Malec: Tylko będąc drużyną możemy coś osiągnąć
fot.: Hubert Łukaszewski
Po zremisowanym 0:0 sparingu z Odrą Opole porozmawiał z nami Mariusz Malec. 31-letni stoper odniósł zakończonego spotkania, ocenił potencjał drużyny, a także podzielił się swoim zdaniem na temat rywalizacji w defensywie.
Mariusz Malec: Przede wszystkim przygotowujemy się do ligi. Ciężko pracujemy, żeby z meczu na mecz wyglądać coraz lepiej. Dzisiaj ciężki przeciwnik. Odra postawiła trudne warunki i przez to mieliśmy problemy, by kreować duże sytuacje, ale jak na ten etap to jeszcze okej. Istotne też jest to, że nie tracimy bramek. To myślę, że jest najważniejsze, bo to poprawiliśmy względem jesieni oraz też wiosny. Więc mecz na plus, a jeszcze na pewno trochę pracy przed nami. Zostały do sezonu dwa tygodnie, więc jest jeszcze czas na to, żeby coś jeszcze poprawić i złapać świeżość, bo tak ciężko może dzisiaj było.
Odra, w przeciwieństwie do poprzednich rywali z którymi szło wam raczej gładko, wyglądała w tym meczu tak, jakby walczyła o utrzymanie, było dużo fauli i agresji, więc to już wydaje się był poważny sprawdzian przed sezonem?
Zgadza się. Poprzedni przeciwnicy, nikomu nie ujmując, byli drużynami trochę słabszymi niż Odra. Odra dzisiaj naprawdę bardzo dobrze się zaprezentowała. Podeszli na poważnie do tego sparingu, bo trochę iskrzyło, tych fauli było sporo, więc na pewno fajne przetarcie dla nas. Skupiamy się na sobie, pracujemy dalej i mam nadzieję, że przed sezonem będziemy dobrze wyglądać.
Jak odbierasz fakt rywalizacji w obronie? Ostatnio do zespołu dołączyli Irodotos Christodoulou, Dominik Szala, jest też Marko Dijakovic, a w zeszłym sezonie mieliście bardzo wąską kadrę. Jak to wpływa na zespół i jakie macie relacje?
W zeszłym sezonie nasza kadra nie była zbyt szeroka i graliśmy 13-14 zawodnikami. Wiadomo, klub teraz ściągnął zawodników do rywalizacji. Tylko dzięki rywalizacji możemy podnosić swoje umiejętności i tak to wygląda, bo każdy się będzie bardziej starał, żeby grać. A tak jak mówię, są nowi zawodnicy, na pewno potrzebują chwilę czasu, żeby pokazać w stu procentach to, co potrafią. Atmosfera w szatni jest dobra, pomagamy sobie i oby tak było dalej, bo tylko będąc drużyną możemy coś osiągnąć.
