Plusy i minusy po meczu ze Zniczem

Plusy i minusy po meczu ze Zniczem

fot.:

Śląsk Wrocław tylko zremisował z Pruszkowianami, przez co w tabeli zbliżył się do nich Chrobry Głogów. Jakie są plusy i minusy po podziale punktów 2:2 ze Zniczem Pruszków?



 

Fenomenalny Rosiak

Z powodu kontuzji, której nabawił się w spotkaniu z Polonią Warszawa, mecz musiał opuścić Llinares, podstawowy zawodnik zespołu Ante Simundzy. W jego miejsce pojawił się K. Kurowski, ale do wyjściowego składu powrócił Michał Rosiak, który dołączył w tym sezonie z Arsenalu. Młodzieżowiec nie dość, że był pewny w defensywie, to jeszcze wiele wniósł w ofensywie, a kwintesencją jego występu była bramka zdobyta w 52. minucie z rzutu wolnego.

Kontynuacja serii bez porażki.

Choć remis nie satysfakcjonuje ani kibiców, ani drużyny Śląska, warto podkreślić, że był to już 8. mecz z rzędu bez porażki (6 zwycięstw i 2 remisy). Dla przypomnienia, najdłuższa taka seria wynosi 17 spotkań bez przegranej i została osiągnięta na przełomie sezonów 1980/1981 i 1981/1982. Wrocławianie byli blisko jej pobicia w wicemistrzowskim sezonie 2023/2024, jednak licznik zatrzymał się wtedy na 15 meczach.

Dwie stracone bramki na własnym stadionie.

Już w 5. minucie Michał Szromnik musiał wyciągać piłkę z siatki. Goście, po stracie Samca-Talara, szybko wyprowadzili atak, a akcję wykończył Bąk. Następnie, chwilę po golu wyrównującym Macenki, Pruszkowianie ponownie wyszli na prowadzenie - tym razem po efektownym trafieniu Jacha przewrotką. Był to drugi raz, kiedy Wrocławianie stracili dwa gole u siebie, i drugi raz, gdy nie wygrali takiego spotkania (wcześniej 2:3 z Polonią Bytom).

Nieskuteczny atak

Pomimo dwóch straconych bramek to Wojskowi dominowali w tym spotkaniu, tworząc wiele sytuacji. Oddali aż 24 strzały, w tym 10 celnych, jednak jedyne bramki zdobyli - obrońcy Macenko i Rosiak. Najgorzej zaprezentowali się Banaszak oraz Marjanac. Warto jednak podkreślić bardzo dobrą dyspozycję bramkarza rywali, Misztal.

Wrocław pożegnał Jacka Magierę

Niestety, całe tło meczu było bardzo smutne – był to pierwszy domowy mecz Śląska od śmierci Jacka Magiery. Zarówno klub, jak i Stowarzyszenie Wielki Śląsk apelowały, aby kibice przyszli na stadion ubrani na czarno. Przed pierwszym gwizdkiem odbyła się minuta ciszy, a na murawie pojawiła się koszulka z nazwiskiem Magiera i symbolem nieskończoności. Następnie w 19. minucie i 47. sekundzie stadion ponownie zamilkł, a kibice utworzyli z rac czerwony krzyż.

Jan Pindral

Autor

Jan Pindral

Interesuję się piłką nożną i kibicuję Śląskowi od małego. Choć marzenia z dzieciństwa o zawodowej karierze zweryfikowały boiska B-klasy, pasja do futbolu pozostała. Poza grą, działam jako sędzia w strukturach DZPN oraz studiuję prawo. W redakcji jestem obecny od sezonu 2024/25, gdzie odpowiadam za różnorodne zadania - od pisania artykułów i tworzenia materiałów meczowych, po udział w podcastach.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.