Opaska doda ci skrzydeł?
fot.: Rafał Sawicki
Patrząc na znakomity początek sezonu w wykonaniu nowego kapitana Śląska Wrocław Erika Exposito, śmiało można zadać sobie pytanie, czy opaska dodatkowo motywuje? O ten aspekt zapytaliśmy byłych kapitanów WKS-u: Tadeusza Pawłowskiego, Dariusza Sztylki, Piotra Celebana i Krzysztofa Mączyńskiego.
Erik Exposito zaczął swój piąty sezon w stolicy Dolnego Śląska. Zaczął "z wysokiego C" - w dziesięciu ligowych starciach zgromadził na swoim koncie osiem goli, dołożył do tego trzy asysty. W żadnej z poprzednich kampanii Hiszpan nie błyszczał taką formą i dyspozycją, jak na początku obecnej. Najbliżej takich liczb był w sezonie 2021/2022, kiedy po sześciu kolejkach miał na swoim koncie cztery gole. Wtedy też zanotował najlepszy sezon w barwach Śląska, kończąc go z dorobkiem 11 bramek i dwóch asyst.
Jaki wpływ na to wszystko ma opaska kapitańska? Wydaje się, że duży. Decyzja trenera Jacka Magiery o powierzeniu kierowania drużyną Exposito traktowana była przez wielu wręcz jak szaleństwo. Hiszpański napastnik był przecież "na wylocie", a jego saga transferowa sugerowała, że nie jest to zawodnik, który będzie "umierać za Śląsk". A jednak, trener dostrzegł w nim "to coś" i postanowił zaryzykować.
Efekt? Oprócz świetnych liczb, możemy zauważyć ogromną waleczność, której brak był w przeszłości Exposito zarzucany. Obecnie jest on niekwestionowanym liderem na boisku i w szatni, co możemy usłyszeć po jego przemowach przed i po meczach. Zna wartość zarówno swoją jak i całego zespołu. Widać, że sprawę noszenia opaski potraktował najpoważniej jak tylko mógł.
Czy świetna gra Exposito może wynikać z otrzymanego zadania liderowania drużynie? Jak możliwość bycia przywódcą drużyny wspominają byli kapitanowie WKS-u?
- Nosząc opaskę czułem wielką dumę ale i radość, że ja, chłopak wychowany nieopodal Oporowskiej, chodzący na mecze Śląska, podający piłki na treningach, dostąpiłem tego zaszczytu. Bycie kapitanem spowodowało, że przestałem mówić „ja”, a częściej mówiłem „my”. Chciałem potwierdzić to, że na nią zasłużyłem grą i pracą na boisku dla dobra zespołu i klubu. W czasach mojej gry, jako kapitan pełniłem rolę łącznika między trenerem a zespołem. Byłem odpowiedzialny za negocjacje z zarządem klubu o premie dla zespołu, za odnoszone sukcesy, ale również pomagałem innym zawodnikom, gdy tego potrzebowali
- wspomina w rozmowie z nami Tadeusz Pawłowski, który opaskę zakładał w latach 1978-1982. Otrzymał ją na podstawie głosowania drużyny prowadzonej przez trenera Aleksandra Papiewskiego.
- Opaska była dla mnie, moich bliskich i znajomych niesamowitym powodem do dumy, bo chłopak, który urodził się we Wrocławiu, kibicował drużynie i marzył, by zagrać przy Oporowskiej… zostaje kapitanem. Zawsze chciałem dla klubu jak najlepiej i dawałem z siebie wszystko, dlatego jedyne, co się zmieniło po zostaniu kapitanem, to fakt, że spadło na mnie więcej odpowiedzialności za drużynę, klub i za to, jak się prezentujemy na boisku i poza nim. Na pewno stałem też się osobą decyzyjną, która była łącznikiem między klubem a zawodnikami oraz pomagała nowym zawodnikom wejść do zespołu. Koledzy z szatni mieli do mnie szacunek, bo każdy wiedział, że bycie kapitanem śląska Wrocław jest ogromnym wyróżnieniem
- podkreśla Dariusz Sztylka, symbol Śląska XXI wieku, który z wszystkich wspomnianych w tym tekście piłkarzy był kapitanem zielono-biało-czerwonych najdłużej: w latach 2002-2010.
- Po otrzymaniu opaski czułem dumę, ale też odpowiedzialność za siebie jak i cały zespół. Bycie kapitanem nie można nazwać przywilejem, jest to raczej dodatkowa presja, na każdej płaszczyźnie, zarówno na boisku jak i poza nim
- uważa Krzysztof Mączyński, kapitan Wojskowych w latach 2019-2022.
- Czułem wielką radość, gdy zespół wybrał mnie na kapitana na obozie w Zakopanem, ale towarzyszyła mi również wielka duma, że po tylu latach gry w Śląsku gdzie miałem za kapitana Darka Sztylkę czy Sebastiana Mile otrzymuje opaskę kapitana. Spadła na mnie na pewno większa odpowiedzialność. W szatni przywilejów raczej nie miałem, byłem łącznikiem między zawodnikami a zarządem i trenerem, lecz w każdej sprawie konsultowałem się z kolegam z szatni głównie z tymi najstarszymi i najbardziej doświadczonymi. Również spadały na mnie wszystkie ciężkie rozmowy czy to właśnie z zarządem czy kibicami. Wszystkie wymienione wyżej rzeczy zaliczały się do obowiązków, do tego dochodziły np akcje marketingowe ze względu na to ze byłem kapitanem
- dodaje Piotr Celeban, stoper i kapitan trójkolorowych w latach 2015-2018, obecnie trener przygotowania motorycznego rezerw WKS-u.
Po początku obecnego sezonu ekstraklasy może się wydawać, że nowy kapitan Śląska Wrocław radzi sobie z wyżej opisaną presją i dumą. Udowadnia to swoją postawą i liczbami. Decyzja Jacka Magiery o przyznaniu mu opaski była trafna i można ją nazwać majstersztykiem. Pozostaje wierzyć, że na „skrzydłach”, jakie Exposito otrzymał wraz z założeniem opaski kapitańskiej, będzie leciał jak najdłużej.
