Przed meczem z Podbeskidziem
Zespół Śląska po dniu przerwy spowodowanym świętem, w piątek spotkał się ponownie na Oporowskiej. Trenerzy wraz z zawodnikami analizowali mecz z Wartą Poznań, a po obejrzeniu materiału filmowego udali się na Stadion Olimpijski. Ostatni trening przed meczem z Podbeskidziem miał rutynowy przebieg. W zajęciach nie uczestniczyli Vladimir Ćap i Robert Rosiński, którzy nie będą także brani pod uwagę przy ustalaniu składu na mecz z Pelikanem Łowicz. Indywidualnie ćwiczył zaś Krzysztof Szewczyk, który wraz z Grzegorzem Wanem nie znalazł się w meczowej osiemnastce. 
Na Oporowskiej praktycznie cała murawa została już usunięta (co widać na zdjęciach), zaś stan boiska na Stadionie Olimpijskim niestety przez ostatni tydzień nie uległ poprawie. – W Białymstoku mogli wymienić murawę po zakończeniu rundy, a jakie są zimy tam, a jakie we Wrocławiu. Tam nawet światła nie było i sobie poradzono. Jest przecież ciepło i szkoda, że nie przesunięto harmonogramu prac o 2 tygodnie, byśmy mogli zagrać mecze z Wartą i Podbeskidziem na Oporowskiej – denerwował się trener Ryszard Tarasiewicz. Murawa na Stadionie Olimpijskim nie sprzyja technicznej grze, co widać podczas treningów, gdy piłka skacze na nierównościach i odbija się w nieoczekiwany sposób. – Masakra – krótko i treściwie stan boiska podsumował zaś masażysta Jarosław Szandrocho. – Sami widzicie, że to jest kartoflisko. Trawniki w mieście są równiejsze – dodał Zbigniew Wójcik.

W związku z pytaniami w komentarzach o modernizację trybuny krytej informujemy, że niestety nie będzie to wielki remont. Zostanie wylany nowy beton i zamontowane zostaną na nim krzesełka. Renowacje przejdzie także dach. I na tym niestety zakończą się prace.
źródło: fot. Maniek
