Plusy i minusy po meczu z Pogonią
fot.: Mateusz Porzucek
Śląsk Wrocław w niedzielny wieczór poległ w starciu z Pogonią Szczecin 0:1. Wrocławianie przez większość meczu byli stroną dominującą, kontrolującą przebieg spotkania. Co jednak zawiodło? Jakie są plusy i minusy tego meczu? Zapraszamy na kolejną odsłonę naszego cyklu, w którym podsumowujemy najważniejsze wydarzenia z ostatniego występu Wojskowych.
INNE OBLICZE ŚLĄSKA
Podopieczni Jacka Magiery w starciu z Pogonią byli zespołem innym niż Śląsk, do jakiego nas przyzwyczajono w rundzie jesiennej. Zamiast zabójczych kontr i oddania inicjatywy rywalom, to WKS prowadził grę. Wrocławianie spokojnie rozpoczynali budowanie ataków od własnej bramki, konsekwentnie kreując sobie okazje do znalezienia się pod polem karnym rywala. Pierwsza połowa była idealnym pokazem dominacji nad Portowcami — współczynnik oczekiwanych goli xG na poziomie 1.20 (Pogoń 0.13), 12 sytuacji bramkowych (Pogoń 3), 4 celne strzały (Pogoń 1), a także co dość nietypowe dla Śląska — posiadanie piłki na poziomie 56 procent. Dla porównania w ostatnim starciu przed zimową przerwą przeciwko Zagłębiu Lubin wynosiło ono jedynie 30 procent. Łącznie w meczu z Pogonią oddali oni 21 strzałów, z czego osiem celnych.
Więcej o nowym stylu gry Śląska znajdziecie w naszym najnowszym podcaście #SektorŚląska.
TYP (NIE)POKORNY
Peter Pokorny często pozostawał w cieniu czy to ataku złożonego z Exposito i Nahuela, czy defensywy, gdzie główną rolę odgrywa Aleks Petkov. Jednak obok niedzielnego występu pomocnika nie dało się już przejść obojętnie. Sprowadzony z Realu Sociedad piłkarz był najbardziej wyróżniającym się graczem meczu — świetny w destrukcji, będący zawsze w odpowiednim miejscu, o odpowiednim czasie. Przed polem karnym WKS-u odbierał piłkę aż pięć razy, co było najwyższym wynikiem odbiorów w całym meczu wśród zawodników obu drużyn. Jest on także trzecim graczem Śląska z największą liczbą przebiegniętych kilometrów - 10,19 (więcej mają jedynie Nahuel - 10,74 oraz Janasik - 10,47).
Peter Pokorný vs Pogoń:
— Łukasz (@7uckyluki) February 12, 2024
• 90 minut
• 45/49 (92%) celnych podań
• 1 kluczowe podanie
• 6/8 celnych długich piłek
• 7/12 wygranych pojedynków
• 2 wybicia
• 3 przechwyty
• 6 wślizgów
• 1 udany drybling https://t.co/QqWMORahPO
DOBRA POSTAWA SKRZYDŁOWYCH
Dobre zawody rozegrali również Piotr Samiec-Talar oraz Matias Nahuel Leiva. Mimo że mecz zakończyli bez gola, to kreowali sobie oraz kolegom z zespołu mnóstwo sytuacji bramkowych. Hiszpan podobnie jak Polak, który już w 12 minucie meczu popisał się ruletką oraz zagraniem piętką, wielokrotnie wdawał się w dryblingi, często wychodząc z nich zwycięsko. Byli oni również piłkarzami z największą liczbą strzałów oddanych w meczu (Samiec-Talar 3/6 celnych, Nahuel 2/4).
FREKWENCJA
Śląsk podczas pierwszego, ligowego meczu w 2024 roku gościł ponad 22 tysiące osób. Jest to trzecia największa frekwencja na Tarczyński Arena w tym sezonie. Więcej kibiców przyciągnęły jedynie starcia z Rakowem (40 tysięcy) oraz Legią (39 583).
ASYSTA I GOL JANASIKA
Mimo prowadzenia gry i kreowania sobie wielu sytuacji wystarczył jeden błąd w obronie i to Portowcy wrócili do Szczecina z kompletem punktów. Bramka na wagę zwycięstwa Pogoni padła na około kwadrans przed końcem, kiedy to niecelne podanie Patryka Janasika przejął jeden z piłkarzy rywali. Chwilę później piłkę w polu karnym miał Fredrik Ulvestad, po którego strzale futbolówka pechowo odbiła się od defensora Śląska i wpadła do bramki.
Bramka, która dała Pogoni upragnione zwycięstwo we Wrocławiu
— TVP SPORT (@sport_tvppl) February 11, 2024
Fredrik Ulvestad oddał strzał, a futbolówka pechowo odbiła się od Patryka Janasika i wpadła do siatki. pic.twitter.com/eiP7fkAbcT
ZA STYL PUNKTÓW NIE DAJĄ
Powiedzenie, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, idealnie opisuje niedzielny mecz. Zmarnowane okazje i błąd Janasika w ostatnim kwadransie sprawiły, że Wojskowi musieli obejść się smakiem. Petr Schwarz, który w trakcie dobitki, mając przed sobą niemal pustą bramkę, skierował piłkę wysoko nad poprzeczką, strzał Nahuela prosto w bramkarza rywali czy nieskuteczni Piotr Samiec-Talar i Erik Exposito to mniej przyjemne obrazki z tamtego meczu. W końcówce szansę na wyrównanie miał Patryk Klimala, jednak dobrze ustawiony Valentin Cojocaru sparował piłkę na rzut rożny.
KONIEC SERII
Wygrana Pogoni to jednocześnie przerwanie dobrej passy Śląska, który przez ostatnie 16 kolejek nie przegrał ani razu. Dla WKS-u to dopiero pierwszy mecz bez zdobyczy punktowej od 12 sierpnia ubiegłego roku, kiedy to na wyjeździe musieli uznać wyższość Stali Mielec (3:1). Wrocławianie szansę na powiększenie dorobku punktowego i rewanż będą mieli już w najbliższy piątek podczas starcia z mieleckim klubem.