Matsenko: Chcemy osiągnąć jak najwięcej

Matsenko: Chcemy osiągnąć jak najwięcej

fot.:

Yehor Matsenko odpowiedział na nasze pytania po siódmym zwycięstwie WKS-u z rzędu.



 

Jak się czujesz, będąc w zwycięskiej drużynie?

Czuję się bardzo dobrze. To jest coś niesamowitego. Fajne emocje mi towarzyszą. Kolejna wygrana nas napędza. W szatni emanuje zwycięska atmosfera. Trener cały czas powtarza, że musimy być pazerni. Nie zamierzamy się zadowalać, tylko chcemy osiągnąć jak najwięcej.

Moim indywidualnym celem jest zebranie jak największej ilości minut. To dodaje pewności siebie. Dzisiaj mój drugi mecz. Oceniam go dobrze. Jest dla mnie bezcennym doświadczeniem. Musieliśmy pocierpieć w końcówce. Najważniejsze, że trzy punkty trafiły do Wrocławia.

Miałeś myśl z tyłu głowy, że możecie nie dowieźć zwycięstwa?

Nie. Z boiska wszystko wygląda inaczej. Mamy świetnych obrońców, takich jak: Petkov, Bejger, ja, Konczkowski, Leszczyński oraz całą drużynę, która zapracowała na ten rezultat. Wszyscy się wzajemnie napędzamy i pomagamy.

Nawet w momencie podyktowania rzutu karnego wiedzieliśmy, że nie będzie z tego bramki. Szczęście uśmiechnęło się do nas.

Myślisz, że jesteś w stanie wygryźć Patryka Janasika z wyjściowego składu?

Tego nie wiem, ale chcemy ze sobą wzajemnie konkurować. Rywalizacja każdego rozwija. Nie boję się konkurencji, tym bardziej zaciętej i wymagającej. Przed meczem trener powiedział do mnie, że mam pomagać na lewej obronie. Mogę zagrać jako pomocnik, obrońca, stoper. Pozycja schodzi na dalszy plan, ponieważ chcę łapać jak najwięcej minut. Obecnie pomagam drużynie na lewej obronie.

Patryk Janasik aktualnie jest kontuzjowany. Nie wiem, kiedy wróci. Teraz jest moja kolej i ja piszę historię. Udało nam się wygrać po raz siódmy z rzędu, co jest niesamowite. Fotel lidera również nas napędza.

Czy widzisz w swojej grze elementy do poprawy?

Cały czas chcę się rozwijać, bo to jest dla mnie ważne. Nigdy nie jestem zadowolony ze swoich meczów. Są takie momenty, że trzeba zachować chłodną głowę i przystosować się do wydarzeń boiskowych i przeciwko Warcie tak było. Staram się, aby pracować szybciej na nogach. Dzięki dużej ilości minut spędzonych na murawie mogę być coraz pewniejszy siebie i coraz lepszy.

Wszedłeś do pierwszej drużyny z zespołu rezerw oraz wygryzłeś Camerona Borthwicka-Jacksona, który dołączył do Śląska, żeby grać na lewej obronie. Na pewno działa to na Ciebie motywująco i jest to docenienie Twojej osoby.

Doceniam to bardzo mocno. Bezpośrednio po meczu podziękowałem trenerowi Magierze. On dał mi tę szansę, na którą czekałem bardzo długo, trenując w rezerwach. Była taka sytuacja, kiedy byłem w pierwszym zespole za trenera Djurdjevicia, ale powiedziano mi, że muszę iść do drugiego zespołu. Nie obraziłem się na nikogo. Moja rodzina jest tutaj ze mną i mnie wspiera. Czekałem na swojego trenera i jest nim Jacek Magiera, który dał mi szansę. Najważniejsze jest dla mnie to, aby ją wykorzystać.

Rozmawiali Adam Mokrzycki i Marcin Sapuń

Adam Mokrzycki

Autor

Adam Mokrzycki

Wrocławianin, socjolog i kibic Liverpoolu. Miłośnik psychologii oraz szeroko pojętych relacji międzyludzkich, dlatego ceni formę wywiadu.

Piłką nożną interesuje się od najmłodszych lat. Próbował iść w ślady taty i zostać zawodowym piłkarzem, ale w miarę szybko zrezygnował z tego pomysłu na rzecz dziennikarstwa sportowego. W nim realizuje się od 2018 roku, a w Śląsknecie działa od 8 marca 2023 roku. Najczęściej udziela się przy mikrofonie podczas komentowania meczów, prowadzenia podcastów, udzielania się na konferencjach prasowych czy przeprowadzania wywiadów. W redakcji odpowiada za atmosferę.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.