Plusy i minusy po meczu z Puszczą

Plusy i minusy po meczu z Puszczą

fot.:

Wrocławianie przerwali serię zwycięstw remisem z Puszczą Niepołomice. Jakie są plusy i minusy po sobotnim starciu?



 

Stały obrazek, co może cieszyć.

To kolejny mecz, w którym Trójkolorowi całkowicie dominują rywala w jednej części meczu. W Niepołomicach była to pierwsza połowa, po której Wrocławianie schodzili na przerwę, prowadząc 1:0, nie mniej jednak różnica na korzyść WKS-u mogła, a nawet powinna być wyższa. Śląsk całkowicie kontrolował przebieg gry, a miejscowi jedyne zagrożenia bramkowe kreowali po ewentualnych odbiorach i kontratakach, ale nic poważniejszego z nich nie wynikało. Warto wyróżnić fakt, że Wojskowi ponownie potrafią grać fragment spotkania na swoich warunkach, ale można żałować, że jest to tylko jedna część, jednak do tego przejdziemy w dalszej części tekstu.

Niekwestionowany lider.

Kolejne świetne spotkanie po wznowieniu gry w 2026 roku rozegrał Piotr Samiec-Talar. Można zakładać, że opaska kapitana stała się dodatkowym czynnikiem do jeszcze lepszej formy pomocnika WKS-u. W tym sezonie strzelił już dziewięć goli i dołożył do tego pięć asyst. Nie tak dawno, bo po spotkaniu z Odrą Opole został wybrany najlepszym zawodnikiem kolejki, a chwilę później po starciu z Chrobrym Głogów znalazł się w 11 serii. W Niepołomicach zdobył bramkę i wszystko, co dobre dla WKS-u w ofensywie, odbywało się z jego udziałem.

O połowę za mało.

Tak jak pisaliśmy wyżej i jak piszemy od kilku kolejek, Wrocławianie znowu całkowicie niepotrzebnie, dają zepchnąć się do defensywy i „podłączają” rywala do meczu. Dokładnie tak samo było w Niepołomicach, gdzie zawodnicy Trenera SImundzy po bardzo dobrej pierwszej połowie, całkowicie oddali pole do popisu piłkarzom Puszczy po zmianie stron. Mimo iż gospodarze długo „bili głową w mur”, to przepiękne uderzenie Wojciecha Hajdy pozbawiło Wojskowych kompletu punktów. Powtórzymy się nie pierwszy raz, ale ponownie brakuje równowagi w grze Śląska na przestrzeni całego meczu.

Mogli zamknąć temat.

Podobnie jak w Tychach, mecz w Niepołomicach, mógł, a nawet powinien zostać rozstrzygnięty po pierwszej części meczu. Śląsk kreował sobie świetne sytuacje, ale nie zamieniał ich na bramki. Biorąc pod uwagę przytłaczającą przewagę WKS-u, jednobramkowa zaliczka przy schodzeniu do szatni na przerwę, była absolutnym minimum. Wojskowi mogą żałować swojej nieskuteczności i niefrasobliwości w szesnastce Puszczy, bo nie wiadomo, jak potoczyłoby się spotkanie, gdyby prowadzenie Trójkolorowych było wyższe.

Zaprzepaszczona szansa na ciut większy spokój.

Śląsk przerwę reprezentacyjną spędzi na fotelu wicelidera. Trzeci w tabeli Chrobry Głogów ma dokładnie tyle samo punktów co Wrocławianie (44), ale gorszy stosunek meczów bezpośrednich, oraz mniej zdobytych bramek. Łatwo więc zauważyć, że przy wywiezieniu z Niepołomic kompletu oczek, Trójkolorowi mieliby większy komfort w pozostałej części sezonu. Biorąc pod uwagę fakt, że pozostałe spotkania w minionej kolejce I ligi, potoczyły się po myśli WKS-u, można uznać to za niewykorzystaną szansę. Miejmy nadzieję, że po powrocie do gry podopieczni słoweńskiego szkoleniowca, będą już wykorzystywali potknięcia rywali i sami regularnie punktowali.

Jan Feliszek

Autor

Jan Feliszek

Wrocławianin, kibic Śląska Wrocław i Liverpoolu. Pasjonat wielu dyscyplin sportowych - czynnie trenujący piłkę ręczną.

Z redakcją związany od września 2023 roku, gdzie rozpoczęła się moja przygoda z dziennikarstwem sportowym.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.