Niechciani piłkarze dostali... nowe umowy i podwyżki (NASZ NEWS)
fot.: Paweł Kot
Nie tylko Ante Simundza skorzystał z opcji przedłużenia kontraktu po awansie Śląska Wrocław do Ekstraklasy - według naszych informacji, taką samą opcję miało dwóch zawodników, którzy w ostatnich miesiącach zostali przez słoweńskiego szkoleniowca skreśleni.
Simundza przestał na nich stawiać
Po spadku z Ekstraklasy Śląsk Wrocław musiał szybko przebudować kadrę, aby jak najszybciej wrócić do elity. W tym celu sięgnął po kilku doświadczonych zawodników.
W tej grupie znaleźli się Damian Warchoł oraz Miłosz Kozak. Napastnik trafił na Oporowską po wygaśnięciu jego umowy z Górnikiem Łęczna, natomiast za skrzydłowego Wrocławianie musieli Ruchowi Chorzów zapłacić.
Obaj piłkarze nie spełnili jednak pokładanych w nich oczekiwań. Na początku 2026 roku informowaliśmy o zesłaniu Kozaka do rezerw WKS-u. Od tamtego momentu nie pojawił się w kadrze meczowej ani w pierwszym zespole, ani w rezerwach. Otrzymał zielone światło w poszukiwaniu nowego klubu, miał także opcję rozwiązania kontraktu za porozumieniem stron, ostatecznie pozostał jednak we Wrocławiu. Łącznie rozegrał 15 spotkań, strzelił gola i miał 1 asystę.
Z kolei Warchoł stracił zaufanie trenera Simundzy. Ostatni raz wszedł z ławki rezerwowych w połowie lutego w starciu przeciwko Miedzi w Legnicy, a w następnych dwóch spotkaniach nie pojawił się na boisku. Później regularnie wypadał już nawet z kadry meczowej. W całym sezonie zagrał w 22 spotkaniach, zdobywając 7 bramek - wszystkie w rundzie jesiennej.
Umowy obu piłkarzy zostały podpisane do 30 czerwca 2027 roku z opcją przedłużenia o kolejny sezon. Oba transfery zostały przeprowadzone i zaakceptowane jeszcze za kadencji Dariusza Sztylki i Michała Mazura.
Awans aktywował klauzule
Jak udało nam się ustalić, oba kontrakty zawierały klauzule automatycznego przedłużenia w przypadku awansu Śląska do Ekstraklasy, które zostały aktywowane wraz z powrotem Wojskowych do elity. Dodatkowo obaj panowie mogą liczyć na podwyżkę wynagrodzeń. Wszystko to mimo faktu, że obaj piłkarze od dłuższego czasu nie odgrywają istotnej roli w zespole.
Według naszych informacji klub będzie chciał sprzedać obu zawodników w letnim okienku transferowym, a już teraz kilka klubów wykazuje zainteresowanie Damianem Warchołem.
