Na kogo liczyć z Górnikiem?

Na kogo liczyć z Górnikiem?

fot.:

Porażka z Wartą przywołała demony minionego sezonu, dlatego tak ważne będzie szybkie ich odpędzenie. Najbliższa okazja nadarzy się w sobotę, kiedy do Wrocławia przyjedzie Górnik Zabrze. Na kogo w tym starciu może liczyć trener Ivan Djurdjević?



 

Pierwszy dylemat na serbskiego szkoleniowca czeka już w bramce, gdzie należy podjąć decyzję, czy Michał Szromnik nie potrzebuje przypadkiem rotacji między słupkami. W ostatnich meczach kapitan WKS-u obniżył doskonałą formę z początku sezonu, a w spotkaniu z Wartą popełnił kluczowy błąd w kontekście przebiegu meczu. Naturalnym zmiennikiem Szromnika wydaje się Rafał Leszczyński, który cierpliwie czeka na swoją szansę. Zastanawiać się można jedynie, czy Górnik to właściwy rywal dla byłego golkipera Chrobrego Głogów. Leszczyński z zabrzanami mierzył się trzykrotnie, z czego dwa razy przegrał, a raz musiał zadowolić się remisem. Problemem wydaje się jednak inny bilans - nie spotkań, a wyjmowanych z siatki piłek, których w tych trzech meczach Leszczyński zebrał aż osiem.

USTABILIZOWAĆ DEFENSYWĘ

Nie najlepiej wygląda również sytuacja w tyłach Śląska, gdzie żaden ze środkowych obrońców WKS-u nie wygrał jeszcze meczu z Górnikiem. Są porażki, są remisy, ale zwycięstw niestety brak. Tę statystykę moglibyśmy poszerzyć do całej defensywy wrocławian, ale zaburza ją Martin Konczkowski. Poza prawym obrońcą, żaden zawodnik z tylnej formacji Śląska nie pokonał w swojej karierze drużyny z Zabrza. Konczkowski jednak statystykę tę nie tylko zaburza, ale także daje pewien promyczek nadziei - starcia z Górnikiem często rozstrzygają się na jego korzyść. Na trzynaście takich meczów Martin mógł cieszyć się aż siedmioma zwycięstwami, trzema remisami i tylko trzykrotnie uznawał wyższość zabrzan. 

ZAGROŻENIE PRZYJDZIE ZE ŚRODKA

Meczów z Górnikiem źle nie muszą wspominać także pomocnicy WKS-u. Dla Dennisa Jastrzembskiego jest to rywal, w meczu z którym skrzydłowy strzelił swojego pierwszego gola dla Śląska. Adrian Łyszczarz z kolei w minionym sezonie w Zabrzu popisał się przepięknym trafieniem z rzutu wolnego. Najlepiej jednak wyglądają statystyki powracającego do zdrowia Petra Schwarza. Czech w ośmiu starciach z Górnikiem strzelił trzy gole i zanotował trzy asysty, co czyni go najlepszym strzelcem WKS-u w spotkaniach z tym rywalem. 

Schwarz szczególnie dobrze wspominać może mecz z sezonu 2019/2020, kiedy to wraz z Sebastianem Musiolikiem we dwójkę rozmontowali drużynę z Zabrza. Ówczesny klub Czecha, Raków Częstochowa, źle rozpoczął spotkanie, oddając prowadzenie już w piątej minucie. Wyrównanie przyszło szybko - niecały kwadrans później Schwarz dośrodkował do Musiolika, a ten wykończył akcję. Gdy wydawało się, że starcie zakończy się remisem, w 83. minucie Musiolik był faulowany w szesnastce rywali, a rzut karny na gola zamienił nie kto inny niż Schwarz.

PROBLEMY Z PRZODU

W bieżącym sezonie żaden z napastników WKS-u nie może złapać dobrej formy, co przekłada się też na liczbę strzelonych goli. W tym miejscu mamy złą informację - Górnik najlepszym przeciwnikiem na potencjalne przełamanie się nie będzie. Żaden snajper w obecnej kadrze Śląska nie strzelił jeszcze gola w meczach z zabrzanami. Oczywiście, Caye Quintana i Sebastian Bergier tych okazji mieli stosunkowo niewiele, ale Erik Exposito w pięciu meczach miał przynajmniej kilka sytuacji, by swoje konto bramkowe otworzyć. Pozostaje mieć nadzieję, że wspomniana wcześniej linia pomocy wspomoże napastników. 

Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze, 8 października, sobota, godz. 15:00

 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.