Plusy i minusy po meczu z Puszczą
fot.: Paweł Kot
Wrocławianie przerwali serię zwycięstw remisem z Puszczą Niepołomice. Jakie są plusy i minusy po sobotnim starciu?
Stały obrazek, co może cieszyć.
To kolejny mecz, w którym Trójkolorowi całkowicie dominują rywala w jednej części meczu. W Niepołomicach była to pierwsza połowa, po której Wrocławianie schodzili na przerwę, prowadząc 1:0, nie mniej jednak różnica na korzyść WKS-u mogła, a nawet powinna być wyższa. Śląsk całkowicie kontrolował przebieg gry, a miejscowi jedyne zagrożenia bramkowe kreowali po ewentualnych odbiorach i kontratakach, ale nic poważniejszego z nich nie wynikało. Warto wyróżnić fakt, że Wojskowi ponownie potrafią grać fragment spotkania na swoich warunkach, ale można żałować, że jest to tylko jedna część, jednak do tego przejdziemy w dalszej części tekstu.
Niekwestionowany lider.
Kolejne świetne spotkanie po wznowieniu gry w 2026 roku rozegrał Piotr Samiec-Talar. Można zakładać, że opaska kapitana stała się dodatkowym czynnikiem do jeszcze lepszej formy pomocnika WKS-u. W tym sezonie strzelił już dziewięć goli i dołożył do tego pięć asyst. Nie tak dawno, bo po spotkaniu z Odrą Opole został wybrany najlepszym zawodnikiem kolejki, a chwilę później po starciu z Chrobrym Głogów znalazł się w 11 serii. W Niepołomicach zdobył bramkę i wszystko, co dobre dla WKS-u w ofensywie, odbywało się z jego udziałem.
O połowę za mało.
Tak jak pisaliśmy wyżej i jak piszemy od kilku kolejek, Wrocławianie znowu całkowicie niepotrzebnie, dają zepchnąć się do defensywy i „podłączają” rywala do meczu. Dokładnie tak samo było w Niepołomicach, gdzie zawodnicy Trenera SImundzy po bardzo dobrej pierwszej połowie, całkowicie oddali pole do popisu piłkarzom Puszczy po zmianie stron. Mimo iż gospodarze długo „bili głową w mur”, to przepiękne uderzenie Wojciecha Hajdy pozbawiło Wojskowych kompletu punktów. Powtórzymy się nie pierwszy raz, ale ponownie brakuje równowagi w grze Śląska na przestrzeni całego meczu.
Mogli zamknąć temat.
Podobnie jak w Tychach, mecz w Niepołomicach, mógł, a nawet powinien zostać rozstrzygnięty po pierwszej części meczu. Śląsk kreował sobie świetne sytuacje, ale nie zamieniał ich na bramki. Biorąc pod uwagę przytłaczającą przewagę WKS-u, jednobramkowa zaliczka przy schodzeniu do szatni na przerwę, była absolutnym minimum. Wojskowi mogą żałować swojej nieskuteczności i niefrasobliwości w szesnastce Puszczy, bo nie wiadomo, jak potoczyłoby się spotkanie, gdyby prowadzenie Trójkolorowych było wyższe.
Zaprzepaszczona szansa na ciut większy spokój.
Śląsk przerwę reprezentacyjną spędzi na fotelu wicelidera. Trzeci w tabeli Chrobry Głogów ma dokładnie tyle samo punktów co Wrocławianie (44), ale gorszy stosunek meczów bezpośrednich, oraz mniej zdobytych bramek. Łatwo więc zauważyć, że przy wywiezieniu z Niepołomic kompletu oczek, Trójkolorowi mieliby większy komfort w pozostałej części sezonu. Biorąc pod uwagę fakt, że pozostałe spotkania w minionej kolejce I ligi, potoczyły się po myśli WKS-u, można uznać to za niewykorzystaną szansę. Miejmy nadzieję, że po powrocie do gry podopieczni słoweńskiego szkoleniowca, będą już wykorzystywali potknięcia rywali i sami regularnie punktowali.
Wszystko się może zdarzyć 🚨 pic.twitter.com/RWYC8wPjK5
— Betclic 1 Liga (@_1liga_) 22 marca 2026
