Malec: Zagraliśmy słabo i przegraliśmy kolejny mecz
Gra Śląska Wrocław nie wyglądała najlepiej, zwłaszcza w defensywie. Jak to oceniasz?
Trudno powiedzieć coś dobrego. Zagraliśmy słabo, przegraliśmy kolejny mecz i seria bez zwycięstwa się wydłuża, a przecież nie o to chodzi. Musimy zacząć wygrywać. Pracy jest jeszcze bardzo dużo, stwarzamy jakieś sytuacje, ale nie potrafimy ich wykorzystać, a rywale swoje okazje zamieniają na gole. Tego nam brakuje.
Kolejny mecz bez zwycięstwa można już nazwać kryzysem. Jak z niego wyjść? Trener wprowadził nowe ustawienie, które na razie nie przynosi oczekiwanych efektów.
Widocznie potrzebujemy jeszcze czasu, żeby się w nim odnaleźć. Z tygodnia na tydzień wygląda to trochę lepiej, dochodzą też nowi zawodnicy. Najważniejsze jednak są zwycięstwa, a tego nam brakuje. Musimy wszystko dokładnie przeanalizować i wygrać najbliższe mecze u siebie.
Jak ty odnajdujesz się w ustawieniu z trójką obrońców?
Wcześniej grałem w czwórce, teraz w trójce, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić. Potrzeba trochę czasu. Wierzę, że nasza gra będzie wyglądała coraz lepiej i przełoży się to na punkty, bo one są najważniejsze. Czasem trzeba po prostu przepchnąć mecz.
Czego zabrakło przy pierwszej straconej bramce? Z trybuny wyglądało to na zbyt pasywną grę w obronie.
Straciliśmy piłkę i poszedł kontratak. Byliśmy ustawieni zbyt szeroko, nie zamknęliśmy linii podania i dopuściliśmy rywala do strzału. Każdy z nas mógł być bliżej przeciwnika, popełniliśmy błąd.
Rywale w kolejnych meczach tworzą sobie sporo sytuacji. Skąd te problemy w defensywie?
Gdybym znał dokładną przyczynę, już byśmy to poprawili. Pracujemy nad tym, ale fakty są takie, że tracimy gole. Może na razie musimy po prostu strzelać jedną bramkę więcej od przeciwnika, żeby zdobywać punkty. W obronie jest dużo do poprawy.
A jak wygląda atmosfera w szatni? Zmiana kapitana, kiepski start nowej rundy.
Atmosfera jest dobra. Wszyscy są wkurzeni wynikami, ale jesteśmy zjednoczeni i nie ma żadnych konfliktów. Wiemy, o co gramy i ciężko pracujemy, żeby poprawić naszą grę. Tę sportową złość musimy pokazać na boisku i zacząć wygrywać.
