Na kogo liczyć z Piastem?
fot.: Mateusz Porzucek
Zwycięstwo z Lechią pozwoliło Śląskowi odbić się od dolnych rejonów tabeli i zająć spokojne miejsce w środku stawki. Wrocławianie mają przed sobą mecz w Gliwicach, a w przypadku zwycięstwa mogą śmiało awansować w okolice ligowej czołówki, co mając na uwadze dotychczasową grę WKS-u, byłoby sporym osiągnięciem. Na kogo w spotkaniu z Piastem może liczyć trener Ivan Djurdjević?
Pierwszy dylemat serbski szkoleniowiec może mieć już podczas obsadzania pozycji bramkarza. Po świetnym początku sezonu Michał Szromnik popełnił błędy przy dwóch ostatnich straconych golach Śląska, a na jego niekorzyść wpływa również fakt, że z Piastem na dwa spotkania czterokrotnie wyciągał piłkę z siatki. Jeszcze gorzej w tej statystyce wypada jednak jego konkurent - Rafał Leszczyński z gliwiczanami mierzył się raz i mecz ten przegrał, wpuszczając trzy gole. Wydaje się więc, że jeśli chodzi o miejsce między słupkami, to trener Djurdjević powinien liczyć na kapitana WKS-u.
ZAPOMNIEĆ O ZESZŁYM SEZONIE
Na konferencjach prasowych z udziałem serbskiego szkoleniowca często powtarzającym się motywem jest problem zawodników Śląska z wydarzeniami minionych rozgrywek. Słaby sezon był dużym mentalnym obciążeniem dla wrocławian, a jego skutki zdaniem trenera Djurdjevicia są wciąż widoczne. Idąc tym tropem, kluczowe w meczu z Piastem będzie odcięcie się od ostatniego spotkania z tym rywalem. Pamiętne 1:3 na papierze nie wygląda tragicznie, lecz jeśli przypomnimy sobie, co wyczyniała wówczas defensywa WKS-u, to objawy jesiennej depresji mogą pojawić się niespodziewanie szybko. Zawodnicy, którzy tworzyli wtedy tercet środkowych obrońców, to Wojciech Golla, Diogo Verdasca oraz Daniel Gretarsson. Tego pierwszego w Śląsku już nie ma, ale jeśli szkoleniowiec chce liczyć na pozostałą dwójkę, to musi uporać się ona z wspomnianą kompromitującą porażką.
AGENCIE KONCZKOWSKI, ZGŁOŚ SIĘ
Dużym atutem wrocławian powinien być za to nowy prawy obrońca WKS-u. Martin Konczkowski w Gliwicach spędził połowę swojej profesjonalnej kariery, rozgrywając w barwach Piasta łącznie aż 164 spotkania. Mówi się, że wiedza to potęga, więc trzeba mieć nadzieję, że wiedzę o swoich dawnych kolegach z zespołu Konczkowski będzie w stanie odpowiednio wykorzystać. Polak jednak nie tylko grał w Piaście, grał również przeciwko Piastowi. W dziewięciu takich spotkaniach zwyciężył trzy razy, dwa razy zremisował, a czterokrotnie przegrał. W sezonie 2016/2017, gdy bronił barw Ruchu Chorzów, udało mu się nawet zanotować asystę, lecz jego drużyna uległa wówczas gliwiczanom 1:2.
POWRÓT DO KORZENI
Skoro wiemy już, co przed meczem z Piastem słychać w defensywie Śląska, to skupmy się na prawdopodobnie najważniejszym punkcie wrocławskiej ofensywy. Erik Exposito w starciu z Lechią nie trafił rzutu karnego, ale popisał się za to fantastycznym trafieniem z dystansu, które przywołało wspomnienia z jego najlepszych występów na początku ubiegłego sezonu. Wspominając starego, dobrego Erika, warto nawiązać również do jego pierwszych spotkań w barwach Śląska. W drugiej kolejce sezonu 2019/2020 wrocławianie zmierzyli się z Piastem Gliwice. Przez znaczną większość meczu WKS przegrywał z gliwiczanami, ale w 73. minucie na boisku pojawił się nie kto inny, niż Erik Exposito. Podopiecznym Vitezslava Lavicki udało się odwrócić losy spotkania, a gola na 1:1 w 84. minucie zdobył właśnie Hiszpan. Była to jednocześnie jego pierwsza bramka w barwach Śląska. Po upływie 240 sekund wrocławianie znów mogli cieszyć się z trafienia, bo po rzucie karnym Łukasz Broź ustalił wynik na 2:1. Nie mielibyśmy nic przeciwko, aby w piątek Exposito znowu strzelił coś Piastowi, prawda?
Piast Gliwice - Śląsk Wrocław, 16 września, piątek, godz. 18:00