Simundza: Cieszę się z sukcesu Arnau Ortiza

Simundza: Cieszę się z sukcesu Arnau Ortiza

fot.:

Ante Simundza wziął udział w konferencji prasowej, poprzedzającej spotkanie z Widzewem Łódź we Wrocławiu. Co miał do powiedzenia szkoleniowiec Wojskowych?



 

Jak wygląda sytuacja zdrowotna w drużynie?

Simundza: Wszyscy są zdrowi, jedynie Lamine Ba, który pauzuje za kartki ma mały problem ale to nic poważnego.

Jakie panują nastroje w drużynie po porażce w derbach?

Nie byliśmy usatysfakcjonowani z naszej gry i z tego jak ten mecz się potoczył. Rozmawiając z drużyną przed meczem, mówiłem, że Zagłębie to drużyna grająca na wysokiej intensywności i my na nią nie odpowiedzieliśmy. Musimy grać lepiej i wiemy że możemy grać lepiej. Musimy po prostu pracować.

Wyniki meczów wyjazdowych nie są najlepsze, ale pozytywów można szukać w meczach domowych. Ogólnie w Śląsku przegrał pan tylko dwa domowe mecze (mecz z Piastem i z GKS-em Katowice). Czy to może być dodatkowy handicap na mecz z Widzewem?

Nie wiem czy to będzie handicap. My musimy grać na tym samym poziomie w domu i na wyjeździe. Próbujemy grać według naszych zasad i wymuszać na przeciwniku nasz styl gry. To ile na tym zyskamy zależy od nas i od przeciwnika. Musimy myśleć jak chcemy grać po swojemu i wypunktować ich słabości. Musimy biegać, walczyć i być kompaktowi, wszystkiego tego oczekuje Ekstraklasa.

Jeśli chodzi o formację ofensywną, bierze pan pod uwagę wystawienie Dembele i Marjanaca?

Zobaczymy, mamy trzech napastników i dodatkowo Maksymiliana Stangreta z zespołu rezerw, który z nami trenuje. Cała podstawowa trójka jest gotowa ze sobą grać i współpracować, pracowaliśmy nad tym podczas obozu przygotowawczego.

Jest pan zadowolony z postawy Przemysława Banaszaka w tym sezonie? Jeden gol, ale on też dużo cierpi i walczy na boisku, nie miał wielu stuprocentowych sytuacji. Uważa pan, że mógł do tej pory pokazać więcej?

Jeśli chodzi o Banaszaka, ma jakość by grać lepiej. Dwóch z trzech napastników zdobyło bramkę, a Dembele zanotował asystę. Najważniejsze żeby oni w siebie wierzyli, że mogą strzelić i asystować, bo oni mają tę jakość.

Czy uważa Pan że jeśli Śląsk ponownie wyjdzie na prowadzenie w meczu z Widzewem, to nie popełnicie tych samych błędów co w meczu z Górnikiem czy Zagłębiem i Śląsk dowiezie ten wynik do końca?

Łatwo powiedzieć, że uczymy się na błędach, ciężej to faktycznie zrobić. Musimy pracować, ale w wielu przypadkach, nie tylko u nas w klubie, są to błędy indywidualne, a nie błędy w grze drużyny.

Myśli pan, że drużyna coraz lepiej czuje Ekstraklasę? Mówił trener, że czas w lidze będzie działał na waszą korzyść, to się spełnia?

Mam nadzieję, bo tak jak powiedziałem, musimy się uczyć bardzo szybko. Już cztery mecze za nami, większość piłkarzy już ma jakieś minuty, musimy tylko pamiętać o naszej jakości i intensywności. Wiemy do czego zdolne są inne zespoły, ale wierzymy w siebie i wiemy że możemy z nimi rywalizować. Z samego chodzenia i rozmawiania nic dobrego nie wyniknie, trzeba biegać i walczyć.

Widzew ma duże ambicje i nadzieje na ten sezon. To jest zespół z najwyższej półki w Ekstraklasie dla pana?

Po pierwsze przeanalizowaliśmy wszystkich przeciwników, ale najważniejsze jest to że my skupiamy się na siebie i być lepszym od przeciwnika. Moją pracą nie jest ocenianie rywali, tylko podnoszenie poziomu mojego zespołu.

Aleksandar Vuković, to był pierwszy trener z którym pan rywalizował w Polsce, kiedy był trenerem Piasta. Jak pan się zmienił pod względem myślenia o tej lidze?

Mam więcej doświadczenia, pół roku Ekstraklasy i rok I ligi. Wiele się nie zmieniłem.

Trener Vuković wtedy pana czymś zaskoczył? Pomyślał pan, że jednak w Polsce może być trudniej?

Pamiętam ten mecz, boisko było bardzo trudne. Strzeliliśmy pechowego samobója, ale mieliśmy 3-4 dobre okazje. Kiedy było 1:2 to mocno ich przycisnęliśmy, ale oni strzelili nam bramkę z szybkiego wrzutu z autu. Ten mecz to na pewno była dla mnie jakaś nauczka.

Korzystał pan z tamtego meczu, przygotowując się do tego jutrzejszego?

Tak, oczywiście. Widać jego pomysł na grę, ale Widzew i Piast to dwie różne drużyny.

Co pan myśli patrząc na historię Arnau Ortiza. Niedawno grał dla Śląska, a teraz już gra w Atletico.

Cieszę się z jego występów, pisaliśmy razem, pogratulowałem mu. Podziękował mi za wskazówki z czasów naszej pracy. Wiemy jak wyglądało jego odejście, ale to było coś ponad piłką nożną. Bardzo się cieszę z jego sukcesu i czuję satysfakcję.

Wiktor Brylonek

Autor

Wiktor Brylonek

Pochodzę z Wrocławia, a na Śląsk chodzę odkąd pamiętam. Obecnie kończę Dziennikarstwo i Komunikację Społeczną na Uniwersytecie Wrocławskim, a w Śląsknecie jestem od 2025 roku. Poza Śląskiem kibicuję Manchesterowi United, lubię też obejrzeć żużel i Formułę 1. Poza sportem, lubię robić zdjęcia i czytać o historii Wrocławia.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.