Poprzedni sezon był dla nich cenną lekcją. Jak rozwinęli się bramkarze Śląska?
fot.: Adriana Ficek/slaskwroclaw.pl
Obecność pierwszego i drugiego zespołu Śląska kolejno na drugim i trzecim szczeblu rozgrywkowym dała kolejną szansę na złapanie doświadczenie młodym bramkarzom wrocławskiego klubu. Jaki to był dla nich sezon? Czego można spodziewać się w kolejnych miesiącach?
Zeszłoroczny spadek Śląska z Ekstraklasy oraz awans rezerw Wrocławian do II ligi otworzyły większe możliwości dla młodzieżowców. W końcu łatwiej o minuty na drugim niż pierwszym szczeblu rozgrywkowym, a gra drugiej drużyny w wyższej lidze pozwala pokazać się szerszej widowni i sprawdzić się na tle mocniejszych przeciwników. W zeszłym sezonie skorzystali z tego nie tylko zawodnicy z pola, ale również bramkarze.
- Chcemy w pierwszym zespole rozwinąć młodych piłkarzy jeszcze bardziej, żebyśmy mogli już niedługo liczyć na naszego wychowanka w bramce. Ci nasi zawodnicy nie są już czwartym czy piątym bramkarzem w kolejce, ale znajdują się wyżej w hierarchii. Grę na wysokim poziomie mają na wyciągnięcie ręki. To kwestia złapania doświadczenia i dalszego podpatrywania
- mówił w lipcu 2025 roku trener bramkarzy, Miłosz Gładoch.
Dla nich był to kolejny krok w sportowej karierze
Po odejściu ze Śląska Rafała Leszczyńskiego i Tomasza Loski, w hierarchii bramkarzy WKS-u podskoczyli Bartosz Głogowski oraz Hubert Śliczniak. Obaj młodzieżowcy w zeszłym sezonie stanowili o sile rezerw, które zajęły wysokie 5. miejsce w tabeli i zagrali w barażach o awans do I ligi. Poza tym Głogowski spełnił swoje marzenie i zadebiutował w pierwszej drużynie, występując w trzech spotkaniach Pucharu Polski. Tu warto napomknąć, że 20-latek przeciwko Lechii Tomaszów Mazowiecki i Olimpii Grudziądz został wybrany najlepszym graczem meczu w głosowaniu na naszej stronie. Dla Głogowskiego poprzedni sezon był kolejnym etapem w budowaniu pozycji i wiarygodności.
Z kolei Śliczniak po powrocie z wypożyczenia ze Stali Brzeg zaczął odgrywać już większą rolę w rezerwach Wojskowych, o czym mówią jego statystyki i forma, choćby w barażowym meczu z Podbeskidziem. Był to dla niego sezon dużego rozwoju i zbierania kolejnego doświadczenia. Jest to już bramkarz, który spokojnie może radzić sobie w seniorskim futbolu.
Statystyki Bartosza Głogowskiego oraz Huberta Śliczniaka w Śląsku II Wrocław w sezonie 2025/26:
Bartosz Głogowski | Hubert Śliczniak | |
Liczba meczów | 16 | 16 |
Liczba minut | 1440 | 1440 |
Czyste konta | 3 | 4 |
Wpuszczone bramki | 23 | 24 |
Lider bramkarzy. Doświadczenie, które dawało spokój
W przeciwieństwie do Bartosza Głogowskiego i Huberta Śliczniaka, dla których sezon 2025/26 był przede wszystkim okresem rozwoju i walki o kolejne minuty, Michał Szromnik odgrywał rolę najbardziej doświadczonego bramkarza w klubie. Zadaniem 33-latka nie było już stawianie kolejnych kroków w karierze, lecz zapewnienie drużynie odpowiedniego poziomu między słupkami. Golkiper kilka razy popisywał się świetnymi interwencjami, bez których Śląsk mógłby jesienią zdobyć mniej punktów. Jego gra na linii mogła imponować, ale gorzej było już z grą na przedpolu, co też można zauważyć po komentarzach kibiców.
Pomimo tego, doświadczenie Szromnika było bardzo ważne w poprzednim sezonie, szczególnie stawiając na wynik, który pozwolił Wojskowym awansować do Ekstraklasy. Podkreślimy jeszcze raz, że jego obronione strzały nie raz ratowały drużynę. Dodatkowo z perspektywy klubu jego obecność wykraczała też poza same występy. W kadrze, w której znajdowali się młodsi bramkarze, mogli nauczyć się czegoś nowego od starszego kolegi.
Po awansie do Ekstraklasy kolejka się wydłuży?
Śląsk w nadchodzącym sezonie będzie beniaminkiem Ekstraklasy. Pion sportowy poczynił już pierwsze kroki w celu wzmocnienia zespołu, a jednym z letnich transferów jest nowy bramkarz. Dwuletnią umowę z Trójkolorowymi podpisał Karol Niemczycki i to on będzie rywalizować o miejsce między słupkami z Michałem Szromnikiem.
Co w takim razie z pozostałymi golkiperami? W przypadku Bartosza Głogowskiego niewykluczone, że po obozie przygotowawczym zostanie on wypożyczony do któregoś z pierwszoligowych klubów. O takiej możliwości mówił Rafał Grodzicki w wywiadzie dla Wrocławskich Faktów:
- Uważam, że to ogromny potencjał na przyszłość, ale on także potrzebuje regularnego grania, przynajmniej przez jedną rundę.
Dzięki utrzymaniu się rezerw w II lidze "jedynką" w tymże zespole w nowym sezonie mógłby zostać Hubert Śliczniak, którego od czasu do czasu między słupkami zastępowałby Dominik Klint. 17-latek w poprzednim sezonie zadebiutował w piłce seniorskiej, a najczęściej występował w drużynie U-19.
Przyszły sezon będzie też bardzo ważny pod kątem oceny dalszej przydatności bramkarzy. Nie licząc Niemczyckiego, pozostałej czwórce kontrakty wygasają w czerwcu 2027 roku.
