Plusy i minusy po meczu ze Stalą

Plusy i minusy po meczu ze Stalą

fot.:

Wrocławianie podtrzymali serię bez porażki, wygrywając 3:2 ze Stalą Mielec. Jakie są plusy i minusy po sobotnim meczu 30. kolejki?



 

Przełamanie Przemysława Banaszaka.

Napastnik Śląska zagrał solidne zawody, był pod grą, a do tego dwukrotnie skutecznie egzekwował rzuty karne, które w obu przypadkach dawały Wojskowym wyrównanie. Na gola snajper Trójkolorowych czekał od 15 marca i zwycięstwa 4:2 nad GKS-em Tychy, z kolei ostatni dublet ustrzelił w trzeciej kolejce trwającego sezonu w wygranym 3:1 starciu z Ruchem Chorzów. Dla byłego piłkarza Górnika Łęczna było to 12 i 13 trafienie w tej kampanii, co czyni go trzecim najlepszym strzelcem całej I ligi. Wydaje się też, że przełamanie przychodzi w idealnym momencie. Na ciężkim terenie i zdecydowanie przyczynia się do wywalczenia arcyważnych trzech punktów w kontekście walki o bezpośredni awans.

Udana pogoń, całkowita kontrola i chęć zwycięstwa.

Trójkolorowi po szalonej pierwszej połowie sobotniego meczu w drugiej nie dawali już rywalowi stworzyć większego zagrożenia pod własną bramką i całkowicie zamknęli Mielczan na ich połowie. Wojskowi cierpliwie dążyli do strzelenia gola i ta sztuka udała im się w samej końcówce meczu. Warto wyróżnić też fakt, że Wrocławianie dwukrotnie odrabiali straty i potem byli w stanie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Można odnieść wrażenie, że przed przerwą również byli zespołem lepszym, ale dali się dwukrotnie zaskoczyć. Po zmianie stron elementu zaskoczenia ze strony gospodarzy już nie było, a podopieczni słoweńskiego szkoleniowca udanie zrealizowali swój cel, jakim niewątpliwie było zwycięskie trafienie i komplet punktów.

Tydzień po tygodniu podobny scenariusz.

Zarówno w starciu ze Zniczem, jak i spotkaniu ze Stalą przebieg meczu był bardzo podobny. To Śląsk dyktował warunki gry, ale rywale byli w stanie Wrocławian zaskoczyć. Chwialiśmy ich za reakcję w obu przypadkach, ale mimo wszystko trzeba zganić za to, że ta sama historia powtórzyła się dwukrotnie, w krótkim odstępie czasu. Oczywiście, za drugim razem nie przyniosła ze sobą straty punktów, jak w starciu z drużyną z Pruszkowa, ale o wykonywanie takich „powrotów” do meczów co tydzień może być niezwykle trudno. Trójkolorowi muszą jak najszybciej wrócić do bezwzględności w defensywie, jaką kilkukrotnie prezentowali w trakcie trwającej serii meczów bez porażki. To pozwoli na zdecydowanie mniejszą ilość nerwów w końcówce kampanii.


Ekstraklasa coraz bliżej!

Siódme zwycięstwo w dziewięciu ostatnich meczach, cztery punkty przewagi nad trzecią Wieczystą i pięć oczek straty do pierwszej Wisły. Do zakończenia sezonu pozostały już tylko cztery mecze, a Wrocławianie podtrzymują naprawdę świetną formę. To regularne punktowanie pozwala zdecydowanie myśleć o tym, że bezpośredni awans stanie się faktem. Warto też zaznaczyć, że tydzień po tygodniu kolejni zawodnicy notują coraz to lepsze występy, a równa kadra w dobrej formie jest kluczowym czynnikiem do odniesienia sukcesu i to być może przed końcem sezonu. Patrząc na ostatnie poczynania Śląska, można wierzyć w to, że dobra passa potrwa aż do ostatniej kolejki trwającej kampanii.

Jan Feliszek

Autor

Jan Feliszek

Wrocławianin, kibic Śląska Wrocław i Liverpoolu. Pasjonat wielu dyscyplin sportowych - czynnie trenujący piłkę ręczną.

Z redakcją związany od września 2023 roku, gdzie rozpoczęła się moja przygoda z dziennikarstwem sportowym.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.