Michał Szromnik Show

Michał Szromnik Show

fot.: slaskwroclaw.pl

W 5. kolejce ekstraklasy Śląsk Wrocław pokonał obecnego mistrza Polski Lecha Poznań (1:0). Zwycięstwo na trudnym terenie nie byłoby możliwe, bez fantastycznie spisującego się w bramce Michała Szromnika.



 

Kapitan Śląska drugi raz z rzędu, wybrany został głosami naszych czytelników Piłkarzem Meczu. Drugi raz również został wybrany bramkarzem kolejki przez stronę Ekstraklasa.org. Taki wybór nie może jednak dziwić. Gdyby nie świetna postawa kapitana WKS-u, Śląsk mógł mieć na swoim koncie co najmniej cztery punkty mniej w ligowej tabeli. Między innymi dzięki Szromnikowi, Śląsk na pięć meczów w tym sezonie, trzy razy zachował czyste konto.

BRUK-BET TYLKO WSPOMNIENIEM

Po bardzo słabym dla całego klubu poprzednim sezonie, kibice zastanawiali się, kto ma znaleźć się w bramce na derbowe starcie z Zagłębiem, które rozpoczynało ekstraklasowe potyczki. Czy nowo wybrany kapitan, a może sprowadzony z Chrobrego, Rafał Leszczyński? Na grafikach przedmeczowych widniało nazwisko Szromnika i to on w meczu z Zagłębiem musiał udowodnić, nie ma już w głowie śladu po ostatnim meczu, w którym wystąpił (0:4 z Bruk-Betem we Wrocławiu). ,,Szromo" pokazał trenerowi i kibicom, że można na niego liczyć, Śląsk co prawda tylko zremisował derbowe starcie, ale defensywa zachowała czyste konto. 

Następnie do Wrocławia przyjechał pucharowicz ze Szczecina. Szromnik miał jedną dobrą interwencję, głównie dlatego, że popularni Portowcy w dogodnych sytuacjach nie trafiali w światło bramki. Bramkarz WKS-u dobrze zachował się w końcówce meczu, kiedy to Mariusz Fornalczyk wbiegł w pole karne i uderzył jak z armaty przy bliższym słupku. Dobre ustawienie bramkarza WKS-u, uchroniło trójkolorowych od straty drugiej bramki.

WIDZEW DODAŁ PEWNOŚCI SIEBIE

Mecz zielono-biało-czerwonych z Koroną w Kielcach można całkowicie pominąć, Wojskowi źle weszli w mecz, szybko stracili dwie bramki i zasłużenie przegrali. Kilka dni później do Wrocławia przyjechał Widzew. W 38. minucie spotkania, po pechowym zagraniu Garcii dominujący w tym meczu Śląsk, był bliski straty gola. Naprzeciwko kapitana WKS-u stanął jego były kolega, Bartłomiej Pawłowski. Pawłowski pomimo głośnych gwizdów pewnie podszedł do jedenastki i oddał strzał w lewy róg bramki. Ku uciesze fanatyków Śląska, Szromnik wyczuł intencje byłego skrzydłowego Śląska, wyciągnął się jak struna i obronił strzał zawodnika Widzewa. Nie był to jednak koniec popisów kapitana. W drugiej połowie spotkania, Śląsk znów mógł liczyć na swojego dowódcę. Wybicie piłki tuż przed dobrze ustawionym w polu karnym Jordim Sanchezem chwilę po wznowieniu gry, oraz w 89. minucie, kiedy piłka po uderzeniu Patryka Lipskiego zamiast w siatce, zatrzymała się na rękawicy Szromnika. 

SZROMNIK MVP!

Trzeba przyznać, że bramkarz WKS-u dobrze prezentuje się w tym sezonie, jednak to, co wyczyniał w bramce podczas spotkania z Lechem przeszło chyba oczekiwania nawet największych fanów nowego kapitana. Zawodnicy Kolejorza próbowali dziewiętnaście razy pokonać bramkarza WKS-u, sześć strzałów zostało przez niego obronionych, nie były to jednak strzały byle jakie. Pierwsze trzydzieści minut to ataki Georgiya Tsitaishviliego. W 34. minucie wpakować piłkę do siatki próbował z rzutu wolnego Nika Kvekveskiri, jednak jego mocny strzał przy bliższym słupku nie zaskoczył bramkarza WKS-u. Chwilę później znowu Kvekveskiri! Jego strzał odbił się od jednego z zawodników Śląska i zmienił tor lotu, ponownie jednak fantastycznym refleksem wykazał się Polak i wybił piłkę na rzut rożny. Gdy wydawało się, że lepiej już bronić się nie da, ponownie Szromnik! W drugiej minucie doliczonego czasu Kvekveskiri huknął w okienko z woleja, jednak tego dnia przysłowie ,,do trzech razy sztuka" nie miało miejsca, bo w takiej formie jak w Poznaniu ,,Szromo" był nie do pokonania.

JAK ZA DAWNYCH LAT

Po zakończonym spotkaniu z sektora gości po stadionie w Poznaniu niosło się głośne ,,Michał Szromnik" śpiewane przez fanów WKS-u. Kibicom się nie dziwimy, po tak fantastycznym meczu, oklaski mogłyby nie mieć końca. Zachowanie kibiców przypomina czasy, gdy w bramce występował Jakub Słowik. Bramkarz występujący obecnie w japońskim FC Tokyo wspominany jest przez kibiców z ogromnym sentymentem, jako postać, która potrafiła ,,wygrywać" Śląskowi spotkania. Mimo że czasy, w których Słowik bronił bramki WKS-u, dotyczą głównie ciężkiej walki o utrzymanie, zawodnik ten kojarzony jest z podobnymi wyczynami, które obserwować możemy teraz za sprawą Michała Szromnika, który już na początku swojej przygody ze Śląskiem udowadniał, jest świetnym bramkarzem, teraz jego gra weszła na inny poziom, i miejmy nadzieję, że utrzyma się jak najdłużej.

 

Statystyki Michała Szromnika w sezonie 2022/23:

  • 5 meczów
  • 3 razy zachowane czyste konto 
  • 18 obronionych strzałów
  • obroniony rzut karny

 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.