Niemczycki: Nie poddaliśmy się i wyciągnęliśmy remis

Niemczycki: Nie poddaliśmy się i wyciągnęliśmy remis

fot.:

Śląsk Wrocław po meczu pełnym emocji zremisował 3:3 z Widzewem Łódź. O spotkaniu wypowiedział się bramkarz Wojskowych - Karol Niemczycki.



 

Jak byś ocenił to spotkanie? Graliście w przewadze, a mimo to straciliście trzy bramki. Przy strzałach rywali nie miałeś zbyt wiele do powiedzenia.

Stracone bramki były rzeczywiście bardzo trudne do obrony. Sam mecz był niesamowicie chaotyczny. Grając w przewadze, czuliśmy, że stać nas na znacznie lepszy rezultat, ale dwa szybko stracone gole w pierwszej połowie sprawiły, że musieliśmy gonić wynik przez całe spotkanie. Na duży plus zasługuje nasze nastawienie i walka do samego końca, to wcale nie jest łatwe w takich okolicznościach. Choć rywale grali w osłabieniu, nie poddaliśmy się i wyciągnęliśmy remis. Zdajemy sobie jednak sprawę, że musimy wyciągnąć twarde wnioski z gry w defensywie, aby w przyszłości unikać takich błędów.

Cieszycie się z tego jednego punktu, czy czujecie niedosyt?

Jedno i drugie. Niedosyt jest naturalny, bo jesteśmy ambitnymi sportowcami. Kibice wymagają od nas zwycięstw, a my sami oczekujemy, że na własnym stadionie będziemy zawsze sięgać po pełną pulę. Z drugiej strony, patrząc realnie na przebieg spotkania, przegrywaliśmy już 0:2, a później 1:3 - wyrwanie tego jednego punktu w takich okolicznościach trzeba uznać za mały pozytyw.

Po czerwonej kartce dla rywali przez długi czas nie było widać, że gracie w przewadze. Z czego to wynikało?

Widzew bardzo mądrze i głęboko się bronił na własnej połowie. My z kolei zbyt długo rozgrywaliśmy piłkę po obwodzie, zamiast kreować konkretne sytuacje podbramkowe. Taki scenariusz przytrafił nam się po raz pierwszy w tym sezonie. Musimy wypracować skuteczniejsze rozwiązania, by w przewadze potrafić regularnie tworzyć zagrożenie pod bramką przeciwnika.

W przerwie padło w szatni kilka męskich słów? Na drugą połowę wyszliście niesamowicie naładowani.

Zdecydowanie. Pokazaliśmy charakter, bo podniesienie się ze stanu 0:2 nigdy nie jest proste. Ruszyliśmy odważnie do przodu, wiedząc, że musimy wycisnąć z tego meczu absolutne maksimum. Teraz skupiamy się już w pełni na kolejnym spotkaniu, wyciągamy wnioski i chcemy zaprezentować się w nim ze znacznie lepszej strony.

Jan Pindral

Autor

Jan Pindral

Interesuję się piłką nożną i kibicuję Śląskowi od małego. Choć marzenia z dzieciństwa o zawodowej karierze zweryfikowały boiska B-klasy, pasja do futbolu pozostała. Poza grą, działam jako sędzia w strukturach DZPN oraz studiuję prawo. W redakcji jestem obecny od sezonu 2024/25, gdzie odpowiadam za różnorodne zadania - od pisania artykułów i tworzenia materiałów meczowych, po udział w podcastach.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.