Marjanac odpalił na dobre. Tylko dwóch piłkarzy Śląska ma lepsze liczby
fot.: Michał Stawarz
Skrzydłowy Wrocławian Luka Marjanac przeżywa najlepszy okres, odkąd dołączył do klubu. Jest regularny i zaczął „dawać liczby” - pod tym względem należy już do najlepszych zawodników sezonu.
Bośniak dołączył do Trójkolorowych 17 czerwca, długo przed startem sezonu 2025/26. Jednak przed pierwszym meczem w rozgrywkach trener Simundza przekazał, że skrzydłowy nabawił się kontuzji. Z jej powodu ostatecznie zadebiutował dopiero w 6. kolejce I ligi, a w wyjściowym składzie po raz pierwszy zagrał dwa mecze później - 29 sierpnia.
Długo nie potrafił zgrać się z zespołem i nie dawał z przodu tyle, ile od niego oczekiwano, zwłaszcza po dobrze rokującym okresie przygotowawczym, w którym dobrze prezentował się w sparingach.
Wiele zmieniło się - tak jak w całym Śląsku Wrocław - w rundzie wiosennej. Oczywiście cały zespół w ostatnich tygodniach gra bardzo dobrze, ale jednym z wyróżniających się zawodników stał się właśnie Marjanac. Urodzony w Szwajcarii gracz miał udział przy bramkach Wojskowych w czterech kolejnych spotkaniach.
Przede wszystkim świetnie zagrał w Warszawie z Polonią (4:0), gdzie popisał się hat-trickiem. Mogło to szczególnie ucieszyć fanów WKS-u, ponieważ oddał tylko… trzy strzały. W poprzedniej części sezonu skrzydłowy miał problemy ze skutecznością - mimo dochodzenia do sytuacji strzeleckich nie kończył akcji tak efektywnie.
Śląsk Wrocław przedłużył serię meczów bez porażki!
— TVP SPORT (@sport_tvppl) 10 kwietnia 2026
Głównym architektem zwycięstwa okazał się Luka Marjanac. pic.twitter.com/YwWMwtzmxd
W starciu ze Zniczem Pruszków (2:2) były gracz ND Gorica zanotował asystę przy golu Jehora Macenki. Oprócz tego ponownie rozegrał dobre zawody. Jego statystyki pokazują, że miał duży wpływ na grę ofensywną Trójkolorowych:
3 celne strzały
2 kluczowe podania
7/8 udanych dryblingów
56 kontaktów z piłką
Następnie w Mielcu przeciwko Stali (3:2) skrzydłowy był faulowany w polu karnym, wywalczając rzut karny, który na bramkę zamienił Przemysław Banaszak. Ponadto kolejny raz był aktywny w ofensywie. Trzeba przyznać, że nie wyglądało to dobrze pod względem skuteczności jego strzałów (0/4), ale sama liczba prób pokazuje, że bierze na siebie odpowiedzialność za grę. Miał także kolejne kluczowe podanie (1) i 3/3 udane dryblingi.
W ostatnim spotkaniu z Górnikiem (4:0) Bośniak ponownie dołożył punkt w klasyfikacji kanadyjskiej. To on zagrał piłkę do Krzysztofa Kurowskiego, który zdobył piękną bramkę na 2:0. Po raz kolejny zanotował też 2 kluczowe podania, jedną próbę dryblingu (udaną), lecz nie oddał żadnego strzału.
Czy Pan Krzysztof może prosić Państwa do tańca? 🕺
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) 1 maja 2026
___
📺 Oglądaj wszystkie mecze Betclic 1 Ligi na https://t.co/5z5RlxdAJ2, w aplikacji mobilnej lub Smart TV. pic.twitter.com/YygSRVSwRr
Łącznie daje to udział przy sześciu golach WKS-u w czterech ostatnich spotkaniach. W tym czasie zanotował również pięć kluczowych podań. Widać, że Marjanac czuje się coraz pewniej na boisku - wygrywa pojedynki i stwarza zagrożenie pod bramką rywali, zarówno strzałami, jak i kreowaniem sytuacji dla kolegów.
Forma skrzydłowego przyszła w idealnym momencie dla Śląska Wrocław. Z kolei on sam dzięki swojej dyspozycji ma już 11 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, z czego 7 zdobył w 2026 roku. Lepszy dorobek w całym sezonie mają od niego tylko Piotr Samiec-Talar (16) i Przemysław Banaszak (15).
