PNK: Śląsk wreszcie się przełamał! W Płocku urządził prawdziwy festiwal strzelecki

PNK: Śląsk wreszcie się przełamał! W Płocku urządził prawdziwy festiwal strzelecki

fot.: slaskwroclaw.pl

Piłkarki Śląska Wrocław w efektownym stylu zakończyły oczekiwanie na pierwsze zwycięstwo w sezonie 2026/2027. Podopieczne Emilii Zdunek rozgromiły na wyjeździe drugoligową Wisłę Płock aż 13:0 i pewnie awansowały do kolejnej fazy Pucharu Polski Kobiet. Bohaterkami spotkania zostały między innymi Agata Ratajczak i Natalia Sitarz, które skompletowały hat tricki.



 

Po nieudanym początku sezonu w Ekstralidze niedzielne spotkanie w 1/32 finału Pucharu Polski było dla Wrocławianek doskonałą okazją do odzyskania pewności siebie. Rywalem Trójkolorowych była występująca na co dzień w II lidze Wisła Płock, a mecz rozegrano na stadionie, na którym swoje spotkania rozgrywają również piłkarze Nafciarzy. Mimo różnicy poziomów rozgrywkowych trenerka Emilia Zdunek nie zamierzała eksperymentować ze składem. W porównaniu z poprzednim spotkaniem dokonała zaledwie trzech zmian. Między słupkami pojawiła się Zuzanna Błaszczyk, natomiast od pierwszej minuty zagrały również Martyna Dembowska i Paulina Piksa.

Cztery ciosy jeszcze przed przerwą

Od pierwszego gwizdka nie było wątpliwości, która drużyna zamierza dyktować warunki. Śląsk błyskawicznie przejął inicjatywę, a już w 2. minucie Katarzyna Białoszewska umieściła piłkę w siatce. Radość z gola okazała się jednak przedwczesna, ponieważ sędzia dopatrzyła się pozycji spalonej. Napastniczka WKS-u nie musiała długo czekać na kolejną okazję. W 7. minucie otworzyła wynik spotkania, a zaledwie cztery minuty później ponownie pokonała bramkarkę Wisły.

Dwa szybko zdobyte gole pozwoliły Wrocławiankom jeszcze swobodniej kontrolować przebieg rywalizacji. Gospodynie miały ogromne problemy z powstrzymywaniem kolejnych ataków, a w 22. minucie na listę strzelczyń wpisała się Paulina Guzik, podwyższając prowadzenie na 3:0.

Przewaga zespołu Emilii Zdunek była na tyle wyraźna, że piłkarki Wisły dopiero w 37. minucie oddały swój pierwszy strzał. Próba okazała się jednak niecelna i nie zagroziła bramce Błaszczyk. Jeszcze przed zejściem do szatni Śląsk zdołał powiększyć dorobek. W 44. minucie Martyna Buś popisała się efektownym uderzeniem z dystansu, ustalając wynik pierwszej połowy na 4:0.

Po przerwie Śląsk nie zwolnił. Bramki padały jedna za drugą

Czterobramkowa przewaga nie zaspokoiła ambicji Wrocławianek. Po zmianie stron WKS jeszcze mocniej zaznaczył swoją dominację, a kolejne trafienia były jedynie kwestią czasu. W 57. minucie piątego gola zdobyła Joanna Wróblewska, rozpoczynając prawdziwy festiwal strzelecki.

Zaledwie dwie minuty później do siatki trafiła Agata Ratajczak, a w 60. minucie wynik na 7:0 podwyższyła Natalia Sitarz. W 70. minucie skutecznym wykonaniem rzutu karnego popisała się Paulina Piksa. Na tym jednak strzelanie się nie skończyło. W 76. minucie po raz drugi trafiła Ratajczak, a dwie minuty później kolejną bramkę zdobyła Sitarz.

Szczególną uwagę przyciągał występ tej ostatniej. Sitarz wróciła na boisko po pięciu miesiącach przerwy i potrzebowała zaledwie jednej połowy, by skompletować hat tricka. Trzeciego gola strzeliła w 88. minucie, pieczętując niezwykle udany powrót do gry. Niedługo później na listę strzelczyń wpisała się także Natalia Wojdyła. Ostatnie słowo należało jednak do Ratajczak, która również zakończyła spotkanie z trzema bramkami na koncie.

Warto odnotować także debiut Zofii Porady. Zawodniczka pojawiła się na murawie po przerwie, zastępując Oliwię Żurek, i mogła świętować swój pierwszy występ w barwach Śląska przy wyjątkowo okazałym zwycięstwie.

Trzynaście goli na przełamanie. Teraz czas na Ekstraligę

Końcowy wynik 13:0 mówi wiele o przebiegu niedzielnej rywalizacji. Wrocławianki od początku do końca kontrolowały spotkanie, nie pozwalając drugoligowym rywalkom na nawiązanie równorzędnej walki. Choć różnica klas między zespołami była wyraźna, dla Śląska najważniejsze pozostaje przełamanie niekorzystnej serii i odniesienie pierwszego zwycięstwa w sezonie 2026/2027.

Wysoka wygrana w Płocku może być istotnym impulsem przed powrotem do ligowych obowiązków. Najbliższy sprawdzian zapowiada się jednak znacznie trudniej. W piątek 30 października o godzinie 13:00 podopieczne Emilii Zdunek zmierzą się we Wrocławiu z GKS-em Katowice. Dopiero to spotkanie pokaże, czy pucharowy popis strzelecki przełoży się również na poprawę wyników w Ekstralidze.


Wisła Płock – Śląsk Wrocław 0:13 (0:4)

Białoszewska 7', 11', Guzik 22', Buś 44', Wróblewska 57', Ratajczak 59', 76', 90', Sitarz 60', 78', 88', Piksa 70' (K), Wojdyła 89'.

Wisła Płock: Szalińska – Fijałkowska, Sosnowska, Kusa, Zawadzka, Marcinkowska, Zielińska, Majewska, Stasińska, Brzezińska, Hućko

Śląsk Wrocław: Błaszczyk – Korda, Dembowska, Piksa, Buś, Żurek (45' Porada), Krupa, Wróblewska (59' Garbowska), Siwińska (31' Wojdyła), Białoszewska (59' Ratajczak), Guzik (45' Sitarz)

Żółte kartki: Sosnowska

Sędziowała: Emilia Szymula.

Adam Paliszek-Saładyga

Autor

Adam Paliszek-Saładyga

Pochodzę z Oleśnicy. Na co dzień zajmuję się optymalizacją oraz analizą danych, w tym również danych piłkarskich. Poza analizami, które możecie przeczytać na Śląsknecie, jestem związany z piłką kobiecą w strukturach Śląska Wrocław. Ze Śląsknetem współpracuję od lipca 2025 roku, a samemu Śląskowi kibicuję od małolata.