Marcin Dymkowski o ''nowych'': Ich występ był pozytywny

Marcin Dymkowski o ''nowych'': Ich występ był pozytywny

fot.: Gleb Soboliew

Śląsk Wrocław w sobotnim sparingu z Miedzią Legnicą, pomimo licznych sytuacji strzeleckich, bezbramkowo zremisował. Jak to spotkanie w rozmowie z nami skomentował Marcin Dymkowski, asystent trenera Jacka Magiery?



 

Jak pan podsumuje to kilkudniowe zgrupowanie w Wałbrzychu?

Marcin Dymkowski (asystent trenera): Mamy za sobą bardzo pozytywny okres, który tu spędziliśmy. Za nami trzy dni ciężkiej pracy i było to widoczne na sparingu. Nie było tyle świeżości i polotu, ile być powinno, ale większość założeń defensywnych, nad którymi pracowaliśmy przez ostatnie dwa tygodnie, została zrealizowana. W ofensywie przyjdzie jeszcze czas na te lepsze momenty i wykorzystywanie sytuacji. Cieszy postawa młodych zawodników, którzy do nas dołączyli i walczą o miejsce w tej drużynie.

Na treningach skupialiście się głównie na defensywie?

Szlifujemy wszystkie elementy gry, ale główny nacisk kładliśmy na organizację gry i defensywę. Oczywiście mieliśmy wiele treningów motorycznych z tym związanych, dużo treningów wolicjonalnych, dlatego jesteśmy zadowoleni, że ten okres został wykorzystany w stu procentach. Cieszymy się, że nie ma żadnych urazów, a drużyna jest ciągle razem. Ten okres był naprawdę obfity i korzystny.

Młodzi piłkarze nie odstają?

Dla młodych zawodników to jest szansa. Mówi o nich, że ciągle są młodzi, ale to są już osiemnasto czy dwudziestoleni panowie, którzy powinni mocno już mocno pukać do bram ekstraklasy. Wykorzystali szansę i jesteśmy mocno zbudowani postawą zawodników z drużyny rezerw czy zespołu juniorów. Cieszymy się, że to zaplecze jest i dalej będziemy starali się ich rozwijać, żeby w przyszłości – może niedalekiej – byli w pierwszym zespole Śląska Wrocław.

Kadra na zgrupowaniu była szeroka, czy w dalszym okresie przygotowawczym nadal taka będzie?

Jest kilku zawodników, którzy jeszcze nie trenowali z drużyną – Patrick Olsen i Michał Rzuchowski, dlatego ta kadra była troszkę szersza. Jak wrócą do pełnego treningu, z pewnością kilku piłkarzy będzie musiało być przesuniętych do zespołu rezerw. Na dzisiaj nie wiemy jeszcze, którzy to zawodnicy, będziemy o tym dyskutować w sztabie. Ale na pewno nie będziemy trenowali w trzydziestu. Jakość treningu na tym cierpi, bo nie wszyscy zawodnicy byliby wykorzystywani.

Jak pan ocenia nowych w Śląsku – Kacpera Trelowskiego i Mateusza Żukowskiego oraz testowanego Michala Jerabka?

Trudno na gorąco wypowiadać się o zawodnikach i nie chciałbym, żeby oni tę opinię otrzymywali z mediów, to byłoby trochę niezręczne, ale myślę, ich że występ był pozytywny. Ważne, że było widać ich zaangażowanie i chęć rywalizacji. Decyzja o tym, co z Jerabkiem, powinna zostać podjęta najpóźniej jutro (w niedzielę – przyp.red.).

Dennis Jastrzembski zagrał na lewej obronie – to będzie jego docelowa pozycja w nadchodzącej rundzie, czy po prostu na razie nie ma innych kandydatów?

Sam sobie pan odpowiedział na to pytanie. Szukamy kogoś, kto mógłby wypełnić lukę na lewej obronie. Wiadomo, że jednym z naszych priorytetów jest znalezienie lewego obrońcy, który wzmocni nasz zespół. Ale dajemy szansę Dennisowi i szukamy mu pozycji, w której będzie się dobrze czuł i pomoże drużynie.

Erik Exposito często schodził do boku w tym meczu, tak miało to wyglądać?

W założeniach mamy pozycyjność, chcemy, żeby każdy zawodnik musiał się znaleźć w danym sektorze boiska, w którym nie ma danego kolegi. Dlatego widoczne są te rotacje z przodu. Nie trzymamy się kurczowo pozycji i staramy się szukać miejsca.

Tak było na przykład z Petrem Schwarzem, który w niektórych akcjach zastępował na lewej obronie Dennisa Jastrzembskiego.

Tak, wiadomo, że kiedy Dennis podłączy się do akcji ofensywnej, trudno jest mu wrócić, dlatego Schwarz wypełniał jego miejsce. I tak dalej.

To był kolejny sparing, w którym obejrzeliśmy dwie różne jedenastki. W środowym spotkaniu z KKS-em Kalisz będzie podobnie?

Decyzja o tym nie została jeszcze podjęta, to zależy od trenera Magiery. Ale im bliżej startu rozgrywek, tym więcej minut będą pewnie dostawać podstawowi zawodnicy, przymierzani do wyjściowego składu. Obecnie zawodników obserwujemy, wszyscy powinni mieć taką samą liczbę rozegranych minut, żeby te obciążenia były jednakowe.

Cieszy się pan z czystego konta Śląska w tym meczu?

Tak. Zamknęliśmy klamrą ciężką pracę i dwa mikrocykle. Ostatni mecz z Jaworem też zakończyliśmy bez strat. Jeśli nie będziemy tracić bramek, to o spotkania ligowe jestem spokojny.

Jakie są plany drużyny na kolejne dni?

Od teraz (sobotnie popołudnie – przyp.red.) zawodnicy mają wolne, spotykamy się w poniedziałek popołudniu i pracujemy dalej.

Rozmawiał Marcin Polański

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.