Nowe twarze w Śląsku Wrocław. Oceniamy debiuty w meczu z Ruchem Chorzów

Nowe twarze w Śląsku Wrocław. Oceniamy debiuty w meczu z Ruchem Chorzów

fot.:

Podczas meczu z Ruchem Chorzów kibice Śląska mogli zobaczyć w akcji aż trzech zawodników, którzy po raz pierwszy wystąpili w barwach pierwszej drużyny. Jak poradzili sobie w swoim premierowym występie i jakie wrażenie pozostawili po meczu z Niebieskimi?



 

Przerwa w trakcie ligowych zmagań to czas na drobne korekty w składzie. Zimowe okienko transferowe w Śląsku nie należało do najbardziej aktywnych, jednak w drużynie doszło do kilku istotnych zmian. Z zespołem pożegnali się kapitan Serafin Szota, a także Jakub Jezierski i Besar Halimi. Dodatkowo na wypożyczenie poszli Tommaso Guercio i Aleksander Wołczek.

W ich miejsce sprowadzono dwóch nowych zawodników - Lamine’a Ba oraz Michała Mokrzyckiego. Dodatkowo do pierwszego zespołu przesunięci zostali Wiktor Niewiarowski i Dorian Markowski z drużyny rezerw. Trzech z nich zadebiutowało w spotkaniu z Ruchem Chorzów. Jak poradzili sobie w swoim pierwszym występie w barwach Śląska?

Lamine Ba

Maueratńczyk dołączył do Śląska, aby wzmocnić linię obrony, która była główną bolączką Wrocławian w rundzie jesiennej. W związku z przejściem na ustawienie z trójką stoperów jego debiut od pierwszej minuty był praktycznie przesądzony.

Pomimo otrzymania żółtej kartki już w 24. minucie, Ba prezentował się bardzo pewnie i solidnie wywiązywał się ze swoich zadań. Skutecznie zatrzymywał wiele akcji gospodarzy, a żadnemu z rywali nie udało się go przedryblować. Trudno jednak uznać ten występ za idealny - w 81. minucie, po odebraniu piłki Szczepanowi, zamiast szybko rozegrać ją z partnerami lub po prostu wybić, zdecydował się na drybling. Zakończyło się to groźną stratą: Nagamatsu odebrał futbolówkę i napędził kontratak, po czym dograł w polu karnym Śląska do Lachendro, który zmarnował znakomitą okazję na wyprowadzenie swojego zespołu na prowadzenie.

Mimo tej jednej pomyłki cały występ należy ocenić pozytywnie. Ba wyglądał solidnie i dojrzale, a na boisku nie było widać, że jest to jego pierwszy mecz w barwach Śląska.

Jego występ na konferencji prasowej pozytywnie ocenił sam trener:

- Lamine był już naszym celem w poprzednim roku. Cieszę się, że przyszedł do nas. Na pewno będzie on graczem, który gwarantuje spokój w naszej defensywie i w pomocy. Ma bardzo dużo pewności siebie co dobrze wpływa na innych zawodników, będzie też wsparciem dla pozostałych stoperów

Michał Mokrzycki

Przyszedł z ŁKS-u, aby wzmocnić środek pola po odejściach Jezierskiego i Halimiego. W Łodzi był kluczowym zawodnikiem, a według aplikacji SofaScore mógł pochwalić się najwyższą średnią ocen w całym zespole.

Na boisku pojawił się po przerwie, zmieniając Sokołowskiego, z zadaniem ożywienia mało aktywnej linii pomocy Śląska. Trudno jednak powiedzieć, aby ta zmiana przyniosła oczekiwany efekt. Co prawda Wojskowi mieli w drugiej połowie lepsze momenty, lecz to Ruch pozostawał stroną dominującą. Patrząc na indywidualny występ pomocnika, trudno wskazać jakąkolwiek wyraźną akcję w jego wykonaniu. Nie był szczególnie aktywny i z pewnością wielu kibiców oczekiwało więcej po byłym zawodniku ŁKS-u.

Na plus należy jednak zaliczyć jego dośrodkowania ze stałych fragmentów gry - były celne i trafiały do zawodników Trójkolorowych, choć niestety nie przełożyły się na realne zagrożenie pod bramką rywala.

Mimo dość bezbarwnego występu warto pamiętać, że Mokrzycki wciąż jest w procesie adaptacji do nowego zespołu. Do tej pory rozegrał jedynie fragment sparingu z Zagłębiem Lubin.

Wiktor Niewiarowski

Pomimo dołączenia do Śląska z GKS-u Tychy i posiadania doświadczenia na poziomie I ligi, pierwszą część sezonu spędził w rezerwach wrocławskiego klubu. Tam jednak szybko udowodnił swoją wartość - w 17 spotkaniach zdobył 8 bramek i zanotował 2 asysty.

Dobre występy nie umknęły uwadze Ante Simundzy. Został on zgłoszony do rozgrywek I ligi tuż przed spotkaniem z Ruchem Chorzów, wspólnie z Dorianem Markowskim. Warto również podkreślić, że Niewiarowski brał udział w zimowych przygotowaniach z pierwszym zespołem, podczas których zdobył trzy bramki w meczach sparingowych.

O samym debiucie trudno powiedzieć wiele, pojawił się na boisku w 82. minucie i tylko raz był w stanie zaznaczyć swoją obecność, gdy otrzymał piłkę na lewej stronie boiska i dał się sfaulować rywalowi. Aby realnie ocenić, co Niewiarowski może wnieść do pierwszego zespołu Śląska, konieczne będzie poczekać na moment, w którym otrzyma więcej minut i możliwość pełniejszego zaprezentowania swoich umiejętności

Jan Pindral

Autor

Jan Pindral

Interesuję się piłką nożną i kibicuję Śląskowi od małego. Choć marzenia z dzieciństwa o zawodowej karierze zweryfikowały boiska B-klasy, pasja do futbolu pozostała. Poza grą, działam jako sędzia w strukturach DZPN oraz studiuję prawo. W redakcji jestem obecny od sezonu 2024/25, gdzie odpowiadam za różnorodne zadania - od pisania artykułów i tworzenia materiałów meczowych, po udział w podcastach.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.