OFICJALNIE: Trelowski dołącza do Śląska

OFICJALNIE: Trelowski dołącza do Śląska

fot.: Adriana Ficek

Kacper Trelowski drugim letnim transferem Śląska Wrocław. 19-letni bramkarz trafił do stolicy Dolnego Śląska na zasadzie rocznego wypożyczenia z Rakowa Częstochowa. Co to oznacza dla Michała Szromnika i Rafała Leszczyńskiego?



 

Kacper Trelowski przyszedł do Śląska, by włączyć się do rywalizacji z Michałem Szromnikiem i Rafałem Leszczyńskim, Jak jednak podaje Bartosz Wieczorek z TVP Sport, zielone światło na odejście otrzymał kapitan zespołu, Szromnik. Więcej meczów w poprzednim sezonie rozegrał popularny „Leszczu”, ale jego usługami zainteresowana jest ponoć mielecka Stal. To na razie tylko domysły i przecieki. Sytuacja Leszczyńskiego czy Szromnika może wyjaśnić się w najbliższym okienku. 

STATUS: ZMIENNIK

W poprzedniej edycji ekstraklasy Trelowski był zmiennikiem doświadczonego Vladana Kovacevicia. Bramkarz Rakowa wystąpił w sześciu meczach i w jednym z nich zanotował czyste konto. Trelowski bronił w Pucharze Polski (5 meczów, 5 czystych kont). Raków dotarł do finału tych rozgrywek, przegrywając tam po konkursie rzutów karnych z Legią Warszawa.

Trelowski miał także okazję złapać doświadczenie w europejskich pucharach, reprezentując Raków w trzech meczach eliminacji do Ligi Konferencji Europy (2 czyste konta). 

Niespełna 20-letni golkiper swoją karierę rozpoczynał w drużynach młodzieżowych Ajaksu Częstochowa i APN-u Częstochowa, skąd trafił do Rakowa. Z drużyny obecnego mistrza Polski w lutym 2021 roku trafił na wypożyczenie do drugoligowego Sokoła Ostróda, gdzie miał okazję zagrać przeciwko rezerwom Śląska, wygrywając 4:1.

STATUS: MŁODZIEŻOWIEC

Filip Macuda z Wrocławskich Faktów uważa, że Śląsk nie ma prawa do wykupu zawodnika, co u niektórych budzi kontrowersje - oznacza ogrywanie bramkarza ligowego przeciwnika z wyższej pólki. Natomiast warto przy tym pamiętać, że dzieje się to nagminnie w ligach na całym świecie i nie ma w tym nic nietypowego.  

Niezaprzeczalnym atutem Trelowskiego jest status młodzieżowca, a tych w Śląsku na dobrym poziomie jest naprawdę niewielu. Mając utalentowanego 19-latka między słupkami, w środku można częściej stawiać na doświadczonych piłkarzy w polu i potencjalnie łatwiej wypełnić limit minut zawarty w ligowych przepisach.

- Chcę podnosić swoje umiejętności, pomóc i drużynie, i sobie samemu. Jestem młodym bramkarzem, ale mam już doświadczenie w grze w Ekstraklasie, pod presją, o dużą stawkę. Sporo rozmawiałem z Jackiem Magierą, a jeszcze więcej z trenerem bramkarzy, bo znam się dobrze z Maciejem Sikorskim i cieszę się, że znów będziemy razem pracować. Mam świadomość, że w Śląsku jest mocna rywalizacja o miejsce w bramce, ale uważam, że to dobrze, bo to pomaga podnosić swój poziom

- powiedział Kacper Trelowski klubowym mediom.

Dyrektor sportowy David Balda podkreślił sukcesy 19-latka:

- W naszej drużynie witamy kolejnego młodego zawodnika, Polaka, który bardzo wzmocni rywalizację wśród bramkarzy. Przychodzi do nas świeżo upieczony mistrz kraju i finalista Pucharu Polski. W rozgrywkach PP nie dał sobie strzelić ani jednej bramki. Mamy nadzieję, że w barwach Śląska też pokaże swój duży talent. Trener bramkarzy WKS-u dobrze zna Kacpra i jestem przekonany, że ta grupa bramkarska w naszej drużynie znów będzie stanowić bardzo mocny punkt Śląska.

Transfer młodzieżowca na pozycję bramkarza wzbudzał w ostatnim czasie duże zaskoczenie, a wśród części kibiców panuje przekonanie, że do roli trzeciego bramkarza możnaby wykorzystać Oskara Mielcarza czy innego golkipera z drużyn młodzieżowych. Niedawno klub opuścili też dwaj młodzi, którzy stawali między słupkami w barwach Śląska: Maksymilian Boruc (transfer do szkockiego Hibernian) oraz Józef Burta. Nie mieli perspektyw na, chociaż pojedyncze, występy w pierwszej drużynie.

To drugi letni transfer Śląska. Również w środę klub ogłosił podpisanie kontraktu z prawym obrońcą Mateuszem Żukowskim.

źródło: slaskwroclaw.pl

Dominik Mazur

Autor

Dominik Mazur

Na Górnym Śląsku się urodziłem, Dolny Śląsk sobie wybrałem. A na stadionie Śląska byłem po raz pierwszy w 2011 roku podczas turnieju Polish Masters i pamiętam, jak podobała mi się gra Waldka Soboty przeciwko Benfice. Wygrana z Club Brugge czy gol Dudka z Dundee to ważne migawki, a biografia Sebastiana Mili służyła za jedno ze źródeł w pracy licencjackiej. Na stadionie w roli dziennikarza czułem się kiedyś na swoim miejscu, choć dziś piłka cieszy mnie bardziej z dystansu, z domowej perspektywy.

Bodaj jedyny komentator o specjalizacji blind football we Wrocławiu, któremu najbliżej do ampfutbolistów. Lubię słuchać podcastów i prowadzić #SektorŚląska.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.