Plusy i minusy po meczu z Zagłębiem Lubin

Plusy i minusy po meczu z Zagłębiem Lubin

fot.:

Śląsk przegrał 1:2 z Zagłębiem i odniósł swoją drugą wyjazdową porażkę w tym sezonie. Jakie są plusy i minusy po tym starciu?



 

Był pomysł, siły na realizację wystarczyło na jedną połowę.

Śląsk nie grał pięknego futbolu w Lubinie, ale przed przerwą okazał się skuteczny. Wrocławianie byli mocno cofnięci w defensywie i szukali swoich okazji do wyprowadzenia kontrataków. Jeden z nich był kluczowy dla losów rywalizacji w pierwszej połowie. Dwójkowa akcja Dembele - Samiec-Talar dała Wojskowym skromne jednobramkowe prowadzenie do przerwy i na dobrą sprawę, gdyby zawodnicy trenera Simundzy zachowali więcej zimnej krwi w niektórych sytuacjach, to tych poważniejszych zagrożeń mogło być więcej. Stąd też jedynym plusem po wyjazdowym meczu z Zagłębiem będzie właśnie docenianie tego, że Trójkolorowi znów realizują skutecznie założenie meczowe, problem w tym, że tylko przez 45. minut, ale do tego przejdziemy w dalszej części tekstu.

Brak reakcji na wydarzenia boiskowe.

W I połowie Śląsk wypunktował Zagłębie, ale wiadome było, że po przerwie konieczna jest reakcja, która zniweluje przynajmniej zagrożenia Lubinian ze stałych fragmentów gry. W samej pierwszej połowie zawodnicy Leszka Ojrzyńskiego siedmiokrotnie wznawiali grę z narożnika. Tak się jednak nie stało, bo w 52. minucie gospodarze wreszcie skarcili Wojskowych po rzucie rożnym, a sytuacja była niezwykle podobna do bramki straconej w Zabrzu. Zawodnik sam pozostawiony przed szesnastką, mający dużo czasu, pewnym strzałem umieszcza piłkę w siatce. Co ciekawe wspomniany korner był ostatnim dla Miedziowych w tym meczu, więc piłkarze WKS-u potrafili to ograniczyć, ale dopiero, gdy zapłacili za to największy możliwy wymiar kary, jakim była utrata gola.

Bezradność ofensywna.

To kolejny mecz, w którym Śląsk nie „błyszczy” w grze ofensywnej. Gdyby nie kontra, którą ostatecznie Wojskowi zamienili na bramkę, to tych klarowanych sytuacji w sobotnich derbach nie stworzyliby w ogóle. Po spotkaniu z Cracovią potyczka z Zagłębiem jest następną, w której zdecydowanie brakuje kreatywności ofensywnej zawodnikom słoweńskiego szkoleniowca. Pisaliśmy, że był ogólny pomysł na grę w I połowie tych derbów, ale nie było takiego na grę w ataku. Miedziowi po przerwie wykorzystali swoją przewagę, którą budowali na przestrzeni całego starcia i udokumentowali ją dwoma trafieniami, które odwróciły losy tej rywalizacji.

Punkty były potrzebne, zaczyna się ciężki okres.

Derbowe punkty były potrzebne jak tlen, bo od następnej kolejki Śląsk zaczyna serię niezwykle ciężkich spotkań. Wszystko zacznie się od domowego meczu z Widzewem Łódź, by następnie odbyć dwa wyjazdy - do Warszawy i Białegostoku. Warto zaznaczy, że jeszcze między wspomnianymi meczami w delegacji, dojdzie do pucharowego starcia z Pogonią Szczecin. Łatwo zauważyć, że o regularne punktowanie nie będzie łatwo, co też pokazał początek tego sezonu. Na dobrą sprawę najbliższy czas będzie idealnym zobrazowaniem tego, o co w tym sezonie dokładnie będą walczyć Wojskowi, ale żeby zaskoczyć w przeciągu następnych trzech tygodni, potrzebna jest też duża poprawa w grze zawodników Ante Simundzy.

Jan Feliszek

Autor

Jan Feliszek

Wrocławianin, kibic Śląska Wrocław i Liverpoolu. Pasjonat wielu dyscyplin sportowych - czynnie trenujący piłkę ręczną.

Z redakcją związany od września 2023 roku, gdzie rozpoczęła się moja przygoda z dziennikarstwem sportowym.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.