''Powalczą o coś więcej'' (OPINIA EKSPERTA)
fot.: Paweł Kot
Śląsk Wrocław w 2. kolejce ekstraklasy zmierzy się z w derbach Dolnego Śląska z Zagłębiem Lubin. Jakie są najciekawsze transfery lubińskiego klubu? Czy da się stworzyć niemalże nowy środek pomocy? Kto wystąpi we Wrocławiu na bramce? Na te pytanie odpowiedział Filip Trokielewicz z portalu mkszaglebie.pl i Akademickiego Radia Luz.
Zagłębie przez wielu ekspertów wskazywane jest jako czarny koń obecnego sezonu ekstraklasy. Czy według ciebie to będzie sezon, w którym zespół z Lubina nie będzie uwikłany w walkę o utrzymanie i uda się powalczyć o coś więcej?
Nie ferowałbym zbyt pochopnych wyroków. Jeżeli mówimy o ostatnich latach i sezonach Zagłębia w ekstraklasie, to zawsze przebąkiwało się o tym, że ten zespół wykaraska się z tego swojego „jakośtobędzizmu” i powalczy o coś więcej niż gra o utrzymanie. Wielu ekspertów klasyfikuje Miedziowych jako drużynę, która może namieszać i jest rzeczywiście kilka powodów, które na to wpływają. Jednym z nich jest oczywiście Waldemar Fornalik, który jest gwarantem stabilności i tego, że projekt z dnia na dzień się nie posypie.
Chyba nietrudno wskazać drugi, skoro w Lubinie pojawiło się aż tyle nowych twarzy, nie tylko znanych z naszej ligi…
Drugim aspektem są transfery, które na papierze i po pierwszym meczu z Ruchem wyglądają dosyć pozytywnie. Zagłębie było jednym z najaktywniejszych klubów tego lata na rynku transferowym. Udało się przedłużyć kontrakt z Sokratisem Dioudisem, wykupić Dawida Kurminowskiego i sprowadzić Damiana Dąbrowskiego oraz Juana Munoza z całkiem przyzwoitym CV. Z Lechii Gdańsk przyszedł także Michał Nalepa, który wzmocnił linię obrony, więc ta rywalizacja jest naprawdę na wysokim poziomie. Poza tym Zagłębie ma podpisać trzyletni kontrakt z Mateuszem Wdowiakiem, będącym zmiennikiem w Rakowie Częstochowa, ale chyba wszyscy obserwatorzy ekstraklasy mogą jasno powiedzieć, że to jest człowiek, którego stać na rywalizację w górnej połowie tabeli.
Do Zagłębia trafił także Serhij Bułeca, a ja byłem zaskoczony jego przyjściem, bo jego piłkarska historia wygląda bardzo solidnie. W poprzednim sezonie w ukraińskiej ekstraklasie zdobył siedem goli i zanotował dziewięć asyst, więc to są bardzo dobre liczby. Warto wspomnieć także o Mikkelu Kirkeskovie, który miał dogadywać się z klubem z Arabii Saudyjskiej, ale najprawdopodobniej przejdzie testy medyczne w Zagłębiu. Wachlarz możliwości, które ma do dyspozycji Waldemar Fornalik jest tak szeroki, że nakazuje myśleć, iż Miedziowi rzeczywiście znajdą się w pierwszej szóstce. Jeżeli mówilibyśmy o progresie, to myślę, że półfinał Pucharu Polski i TOP 6 byłoby jak znalazł.
Jestem też ciekawy, na ile da się zastąpić Łukasza Łakomego i Filipa Starzyńskiego, którzy latem opuścili lubiński klub. Wydaje się, że sprowadzenie Bułecy i inne ruchy na rynku to chęć zamiany 1:1 za Łakomego…
Po tym meczu z Ruchem mam taką teorię, że Zagłębie będzie dopasowywało grę w środku pola do przeciwnika. Przeciwko Niebieskim zagrali w pomocy Damian Dąbrowski, Marko Poletanović i Marek Mróz i ta konfiguracja będzie się sprawdzała w spotkaniach, w których Zagłębie raczej będzie się broniło i czekało na kontrę, jak w meczach z drużynami z TOP 4. To nie do końca zdaje egzamin wtedy, gdy zespół ma prowadzić grę, bo Dąbrowski i Poletanović to gracze o takim samym profilu, dlatego mogą mieć problem z kreacją. Zastąpienie Łakomego będzie o wiele trudniejsze niż pokrycie nieobecności „Figo”, bo on naturalną koleją rzeczy „zjeżdżał do bazy”. Zagłębie od kilku sezonów było zakładnikiem Starzyńskiego, który jak miał lepsze momenty, to cały zespół szedł w górę, a jak notował spadki, to tak samo było z resztą drużyny. Reasumując, transfer Bułecy jest próbą zastąpienia Łakomego i daniem alternatywy trenerowi Fornalikowi. To jest dobry wybór, gdy Zagłębie będzie atakowało, bo ten ostatni garnitur to raczej bardziej defensywne usposobienie.
Ostatnio też miała miejsce ciekawa sytuacja, bo w ekstraklasie zadebiutował 19-letni Szymon Weirauch w miejsce Sokratisa Dioudisa. Czy taka sytuacja może się powtarzać w dalszej części sezonu?
Grecki bramkarz nie trenował w tygodniu poprzedzającym mecz ze względu na kontuzję kolana. On już od marca borykał się z tym problemem i w trakcie przerwy między sezonami zaczął się leczyć. Trener Fornalik na konferencji po meczu z Ruchem powiedział, że chciałby jak najszybszego powrotu Dioudisa, natomiast to jest kwestia jednego lub dwóch tygodni przerwy. Jeżeli miałbym przewidywać, to nie będzie on gotowy na mecz derbowy. Jeśli chodzi o ten wybór Weiraucha, to Jasmin Burić później rozpoczął przygotowania z zespołem, a sam młodzieżowiec dobrze prezentował się w sparingach. To jest chłopak, który trafił do Zagłębia w 2015 roku i do tej pory grał w Centralnej Lidze Juniorów i rezerwach. Można się zastanawiać, na ile popełnił błąd przy tej samobójczej bramce Aleksa Ławniczaka, ale de facto biorąc pod uwagę brak celnego strzału Ruchu i to, że ten mecz był dla niego dużym wyzwaniem, to ta weryfikacja jeszcze nie nastąpiła.