Nowe twarze w Śląsku Wrocław. Oceniamy debiuty w meczu z Ruchem Chorzów
fot.: Paweł Kot
Podczas meczu z Ruchem Chorzów kibice Śląska mogli zobaczyć w akcji aż trzech zawodników, którzy po raz pierwszy wystąpili w barwach pierwszej drużyny. Jak poradzili sobie w swoim premierowym występie i jakie wrażenie pozostawili po meczu z Niebieskimi?
Przerwa w trakcie ligowych zmagań to czas na drobne korekty w składzie. Zimowe okienko transferowe w Śląsku nie należało do najbardziej aktywnych, jednak w drużynie doszło do kilku istotnych zmian. Z zespołem pożegnali się kapitan Serafin Szota, a także Jakub Jezierski i Besar Halimi. Dodatkowo na wypożyczenie poszli Tommaso Guercio i Aleksander Wołczek.
W ich miejsce sprowadzono dwóch nowych zawodników - Lamine’a Ba oraz Michała Mokrzyckiego. Dodatkowo do pierwszego zespołu przesunięci zostali Wiktor Niewiarowski i Dorian Markowski z drużyny rezerw. Trzech z nich zadebiutowało w spotkaniu z Ruchem Chorzów. Jak poradzili sobie w swoim pierwszym występie w barwach Śląska?
Lamine Ba
Maueratńczyk dołączył do Śląska, aby wzmocnić linię obrony, która była główną bolączką Wrocławian w rundzie jesiennej. W związku z przejściem na ustawienie z trójką stoperów jego debiut od pierwszej minuty był praktycznie przesądzony.
Pomimo otrzymania żółtej kartki już w 24. minucie, Ba prezentował się bardzo pewnie i solidnie wywiązywał się ze swoich zadań. Skutecznie zatrzymywał wiele akcji gospodarzy, a żadnemu z rywali nie udało się go przedryblować. Trudno jednak uznać ten występ za idealny - w 81. minucie, po odebraniu piłki Szczepanowi, zamiast szybko rozegrać ją z partnerami lub po prostu wybić, zdecydował się na drybling. Zakończyło się to groźną stratą: Nagamatsu odebrał futbolówkę i napędził kontratak, po czym dograł w polu karnym Śląska do Lachendro, który zmarnował znakomitą okazję na wyprowadzenie swojego zespołu na prowadzenie.
Mimo tej jednej pomyłki cały występ należy ocenić pozytywnie. Ba wyglądał solidnie i dojrzale, a na boisku nie było widać, że jest to jego pierwszy mecz w barwach Śląska.
Jego występ na konferencji prasowej pozytywnie ocenił sam trener:
- Lamine był już naszym celem w poprzednim roku. Cieszę się, że przyszedł do nas. Na pewno będzie on graczem, który gwarantuje spokój w naszej defensywie i w pomocy. Ma bardzo dużo pewności siebie co dobrze wpływa na innych zawodników, będzie też wsparciem dla pozostałych stoperów
Michał Mokrzycki
Przyszedł z ŁKS-u, aby wzmocnić środek pola po odejściach Jezierskiego i Halimiego. W Łodzi był kluczowym zawodnikiem, a według aplikacji SofaScore mógł pochwalić się najwyższą średnią ocen w całym zespole.
Na boisku pojawił się po przerwie, zmieniając Sokołowskiego, z zadaniem ożywienia mało aktywnej linii pomocy Śląska. Trudno jednak powiedzieć, aby ta zmiana przyniosła oczekiwany efekt. Co prawda Wojskowi mieli w drugiej połowie lepsze momenty, lecz to Ruch pozostawał stroną dominującą. Patrząc na indywidualny występ pomocnika, trudno wskazać jakąkolwiek wyraźną akcję w jego wykonaniu. Nie był szczególnie aktywny i z pewnością wielu kibiców oczekiwało więcej po byłym zawodniku ŁKS-u.
Na plus należy jednak zaliczyć jego dośrodkowania ze stałych fragmentów gry - były celne i trafiały do zawodników Trójkolorowych, choć niestety nie przełożyły się na realne zagrożenie pod bramką rywala.
Michał Mokrzycki w meczu z Ruchem Chorzów zadebiutował w drużynie Śląska Wrocław 💪
— Śląsknet (@Slasknet) 9 lutego 2026
Pomocnik rozegrał 45 minut, a po końcowym gwizdku nie krył niedosytu z powodu remisu (2:2). Pełną wypowiedź 29-latka znajdziecie na naszej stronie ⤵️https://t.co/VGJ6eynW2T pic.twitter.com/PnCi8NF046
Mimo dość bezbarwnego występu warto pamiętać, że Mokrzycki wciąż jest w procesie adaptacji do nowego zespołu. Do tej pory rozegrał jedynie fragment sparingu z Zagłębiem Lubin.
Wiktor Niewiarowski
Pomimo dołączenia do Śląska z GKS-u Tychy i posiadania doświadczenia na poziomie I ligi, pierwszą część sezonu spędził w rezerwach wrocławskiego klubu. Tam jednak szybko udowodnił swoją wartość - w 17 spotkaniach zdobył 8 bramek i zanotował 2 asysty.
🇮🇹 18-letni wyróżniający się zawodnik @AkademiaSlaska – Dorian Markowski i kluczowy piłkarz zespołu rezerw – Wiktor Niewiarowski, zostali zgłoszeni do rozgrywek @_1liga_.
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) 6 lutego 2026
Gratulujemy i powodzenia, Panowie! pic.twitter.com/ith5TMAHg7
Dobre występy nie umknęły uwadze Ante Simundzy. Został on zgłoszony do rozgrywek I ligi tuż przed spotkaniem z Ruchem Chorzów, wspólnie z Dorianem Markowskim. Warto również podkreślić, że Niewiarowski brał udział w zimowych przygotowaniach z pierwszym zespołem, podczas których zdobył trzy bramki w meczach sparingowych.
O samym debiucie trudno powiedzieć wiele, pojawił się na boisku w 82. minucie i tylko raz był w stanie zaznaczyć swoją obecność, gdy otrzymał piłkę na lewej stronie boiska i dał się sfaulować rywalowi. Aby realnie ocenić, co Niewiarowski może wnieść do pierwszego zespołu Śląska, konieczne będzie poczekać na moment, w którym otrzyma więcej minut i możliwość pełniejszego zaprezentowania swoich umiejętności
