Niemczycki: Nie poddaliśmy się i wyciągnęliśmy remis
fot.: Paweł Kot
Śląsk Wrocław po meczu pełnym emocji zremisował 3:3 z Widzewem Łódź. O spotkaniu wypowiedział się bramkarz Wojskowych - Karol Niemczycki.
Jak byś ocenił to spotkanie? Graliście w przewadze, a mimo to straciliście trzy bramki. Przy strzałach rywali nie miałeś zbyt wiele do powiedzenia.
Stracone bramki były rzeczywiście bardzo trudne do obrony. Sam mecz był niesamowicie chaotyczny. Grając w przewadze, czuliśmy, że stać nas na znacznie lepszy rezultat, ale dwa szybko stracone gole w pierwszej połowie sprawiły, że musieliśmy gonić wynik przez całe spotkanie. Na duży plus zasługuje nasze nastawienie i walka do samego końca, to wcale nie jest łatwe w takich okolicznościach. Choć rywale grali w osłabieniu, nie poddaliśmy się i wyciągnęliśmy remis. Zdajemy sobie jednak sprawę, że musimy wyciągnąć twarde wnioski z gry w defensywie, aby w przyszłości unikać takich błędów.
Cieszycie się z tego jednego punktu, czy czujecie niedosyt?
Jedno i drugie. Niedosyt jest naturalny, bo jesteśmy ambitnymi sportowcami. Kibice wymagają od nas zwycięstw, a my sami oczekujemy, że na własnym stadionie będziemy zawsze sięgać po pełną pulę. Z drugiej strony, patrząc realnie na przebieg spotkania, przegrywaliśmy już 0:2, a później 1:3 - wyrwanie tego jednego punktu w takich okolicznościach trzeba uznać za mały pozytyw.
Po czerwonej kartce dla rywali przez długi czas nie było widać, że gracie w przewadze. Z czego to wynikało?
Widzew bardzo mądrze i głęboko się bronił na własnej połowie. My z kolei zbyt długo rozgrywaliśmy piłkę po obwodzie, zamiast kreować konkretne sytuacje podbramkowe. Taki scenariusz przytrafił nam się po raz pierwszy w tym sezonie. Musimy wypracować skuteczniejsze rozwiązania, by w przewadze potrafić regularnie tworzyć zagrożenie pod bramką przeciwnika.
W przerwie padło w szatni kilka męskich słów? Na drugą połowę wyszliście niesamowicie naładowani.
Zdecydowanie. Pokazaliśmy charakter, bo podniesienie się ze stanu 0:2 nigdy nie jest proste. Ruszyliśmy odważnie do przodu, wiedząc, że musimy wycisnąć z tego meczu absolutne maksimum. Teraz skupiamy się już w pełni na kolejnym spotkaniu, wyciągamy wnioski i chcemy zaprezentować się w nim ze znacznie lepszej strony.
