Pomocnik Śląska chwalony za ostatnie tygodnie. Jakim składem na Puszczę?
fot.: Michał Stawarz
W sobotni wieczór dojdzie do ciekawego starcia dwóch drużyn, które mogą pochwalić się czterema zwycięstwami z rzędu. Śląsk Wrocław w Niepołomicach zagra z Puszczą. Ostatnich dobrych rezultatów nie byłoby bez m.in. Michała Mokrzyckiego, którego chwali Ante Simundza. W dalszej części teksty poznacie naszą propozycję składu Trójkolorowych.
Po zeszłotygodniowej wygranej w Tychach z GKS-em (4:2) przyszedł czas na kolejne wyjazdowe starcie, tym razem w Niepołomicach z Puszczą. Zespół Tomasza Tułacza co prawda zajmuje dopiero 12. miejsce w tabeli, ale zainkasował komplet punktów w czterech ostatnich meczach (tak samo, jak Śląsk). Wedle tego, co usłyszeliśmy na przedmeczowej konferencji prasowej, wszyscy piłkarze WKS-u są do dyspozycji trenera Simundzy.
Bohaterem ostatniego spotkania był niewątpliwie Michał Mokrzycki, który miał udział przy trzech golach dla wrocławian - zaliczył dwie asysty oraz wywalczył rzut karny. U 28-latka imponować mogą stałe fragmenty gry, w szczególności ich precyzja. To nie pierwszy raz w tym sezonie, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, czy wolnego, Śląsk dochodzi do groźnych sytuacji. Zawodnika chwali trener Ante Simundza, wskazując na jego umiejętności nie tylko w ofensywie, ale również obronie.
- Zgadzam się, że Mokrzycki pokazuje wysoką jakość – zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Kiedy masz zawodnika, który może pomóc ci z przodu i z tyłu, wtedy inni piłkarze czują się swobodniej na boisku i będą w pewnym sensie za nim podążać. Jego współpraca z Samcem-Talarem, ale też z Yriarte, Sokołowskim czy nawet młodym Markowskim i napastnikami układa się bardzo dobrze. Wszyscy na tej współpracy korzystają i to jest właśnie to, czego oczekiwałem
- wypowiedział się szkoleniowiec WKS-u.
Jakim składem na Puszczę Niepołomice?
Najwięcej czasu poświęciliśmy nad zastanowieniem się, kogo umieścić w ataku wrocławskiego zespołu. W niedzielę do siatki trafił Przemysław Banaszak, który zdobył swoją 11 bramkę w sezonie. Tym samym oczywiście zasłużył, żeby mecz z Żubrami zacząć od pierwszych minut. Kto powinien być obok niego? Zastanawialiśmy się między Timotejem Jamborem a Luką Marjanacem i wybór padł na tego drugiego. Bośniak przeciwko Tyszanom zanotował dwa kluczowe podania i może być to zawodnik dostarczający piłki do Banaszaka.
Przy pozostałych pozycjach nie było większych rozbieżności i zdecydowaliśmy się ustawić piłkarzy tak, jak wystąpili w meczu z GKS-em. Całą naszą propozycję składu znajdźcie poniżej.
Dajcie znać w komentarzu, jak wyglądałaby Wasza jedenastka Wrocławian na najbliższe starcie.
