Rafał Grodzicki: „Transfery? Musimy wykonać jeden ruch więcej”
fot.: Paweł Kot
Dwie porażki, remis i jedno zwycięstwo – to bilans Śląska Wrocław po czterech rozegranych kolejkach. Wśród kibiców pojawia się lekki niedosyt i pytania, czy drużyna zostanie jeszcze wzmocniona? Zapytaliśmy o to dyrektora sportowego Rafała Grodzickiego.
Wspomniany bilans sportowy to jedno, ale trzeba wspomnieć jeszcze o bilansie ludzkim, a tu super komfortowo nie jest – dwa wykluczenia na starcie sezonu znacząco utrudniły Wrocławianom start rozgrywek. Szybko przekonaliśmy się, że w Ekstraklasie zbyt krótka kołderka może szybko przerodzić się w problem. Chodzi oczywiście dwa mecze pauzy dla Lamine Ba po czerwonej kartce przeciwko Cracovii i przede wszystkim – o kontuzję bardzo ważnego dla Śląska Michała Mokrzyckiego. „Mokry” był zdecydowanie najbardziej wartościowym zawodnikiem w kadrze WKS-u, który mógł grać na pozycji 8.
Śląsk musi wykonać o jeden ruch więcej
Naturalnie pojawiły się pytania, czy w efekcie klub będzie chciał sprowadzić piłkarza, który mógłby go zastąpić?
- Kontuzja Michała pokrzyżowała nam plany, ponieważ wiemy, że w tej sytuacji będziemy musieli wykonać o jeden ruch więcej. Cały czas pracujemy nad tym, żeby drużyna była jeszcze mocniejsza - przede wszystkim tu i teraz
- mówi nam Rafał Grodzicki, który nie chce jednak zdradzić ilu zawodników i na jakie pozycje Śląsk chciałby jeszcze sprowadzić. Z tej wypowiedzi wnioskujemy na pewno, że niezależnie od kontuzji byłego kapitana ŁKS-u, Wrocławianie planowali jeszcze co najmniej jedno wzmocnienie. Co istotne – jeśli ktoś do WKS-u trafi, mają to być gracze, który od razu będą w stanie rywalizować o miejsce w pierwszym składzie.
- Najbliższy okres jest dla nas kluczowy, ponieważ wiele tematów w kolejnych tygodniach możemy doprowadzić do finalizacji. Teraz jednak musimy wybierać dobrze i przede wszystkim mądrze. Pod każdym względem ci zawodnicy muszą do nas pasować, a w większości przypadków powinni też wejść do zespołu i od razu zrobić różnicę w aspektach, które obecnie nie funkcjonują jeszcze tak, jakbyśmy tego chcieli
- dodaje Grodzicki, który podkreśla również, że pion sportowy nie czeka z założonymi rękami na kolejne transfery, tylko przede wszystkim analizuje, co poprawić w grze aktualnej kadry:
- Cały czas analizujemy to, co już zbudowaliśmy, ale jednocześnie zastanawiamy się, czego tej drużynie jeszcze brakuje. Wielokrotnie mówiłem, że pion sportowy cały czas pracuje i po czterech kolejkach widzimy, w których obszarach musimy być jeszcze mocniejsi.
Zarobić, by wydać
Nie jest tajemnicą, że Śląsk ma jeden z najniższych budżetów w Ektraklasie, a to oznacza, że po pierwsze nie może szastać pieniędzmi (stąd bardzo spokojne okienko transferowe we Wrocławiu), a po drugie – musi pracować na odejścia tych, którzy nie są brani pod uwagę przez Ante Simundzę. Kontrakt Miłosza Kozaka został już rozwiązany, a co z Damianem Warchołem i Patrykiem Sokołowskim?
- Damian wraca do treningów po urazie, interesuje się nim kilka klubów, podobnie jak Patrykiem, ale nie otrzymaliśmy za nich żadnych ofert. W tym momencie są do dyspozycji drużyny rezerw
- kwituje krótko Grodzicki.
Śląsk chce przedłużyć kontrakt z Rosiakiem
W międzyczasie pojawiały się też informacje, że holenderskie FC Twente wciąż zabiega o pozyskanie Michała Rosiaka. – W tej sprawie jest cisza – ucina dyrektor sportowy. Według naszych informacji, Śląsk chce z byłym graczem Arsenalu przedłużyć wygasający za rok kontrakt. Rozmowy trwają.
