Oldboje: Reprezentacyjny poziom Wojskowych

Oldboje: Reprezentacyjny poziom Wojskowych

fot.:

W ostatniej kolejce ligi oldbojów +45 Śląsk Wrocław przegrał z Widawą Bierutów 2:3.



 

Był to mecz dwóch największych przegranych obecnego sezonu. Goście przez niemal cały sezon przewodzili w tabeli i wydawało się, że pewnie zmierzają po mistrzowski tytuł. Słaba końcówka spowodowała, że podobnie jak w ubiegłym sezonie musieli uznać wyższość drużyny z Magnic. Śląsk przez większą część sezonu deptał po piętach Widawie. Parę kolejek przed końcem spadł na trzecie miejsce i  w ostatnim meczu musiał zremisować, aby utrzymać ostatni stopień podium, jednak przegrał w nieciekawych okolicznościach.

Początek meczu należał do Śląska. Wrocławianie mieli lekką przewagę. Okazje na otworzenie wyniku mieli m.in. Kowalczyk, Stańczak, Ciota, Jasiński.  Gola  przed przerwą zdobył Krzysztof Działa. W drugiej połowie na 2:0 podwyższył Jerzy Ciota. Spokój? Nic z tych rzeczy. Przypomniały się słowa byłego selekcjonera  reprezentacji Polski Czesława Michniewicza, że 2:0 to najgorszy wynik. Przypomniał się też koszmar obecnego selekcjonera Fernando Santosa i ostatni mecz z Mołdawią. Śląsk prowadząc 2:0, w 16 minut stracił trzy gole i ostatecznie przegrał 2:3, tracąc w ostatniej chwili szansę na podium. Rozpaczliwa ofensywa i spora przewaga w końcówce nie przyniosła efektu bramkowego.

Skład Śląska: Solarczyk – Jankowski, Mikuś, Żuk, P. Tęsiorowski – Stańczak, Draczyński, Jasiński, Dos Santos – Ciota, Kowalczyk, Przybyła, Działa, Górniak, Dudzik

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.