Plusy i minusy po meczu z Polonią
fot.: Paweł Kot
Wrocławianie wygrali 3:1 z Polonią Bytom i przypieczętowali awans do Ekstraklasy. Jakie są plusy i minusy po niedzielnym starciu 33. kolejki I ligi?
Śląsk zdeterminowany i waleczny.
Tak w idealny sposób można określić postawę Wrocławian w drugiej połowie meczu w Bytomiu. Wojskowi po wyjściu z szatni mieli do odrobienia jedną bramkę z pierwszej części tej rywalizacji. Determinacja i wola walki, jaką pokazali od momentu wznowienia gry po przerwie, przyniosła nie tylko odrobienie strat, ale i przechylenie szali zwycięstwami swoją korzyść. Trójkolorowi do zdobycia dwóch bramek potrzebowali niespełna sześciu minut, a wynik ustalili na kwadrans przed końcem, rozwiewając tym samym wszelkie nadzieje gospodarzy na pozytywny rezultat. Śląsk po raz kolejny pokazał, że potrafi odwracać losy spotkań nawet w sytuacji, kiedy gra nie układa się po ich myśli. Reakcja w niedzielnej batalii z Polonią była kluczowa dla przypieczętowania upragnionego awansu.
To są ich tygodnie!
Krzysztof Kurowski ma za sobą kolejny bardzo udany występ. Jego waleczność umożliwiła Śląskowi zdobycie bramki wyrównującej, bo to właśnie wychowanek WKS-u zanotował kluczowy odbiór przy pierwszym trafieniu dla Wojskowych. Jednak stemplem na kolejnym bardzo dobrym meczu był wywalczony rzut karny, który skutecznie egzekwował Przemysław Banaszak, tym samym ustalając wynik na 3:1.
Nie można również przejść obojętnie obok tego, jak solidne zawody rozegrał Michał Rosiak, który od początku spotkania dążył do zdobycia bramki. W pierwszej połowie jego bardzo dobre uderzenie obronił jeszcze Banasik, ale w drugiej już żaden golkiper nie dałby rady zatrzymać kapitalnego strzału byłego piłkarza Arsenalu. Boczny obrońca Śląska po raz kolejny potwierdza swoją niekwestionowaną jakość i decyduje o losach spotkania w kluczowych momentach. Tym bardziej trzeba docenić fakt, że 20-latek wrócił do regularnej gry wskutek kontuzji Marca Llinaresa w starciu z Polonią Warszawa. Od tego momentu zanotował dwie Asysty i strzelił dwa gole.
Przespana pierwsza połowa.
Nie można nie przyczepić się do występu Wojskowych przed przerwą. Po niezłych pierwszych minutach meczu potem gra Śląska zdecydowanie przyjęła kiepski charakter. Z tego skorzystała Polonia, zdobywając przepiękną bramkę z rzutu wolnego. To drugi mecz z rzędu, w którym podopieczni trenera Simundzy nie grają „swojej” piłki w pierwszej części rywalizacji. Cieszyć może oczywiście reakcja po zmianie stron, o której zresztą wspominaliśmy wyżej, ale przy lepszej dyspozycji dnia u rywala, Trójkolorowi następnym razem będą mogli mieć większe problemy niż w Bytomiu. Niewątpliwie równa i stabilna gra na przestrzeni całego spotkania, to będzie aspekt, nad którym będą musieli popracować Wrocławianie przed powrotem do gry w Ekstraklasie.
ŚLĄSK WRACA DO EKSTRAKLASY!
To zdecydowanie najważniejsze wydarzenie pomeczowe w tym sezonie. Po długich miesiącach walki lepszych i gorszych momentach, Wrocławianie przypieczętowali powrót do krajowej elity. Tym bardziej trzeba docenić fakt, że do rundy wiosennej przystępowali z siódmej lokaty, niedającej nawet gry w barażach. Jednak po serii 13 meczów z rzędu bez porażki promocja do Ekstraklasy musiała stać się faktem i tak właśnie się wydarzyło. Radość po zwycięstwie nad Polonią jest ogromna, a Śląsk wrócił tam, gdzie jego miejsce.
