilka razy uderzaliśmy wprost w bramkarza, nie zmuszając go do większego wysiłku. Czegoś brakowało. Nie w każdym meczu będziemy strzelać wiele bramek, choć oczywiście bardzo by nam to pomogło. Musimy dalej pracować, bo przed nami jeszcze sporo spotkań. Nikt nie odda nam punktów za darmo - musimy w każdym meczu potwierdzać swoją jakość i być w pełni skoncentrowani. Ta liga jest nieprzewidywalna i wymagająca.

Początek rundy nie był najlepszy, ale teraz, patrząc na ostatnie sześć spotkań, mamy pięć zwycięstw i remis. Po meczu z Miedzią Legnica mówiliście o słabszej atmosferze, a teraz jesteście wiceliderem. Co się zmieniło?

Może nasza gra nie wygląda idealnie przez pełne 90 minut w każdym meczu, ale potrzebowaliśmy przełamania. Po zwycięstwie z Odrą spadł nam kamień z serca, bo wcześniej długo brakowało tych trzech punktów. Coś wyglądało dobrze, ale nie przekładało się na wyniki. Po tamtym meczu przyszła pewność siebie, a wraz z nią kolejne zwycięstwa. Ta seria bez porażki bardzo nas cieszy – widać, jak ważna jest mentalność i wiara w siebie.

Czyli punkty i awans są najważniejsze, a styl przyjdzie później?

Dokładnie tak. Możemy grać pięknie, wymieniać mnóstwo podań, ale jeśli przegrywamy, to nic z tego nie wynika. Czasem trzeba zagrać bardziej pragmatycznie. Najważniejsze są punkty - dziś je zdobyliśmy i mam nadzieję, że w kolejnych meczach będzie podobnie.

Piotr Samiec-Talar zdobył dziś bramkę i zadedykował ją Patrykowi Sokołowskiemu, pokazując jego koszulkę. Jak ważne było to zwycięstwo pod względem mentalnym, biorąc pod uwagę wydarzenia sprzed dwóch tygodni?

Bardzo szkoda Patryka, straciliśmy go na jakiś czas i to duża strata. Chcieliśmy wygrać dla niego, ale też dla siebie. Była przerwa reprezentacyjna, kilka dni wolnego, więc zawsze pojawia się lekkie rozluźnienie. Trzeba było wrócić na właściwe tory. To zwycięstwo było nam bardzo potrzebne. Dodatkowo szansę dostał Jorge i zaprezentował się całkiem dobrze, co też jest pozytywne dla zespołu.

Utrzymujecie kontakt z Patrykiem i liczycie, że wróci jeszcze w tym sezonie?

Tak, Patryk pojawia się w szatni, był z nami nawet przed dzisiejszym meczem. Może później nie chciał pokazywać się na trybunach, ale cały czas się wspieramy. Spędzamy ze sobą dużo czasu, więc mamy bliskie relacje. Bardzo nam go brakuje, ale w piłce trzeba iść dalej. Wierzę, że nawet bez niego damy radę powalczyć o awans.

Jan Pindral

Autor

Jan Pindral

Interesuję się piłką nożną i kibicuję Śląskowi od małego. Choć marzenia z dzieciństwa o zawodowej karierze zweryfikowały boiska B-klasy, pasja do futbolu pozostała. Poza grą, działam jako sędzia w strukturach DZPN oraz studiuję prawo. W redakcji jestem obecny od sezonu 2024/25, gdzie odpowiadam za różnorodne zadania - od pisania artykułów i tworzenia materiałów meczowych, po udział w podcastach.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.