Plusy i minusy po meczu z Pogonią

Plusy i minusy po meczu z Pogonią

fot.:

Wrocławianie zwycięstwem 1:0 nad Pogonią Siedlce wznowili grę po przerwie reprezentacyjnej. Jakie są plusy i minusy po tym spotkaniu?



 

Pomysł i realizacja.

Dało się zauważyć, że podopieczni trenera Simundzy mieli jasny plan na to spotkanie, całkowicie zdominować rywala i objąć w nim prowadzenie. Po dobrym początku w wykonaniu przyjezdnych miejscowi przeszli do realizacji swoich zadań meczowych. Konstruowali sporą liczbę okazji strzeleckich, ale żadnej z nich nie potrafili zamienić na bramkę. Ta sztuka udała się dopiero w końcówce pierwszej części, kiedy Piotr Samiec-Talar po bardzo dobrym podaniu Michała Mokrzyckiego z łatwością oszukał obrońców Pogoni i wpakował futbolówkę do siatki. Warto wyróżnić fakt, że Wrocławianie kontrolowali tempo gry i można było zauważyć, że starcie toczyło się na zasadach Trójkolorowych.

Dotrzymują kroku liderowi.

W ostatnich tygodniach rozpływaliśmy się nad osobą Piotra Samca-Talara, a właściwie to nad jego występami. Idealnym dowodem na wszystkie pochwały był fakt, że przed sobotnim starciem odebrał nagrodę zawodnika miesiąca, wybieraną przez fanów WKS-u.

Jednak chcemy tym razem wyróżnić zawodników, którzy wyraźnie zaczynają dotrzymywać kroku swojemu kapitanowi. Lamine Ba, Michał Mokrzycki i Krzysztof Kurowski to zdecydowanie piłkarze, którzy zasługują na pochwały po sobotnim starciu. Mokrzycki przez większość meczu dyktował tempo gry w środku pola i był niesamowicie aktywny, co skończyło się asystą. Reprezentant Mauretanii emanował pewnością siebie i wnosił potrzebny spokój w poczynania defensywne Śląska. Z kolei młodzieżowiec Trójkolorowych zagrał bardzo dobre zawody, a idealnym zwieńczeniem byłoby trafienie, którego był blisko w drugiej części, kiedy to piłka po jego strzale wylądowała na poprzeczce bramki Jakuba Lemanowicza. Pozostaje wierzyć, że do wspomnianej trójki, do końca sezonu będą dołączać kolejni gracze, a wspomnieni utrzymają sobotnią dyspozycję.

Ta skuteczność…

Właściwie to jej brak. Trójkolorowi pierwszy raz w I lidze wygrali tylko 1:0, a wyraźnym tego powodem była nieskuteczność Wrocławian w sobotnim starciu. Goli mogło, a nawet powinno być więcej. Często Wojskowi grali tak, jakby chcieli „wjechać” z piłką do bramki. Razili też nieudolnym wykończeniem, a momentami po prostu brakowało szczęścia. W starciu z Pogonią podbramkowa niefrasobliwość w ofensywie nie zakończyła się stratą punktów, ale w następnych potyczkach potrzebne są zdecydowanie lepsze finalizacje.

Zabrakło wcześniejszego zamknięcia meczu.

Po zmianie stron wydawało się, że Wrocławianie zagrali zbyt pasywnie i powinni bardziej „straszyć” rywali. Oczywiście sytuacji nie brakowało, ale można odnieść wrażenie, że na za dużo Trójkolorowi pozwolili Pogoni Siedlce. To spowodowało, że goście do samego końca starcia mogli walczyć o wywiezienie punktów z Wrocławia. Biorąc pod uwagę fakt, że Wojskowi przyzwyczaili swoich fanów do tracenia goli w doliczonym czasie gry, to następnych meczach piłkarze WKS-u muszą bardziej zaznaczać swoją dominację, by potem nie drżeć o wynik.

Pięć na sześć, czyli niech tak pozostanie do końca.

Trójkolorowi wygrali pięć z ostatnich sześciu spotkań w I lidze. To zdecydowanie najlepszy okres podopiecznych słoweńskiego szkoleniowca na zapleczu Ekstraklasy. Aktualna dyspozycja powoduje, że Śląsk zajmuje drugie miejsce w tabeli i powoli zaczyna odskakiwać grupie pościgowej. Do końca sezonu zostało siedem starć i nie będzie już dłuższych przerw między spotkaniami. Warto docenić passe, jaką aktualnie notują Wrocławianie, ale pozostaje też mieć nadzieję, że ona będzie trwała w najlepsze, by powrót do elity stał się faktem jak najszybciej.

Jan Feliszek

Autor

Jan Feliszek

Wrocławianin, kibic Śląska Wrocław i Liverpoolu. Pasjonat wielu dyscyplin sportowych - czynnie trenujący piłkę ręczną.

Z redakcją związany od września 2023 roku, gdzie rozpoczęła się moja przygoda z dziennikarstwem sportowym.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.